11/11/2013

"Idealny rozdział mojego życia..."

To było cudowne, nagle moje serce przepełniła ogromna radość, jakby tylko na ten moment czekało. Jego wyznanie było jednym z najpiękniejszych jakie usłyszałam. Z namiętnością i lekką zachłannością oddawałam pocałunki, ale nadszedł moment gdy się rozłączyliśmy. - German... - Powiedziałam w końcu. - Pójdźmy gdziekolwiek, gdzieś razem. Rozmawiajmy długo i dużo, i o wszystkim, i szczerze, i złap mnie za rękę pomiędzy zdaniami. Ściśnij mocno moją dłoń i uśmiechnij się lekko, a ja uznam, że tak właśnie powinno być. Nie uciekajmy, jeśli zacznie padać. Nauczmy się kochać listopad. Pójdźmy jeszcze na długi spacer i później możemy iść do Ciebie. Zróbmy malinową herbatę i usiądźmy przy kominku na ciepłym kocu. Będę czuła się bezpiecznie i oprę się o Ciebie. Zasnę, wtedy pozwól mi po prostu spać na swoich kolanach. Możesz pocałować mnie w czoło i pogłaskać po plecach. Uśmiechnij się.... - Się rozgadałam. Ostatnie słowa wykonał wręcz uroczo.
- Może najpierw wróćmy do mieszkania, robi się późno... Hm? - Kiwnęłam głową i już byłam bezpieczna, znów w jego objęciu...  

"Czuję się tak jakbym miała przyczepiony do serca identyfikator, który odbiera idealnie tylko w połączeniu z Twoją nawigacją. I czuję, że mogę dowolnie iść przez życie, mogę zwalniać, by chwilę potem na nowo przyspieszyć, mogę na moment puścić Twoją dłoń, bo i tak za chwilę ten wmontowany gps mnie odnajdzie, Ty mnie odszukasz bez względu na to, gdzie akurat się pogubię. Mogę spojrzeć w którykolwiek moment przyszłości, która już nie jest tylko moja, jest nasza. Wyobrażać sobie jutrzejszy dzień z równie wielką swobodą jak kolejny tydzień czy tą samą datę za rok. Każdemu centymetrowi mojego ciała towarzyszy odczucie, że jesteś i nie ma siły, która mogłaby to zmienić."

Weszliśmy do środka, dom pogrążony był w egipskich ciemnościach, póki nie zapaliliśmy światła. Zegarek pokazywał prawie północ, było tak późno a ja nadal nie czułam zmęczenia, jedynie szczęście które rozpierało mnie od środka. Odwróciłam się w jego stronę, znów staliśmy twarzą w twarz. Lekki dreszcz przebiega po linii mojego kręgosłupa i te opuszki palców, te pewne ruchy opatulające poczuciem bezpieczeństwa są piorunujące. Już rozumiem cały ten schemat, tą wrażliwość wewnętrznej strony ud, delikatniejszą i mniej odporną na wszystko skórę. Samoistnie napinają się mięśnie moich ramion, a On czując to uśmiecha się w pocałunku. Da się? Nawet nie wiem, czy to realne, możliwe, ale wiem, wiem, że na pewno się uśmiechnął i że gdyby miał otwarte oczy to miałby w nich iskry, które zapaliłby cały mój świat. I dlatego boje się spojrzeć. Gęsia skórka wstępuje na kark, kiedy Jego dłonie znajdują się na wysokości moich bioder. Wbijam Mu paznokcie w szyje, zdezorientowany przegryza mi delikatnie wargę... Nagle dźwięk czegoś głośnego i pojawił się na ziemi. - Olga spokojnie ! To tylko my ! - Mówiłam gosposi w pidżamie. Trzymała w ręce patelnie którą musiała użyć do pobicia Germana. Spojrzałam na niego, masował sobie głowę krzywiąc się.
- O boże...! Przepraszam państwa, ja... Po prostu usłyszałam dziwne dźwięki i światło się zapaliło. - Odparła zdenerwowana gosposia. Pomogłam wstać inżynierowi. - Pprzepraszam... Ja...
- Olgo idź już lepiej spać, zajmę się nim. - Rzekłam do kobiety a Ona z niechęcią się ulotniła. W pewnej chwili zaczęłam chichotać. Gdy spojrzał na mnie jego wzrok mnie przeszył "Z czego się śmiejesz ?". - Siadaj. - Rozkazałam i po chwili zniknęłam w kuchni. Zrobiłam mu okład na głowę i po chwili przyniosłam. Przyłożyłam mu to do głowy a ten jeszcze bardziej się skrzywił. - Tak pięknie było a znokautowała cię Olga. - Kąciki ust same podniosły się do góry.
- Dalej może być pięknie... - Odparł i przybliżył się do mnie...
- EKHEM ! - Usłyszeliśmy chrząknięcie z góry, podnosząc wzrok ujrzeliśmy Nine. - Sorry, że państwu przeszkadzam... Ale to światło mnie dobija, wdziera mi się do pokoju jak głupie więc... - Nacisnęła i światło zgasło. - Dobranoc ! - Powiedziała, po chwili usłyszałam jak coś twardego upada na ziemie. - Nic mi nie jest ! - Zaczęłam znów chichotać. Nie mogłam ujrzeć już twarzy mojego poszkodowanego, po chwili poczułam jak ściska moją dłoń.
- Chodź. - Szepnął mi do ucha i wstałam, nie widziałam nic, kierował mną. Dotarliśmy na górę, drzwi się otworzyły i byliśmy już w jakimś pomieszczeniu. Lampa rozświeciła pokój i ujrzawszy błękitne ściany, biurko przepełnione papierami i regał z książkami rozpoznałam sypialnie Germana. Nagle światło znów zgasło, a ja poczułam jak jego ręce oplatają mnie wokół talii. - Chyba wolę ciemność. - Ponownie szepnął i po chwili zaczął całować moją szyję. Czułam do czego to prowadzi...
- German... - Odepchnęłam go lekko i znów pomieszczenie rozjaśniało. Zdziwiony spojrzał na mnie pytająco. - Przepraszam ale jestem już naprawdę padnięta dzisiejszym dniem. - Zrobiłam zmęczoną minę, niby tego chciałam, ale czuję że wszystko za szybko się dzieję.
- Hm. No dobrze... Ale... Masz zamiar iść do swojego pokoju. - Przymrużyłam oczy, myśląc co ten znowu wymyśla. - Byłbym spokojniejszy gdybyś nocowała u mnie. - Uśmiechnął się szarmancko. Nie wiedząc co na to odpowiedzieć palnęłam;
- Idę wziąć prysznic. - I otworzyłam drzwi aby wyjść. "Rozumiem to za tak" Doszły jeszcze do mnie jego słowa, ze swojego pokoju zabrałam pidżamę i poszłam do łazienki. Ciepła i zimna woda na przemian zmyła brud dzisiejszego dnia. Musiałam tylko wysuszyć włosy, nie cierpię chodzić z mokrymi. Trochę mi to zabrało gdyż ustawiłam na najniższe obroty aby nie obudzić domowników. Gdy były już dość suche wyszłam i odruchowo zmierzyłam do swojego pokoju, nagle usłyszałam czyjejś chrząknięcie. Odwróciwszy się zobaczyłam inżyniera. Podniósł jedną z brwi a po chwili złapał mnie za rękę i wciągnął do swojego pokoju. Zanim coś zdążyłam na to odpowiedzieć On znów zatopił swoje usta w moich. - Nie masz za dobrze ? - Zapytałam odrywając się od niego...

http://img.interia.pl/wiadomosci/nimg/3/l/Bedzie_bardzo_bardzo_moze_4398189.jpgRano obudziłam się wypoczęta jak nigdy, w tamtej chwili towarzyszyły mi przyjemne ciepło. Odwróciwszy się ujrzałam śpiącego Germana, wyglądał tak słodko... Budzę go przez moje włosy łaskoczące Go po nosie. Momentalnie zamykam oczy i udaję że śpie. Zaczyna gryźć mnie po brzuchu, a widząc moje rozchylone powieki i wściekłe spojrzenie, uśmiecha się najsłodziej na świecie. Zakręca moje loki na swoich palcach mrucząc pytanie, czy Go kocham. Udaje że jest na mnie obrażony, kiedy półprzytomna mamroczę Mu o poranku "kocham, kocham, ale daj mi spać". Zaczynam chichotać i odwrócam się w jego stronę, leżał tyłem do mnie. Położyłam swoją głowę na jego i przejeżdżając dłonią po jego torsie spytałam; - Obraziłeś się ? - Nie usłyszałam odpowiedzi.
- Jestem głodny... - Odparł a mi kąciki ust powędrowały do góry. Całując jego policzek wywlokłam się z wygodnego łóżka.... 

Skoczyłam jeszcze do swojego pokoju aby ubrać się. Schodząc na dół odwiedziłam Franka, tak... Znów nie umiałam go przebrać, nie jest w tym zbyt najlepsza. Na szczęście przyszedł mi z pomocą mój "książę". Ponownie władał moimi dłońmi... - German ! - Usłyszałam głos Ramalla.
- Jestem zajęty. - Odpowiedział przytulając się do mnie i kładąc swoją głowę na moim ramieniu. Jego imię znów zostało powtórzone. - Jestem zajęty. - Powtórzył. Gdy po raz trzeci zostało wypowiedziane wkurzył się trochę. - Ramallo możesz dać mi spokój ?! - Podniósł lekko ton.
- Idź, dam radę. - Powiedziałam odwracając się do niego. Znów się nachylił ale nie pozwoliłam na to i dmuchnęłam mu w twarz. - Idź... - Powieliłam słowo uśmiechając się. Znikł mi z pola widzenia a ja nadal patrzyłam w to miejsce gdzie stał, zostawił jedynie po sobie silny zapach perfum...W pewnej sekundzie zastanawiałam się nad Esmeraldą, była i odeszła z dnia na dzień ? Ale czy powinnam się w tym rozdziale życia, gdzie jestem najszczęśliwsza zaprzątać sobie głowę kobietą przez którą czułam się okropnie? Nie, raczej nie. Usłyszałam dzwonek do drzwi, poprosiłam więc gosposie aby przez chwilę zaopiekowała się małym. Odchodząc poszłam w stronę wejścia, uchylając drzwi od razu widzę sylwetkę przyjaciela. Uśmiechnął się sztucznie i dał mi do ręki, inaczej wcisnął jakieś papiery. - Musisz je wypełnić do poniedziałku. - Odparł bez żadnego przywitania się.
- Też mi jest miło cię widzieć... Ale zaraz... Do poniedziałku ?! Mam tylko 2 dni? Przecież ja tego nie ogarnę... - Mówiłam.
http://serievioletta.com/wp-content/uploads/2012/10/Ezequiel-Rodriguez2.png- Spokojnie German zrozumie. - Puścił mi oko i zniknął gdzieś za furtką. Co to miało znaczyć że "German zrozumie" Czyżby wiedział o nas ? Nie, to niemożliwe nikomu się przecież nie ujawnialiśmy, przynajmniej ja... Idąc ze stosem papierów na górę, postanowiłam je zanieść do pokoju Germana. Czuję że zostanę w tym pomieszczeniu na dłużej... Gdy odstawiłam ją usłyszałam głos Olgi wołającej mnie. Pospiesznie zeszłam na dół, gdyż przestraszyłam się jej tonu, myślałam że coś się stało. Przekraczając próg kuchni poczułam jak coś ciepłego, ohydnego i śmierdzącego ląduje na mojej garderobie. Spojrzałam na bluzkę miałam na sobie wymiociny. Kobieta patrzyła na mnie przestraszona jakbym miała ją zaraz zabić... Przez chwilę miałam taką myśl ale szybko wypłynęła mi z głowy, nie powinnam się denerwować na dziecko. Bez słowa wyszłam i podążyłam do łazienki, zamknięta w pomieszczeniu szybko zdjęłam z siebie śmierdzące ubranie i wskoczyłam do kabiny prysznicowej. Gdy woda zaczęła lecieć natychmiast się uspokoiłam... Zakręciłam wodę, ciepłe krople nadal spływały po moim ciele, gdy wyszłam spod prysznica dopiero sobie uświadomiłam że nie wzięłam żadnych ciuchów... "Mądra Angie, mądra" Usłyszałam głos w głowie. Szybko złapałam w dłoń ręcznik i owinęłam siebie. Miałam cichą nadzieję że nikogo nie spotkam po drodze... Jak na przekór spotkałam Ramalla, szybko wpełzłam do swojego pokoju aby długo nie patrzeć mu w oczy. W sypialni zajrzałam do szafy... GDZIE MOJE UBRANIA ?! Rozglądałam się i nigdzie nie mogłam znaleźć swoich rzeczy po chwili na komodzie zauważyłam karteczkę.


"Angie!
Moja kochana Angeles... Sorry !
Zabrałam twoje ciuchy bo... Wystarczy chyba tyle
że ci je oddam... Papappapapapa. :3 
Nina."

A więc znowu zabrała mi odzież ?! Super... Zostawiła mi tylko jakąś miniówkę i obcisłą koszulkę... Mądra dziewczyna ! Przecież ja nie będę tak chodzić ! Ale co mi pozostało ? Ubrałam to co było i postanowiłam tylko wziąć coś na przegryske a następnie zabrać się za papiery. Zeszłam i skierowałam się do kuchni, mój ukochany los chciał aby zobaczył mnie German wraz z Ramallem... Rozmawiali ale gdy spojrzeli na mnie zamilkli. Nie wiem czy to przez mój strój, czy może coś ukrywają.... - Co ? - Spytałam, mężczyźni ani drgnęli. - Wiem wyglądam okropnie ale Nina zwiała gdzieś z moimi ciuchami... - Dodałam z marną miną.
- N-nie... Wyglądasz bardzo... Bardzo... - Nie mógł się wysłowić inżynier.
http://i.pinger.pl/pgr296/47a311e000054d4a526d2b95- Bardzo seksownie... - Dokończył za niego menedżer. Czułam jak oblewa mnie rumieniec...
- Ramallo... Idź sprawdź czy cię nie ma w pokoju dobrze ? - Odezwał się German, widać było po jego twarzy że jest zazdrosny. Przyjaciel szwagra zaczął iść w kierunku schodów gdzie ja stałam, momentalnie mój partner złapał go za ramię. - Albo idź na dwór się przewietrzyć. - Dodał. Po chwili Lisandro zniknął gdzieś za drzwiami. 
- Proszę uśmiechnij się... - Odparłam do niego. - I nie denerwuj się tak. - Podeszła i zawiesiłam swoje ręcę na jego szyi. Znów jego oczy sprawiły że zamyśliłam się, One kryły tak wiele... Czasem nie rozumiem jak One mogą tak na mnie działać, może dlatego że są wyjątkowe jak sam German ? On był wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju...Był ideałem... Moim ideałem...

Hm. Hm. Hm. Hm. Co mam o tym myśleć ? Bo sama nie wiem xD
Ściskam Nefii <3

7 komentarzy:

  1. Nic dodać, nic ująć :) Germangie, Germangie, Germangie ^^ Genialny rozdział ;) Zapraszam do nas. Ściskam ;((((

    OdpowiedzUsuń
  2. Ramallo mnie rozwalił. xd
    Cudowny rozdział cóż mogę dodać? Więcej takich! Germangie. <3
    Pozdrawiam gorąco. I zapraszam do nas. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahahaha, Ramallo xD Świetnie piszesz <3 Czekam na nexta ;33

    OdpowiedzUsuń
  4. AAAAAAAAAAA! Skaczę z emocji! Nie wiem cczy bardziej cieszy mnie Germangie czy zachowanie Ramallo! :D Ogółem - wspaniałe. Jak ja uwielbiam Ninę! :D Pozdrawiam - B.

    OdpowiedzUsuń
  5. Everywhere love, love, love! :D ♥♥♥ CZEKAM NA NEXT ;*

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine