11/09/2013

"Dziękuje Pablo!"

Kocham wieczory, ale ten był dziwny...

Siedziałam na górze usypiając małego, otworzyłam przy okazji okno. Rześkie powietrze orzeźwiło mnie. Gdy Franek zamknął oczy poczekałam kilka minut i na paluszkach wyszłam z pokoju. Schodząc zauważyłam wszystkich domowników i Sophi, nawet Nina tam siedziała rozmawiając. Zmarszczyłam brwi i zwolniłam tempo, przyglądała się im dopóki...
- Angie.... Długo jeszcze będziesz się tak na nas gapiła ? - Spytała Nina robiąc dzióbek.
- Przepraszam, zamyślałam się. - Rzuciłam a po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi, podeszłam i je otworzyłam.
- Wyjdziesz za mnie ? - Odparł szybko mój przyjaciel klękając przede mną i pokazując pierścionek. "Eee... A ten po prochach ?" Odezwało się moje wewnętrzne JA. Prawie wybałuszyłam oczy, On mi się oświadcza?!
- Hah ! Pocisnął...! - Krzyknęła Nina, ale nie potrafiłam zareagować, po prostu stałam tam i patrzyłam się na niego.
http://i2.pinger.pl/pgr377/c558e253000a588751d02220/Angie-y-Pablo-Violetta-4.png- Pablo... - W końcu wykrztusiłam jego imię. - Jesteś pijany ? Zażyłeś coś ? Jakieś leki ci zaszkodziły ? Może zawieźć cię do szpitala...? - Nagle zaczęłam zadawać mu pytania, bo On chyba niejasno myślał. - Wstań. - Podciągnęłam go do góry. - O co chodzi ?
- Musisz mi po prostu pomóc... Nie mi... W sumie nie mi... Ale pomóc, to za to iż wciąż udaje że nabieram się na twoje ADHD przejściowe, które wmawia mi Nina i dlatego nie przychodzisz do pracy. - Odwróciłam się i spojrzałam na dwunastolatkę zła.
- No co ? Sposób jest... !
- To nic wielkiego, proszę ! - Mówił dalej, a ja zniechęcona pozwoliłam mu wejść. "Chodź" Pociągnęłam go w stronę kuchni gdzie pozwoliłam mu wyjaśniać o co chodzi. - Słuchaj pamiętasz Henia ? Wiesz, rude włosy, cztery oczy (okulary ;p) 6 klasa, klej... - Przytaknęłam. - No to wiszę mu przysługę i właśnie o nią poprosił. - Słuchałam go z wielką uwagą. - On się w tobie kocha i...
- A co ja mam wspólnego z tą całą akcją ?
- Pójdź z nim na randkę... - WHAT ?! Go to już totalnie pogrzało, czy On naprawdę jest trzeźwy ? Już wolę te oświadczyny. - Proszę... ! Jedna mała randeczka, nic się przecież nie stanie.... On będzie zadowolony a ty będziesz szczęśliwa wraz ze mną że go uszczęśliwiłaś... Angie. - Złapał mnie za ręce gdy już zauważył po moich oczach słowo "NIGDY!". - Proszę... - Zrobił maślane oczka. Jak ja go nienawidzę ! Dobrze wie że to moja słabość.
- Nno dobra! Ale nie męcz mnie już. - Powiedziałam a ten mnie uścisnął.
- Dzięki ! Więc jutro o 20, wpadnie po ciebie. - Przewróciłam oczami, ciekawe dlaczego mu tak na tym zależy. Kiedyś w ogóle nie przejmował się obietnicami. - A te oświadczyny to tylko tak żeby zobaczyć twarz Germana. - Dodał z uśmiechem, pokręciłam głową z niedowierzania. - Dobra, ja spadam. Mam nadzieję że... Niedługo wrócisz do Stud!a.
- No jasne... - Dodałam z niechęcią, pożegnaliśmy się i wyszedł. - Randka z Heniem... EKSTRA ! - Mówiłam do siebie lecz w pewnej chwili aż krzyknęłam, zakryłam usta ręką...


Ah... No tak, to dzisiaj skompromituję się przed ludźmi... Nie no nie wierzę że się zgodziłam ! Zeszłam na dół, ustawiłam specjalnie budzik aby dziewczyny mi nie uciekły. - Idziecie do Stud!a ? - Spytałam biorąc jabłko w ręce.
- A Fran ? - Przypomniała mi gosposia. Ah ! Prawie o nim zapomniałam ! To przez tą sytuację z wczoraj,
- Ja mogę się nim zająć. - Odparł szwagier wchodząc na teren jadalni. Spojrzałam na niego ze zdziwieniem. - Nie mam dziś zbyt dużo pracy, poza tym Olga mi pomoże. - Dodał. "Jesteś pewien że sam sobie z nim poradzisz ?" Wypłynęło z moich ust, gdy przytaknął szepnęłam "Dzięki" chciałam go przytulić ale znów zadzwonił dzwonek do drzwi. Za to że już wyruszałam z dziewczynami do Stud!a, ominęłam szwagra i poszłam otworzyć. Moim oczom znów ukazała się siostra Germana. Zaprosiłam ją do środka a sama wyszłam, droga do Stud!a nie ominęła się bez rozmowy o mojej randce. Wiadomo kto ją prowadził... Koło budynku wszystkie trzy się rozdzieliłyśmy. Naturalnie poszłam wpierw do pokoju nauczycielskiego, w środku już zauważyłam rozbawionego Pabla z...
- Jackie ? - Spytałam z niedowierzania.
- Zamy się ? - Zapytała kobieta a mi się przypomniał tamten sen*. Zaprzeczyłam, wymyśliłam jakąś bajkę na poczekaniu, nie chciałam im opowiadać o śnie. Pomyśleliby że ześwirowałam. Zanim jeszcze chciałam powiedzieć coś do Pabla zadzwonił dzwonek na lekcję. Co mam z tymi dzownkami dziś ?! "Porozmawiamy później" Te słowa skierowałam do przyjaciela i wyszłam.
Lekcje jak zwykle mijały mi w miły sposób, lecz nadal myślałam jak On wygląda, co się zmieniło... Zapatrzona w klawisze obudził mnie głos ucznia. - Angie ? - Podniosłam głowę. - W porządku ? - Spytał Diego. Przytaknęłam, na szczęście była to moja ostatnia lekcja, gdy zrobiło się ciemno zaczęłam zbierać swoje rzeczy. Nagle do klasy wparował Gregorio.
- Pff...! Oczywiście że jesteście przeciwko mnie! On się nie dostaję, nie ma takiej mowy. Bo porozmawiam z Antoniem i wyjdzie na mojeeee... - Zaczął śpiewać. Podnosząc brwi patrzyłam na niego, po chwili do pokoju wszedł Pablo i zaczęli się kłócić. Szczerze to tylko przyjaciel się denerwował bo Gregorio z przyklejonym uśmiechem dalej śpiewał i podskakiwał. Większość ludzi pomyślałaby że jest jakiś nienormalny, ale u nas to już standard...
 W drodze do mieszkania przywitał mnie chłodny wietrzyk, eh... Niedługo zima, a co się z tym wiąże ? Gwiazdka... A żeby chociaż raz zdarzyło mi się coś magicznego... W mieszkaniu od razu wyczułam czyjś smutek. Ta... Zobaczyłam szwagra na kanapie, gapił się przed siebie z marną miną. - Cześć, co się stało.
- Cco ? - Spojrzał na mnie. - A nic, pokłóciłem się z siostrą i tyle... Nieważne. Mały jest na spacerze z Olgą... - Odwrócił wzrok. - Masz jeszcze pół godziny.
- Co ? - Tym razem ja zadałam to pytanie, spojrzałam na zegarek i faktycznie była 19:30... O boże, tylko pół godziny ? Oby czas z nim spłynął mi równie szybko jak godziny lekcyjne. - Dzięki - Burknęłam a On się tylko uśmiechnął. Poszłam na górę i szybko się ogarnęłam. Czarna sukienka, tego samego koloru szpilki, makijaż, włosy i... Efekt był lepszy niż się spodziewałam. - Brawo Angeles. - Powiedziałam do siebie i powoli szykowałam się do zejścia. Schodząc po schodach nie natknęłam się na żadnego z domowników, Thanks You Very Much... Nagle jak nazłość z kuchni wyszedł szwagier wraz z Ramallem.
- Nie, nie, nie, nie będę oszukiwał to jest... - Nagle nasze spojrzenia się skrzyżowały. Widocznie go zatkało na mój widok.
- Wygląda pani prześlicznie. - Odparł Ramallo z uśmiechem.
- Dziękuje. - Inżynier chciał chyba chciał coś dodać ale zadzwonił dzwonek do drzwi... Jeszcze raz... Co jest z tymi dzownkami dzisiaj ?! - To pewnie On. - Szepnęłam do siebie i po chwili drzwi się otworzyły. Zamurowało mnie... - Hheniek ? - Jąkałam się.
0_0_0_2071530947_middle.jpg- Angie! Hej. - Ucałował mój policzek a ja dalej tam stałam jak wryta. Jaki On przystojny... Eej ! Angeles ogar, nie śliń się tak ! - A to twoja obsada ? - Spytał wskazując za mnie, na odwracając się zaprzeczyłam. - Aa, ok. To ja wam ją porywam. - Dodał i wyszliśmy. Nie wierzę że tak się zmienił po tych kilku latach...
- Gdzie mnie porywasz ?
- Zobaczysz. - Puścił mi oko. Dzięki Pablo! Pomyślałam. Zaprowadził mnie do jakiejś restauracji, tam usiedliśmy przy stoliku. Może nie będzie tak źle... Ale zaraz! Angie nie zamieniaj się w te puste kobiety które lecą tylko na wygląd. Cudownie, świece, nastrój, muzyka... Kelner nalał nam wina a po chwili przyszły zamówienia które zamówiliśmy. Świetnie mi się z nim rozmawiało, był bardzo miły, szarmancki... Przy nim zapomniałam o wszystkim, liczyła się ta chwila...- Angie, chciałbym cię bardzo przeprosić ale muszę szybko gdzieś skoczyć. - Odparł. - Poczekasz?
- Jasne. - Odpowiedziałam a On zniknął. Czekałam cierpliwie... Tylko w tamtym momencie nie wiedziałam że na próżno... Nie było go pół godziny, godzine, półtora... - Wystawił mnie - Powiedziałam do siebie, lecz nadal miałam nadzieję że może stało się coś. Po chwili podszedł do mnie kelner.
- Ten pan z którym pani siedziała kazał mi to dać. - Sunął kartkę w moją stronę i odszedł. Zdziwiona odczytałam ją.

"Angie i jak ci się podoba?  Pamiętasz gimnazjum?  Zaprosiłem cię na imprezę ale odmówiłaś i poszłaś do Pabla. Czułem się tak głupio jak ty teraz, miłego wieczoru!
Heniek."

- Super... - Szepnęłam do siebie. Czekałam jak idiotka... Smutna i z głupim bólem gdzieś tam głęboko wstałam i odwróciwszy się ujrzałam Germána. (Teraz może sobie puścić to dla lepszej wyobraźni :* - KLIK!) Był wystrojony w garnitur. Pojawił się jakby znikąd, z daleka było czuć od niego przyciągającymi perfumami. W jego oczach błyszczały iskierki i z uśmiechem mi się przyglądał. Jego obecność jakoś podniosłam mnie na duchu.  - Germán? Co tu robisz?
A7dRlshCEAEHJge.jpg- Jestem... Zatańczysz?  - Spytał i złapał mnie za rękę, momentalnie piosenka się zmieniła na spokojniejszą i powolną. Spojrzałam mu prosto w oczy, w nich kryła się magia... Ta tajemniczość, sposób przez co, co chwilę w nich tonęłam. W pewnej chwili zaczęliśmy się poruszać po parkiecie przytuleni do siebie. Zamknęłam oczy i w tamtej chwili czułam bicie jego serca... Ten moment był jak z bajki... Tego mi brakowało, tego cudownego momentu w którym czułam się ważna dla kogoś... - Dzięki. - Szepnęłam mu do ucha.
- Niby za co?  - Spytał, nie przestając tańca.
- Że... Heniek jest frajerem... Wystawił mnie.... - Odparłam unikając pierwszej odpowiedzi.
- Nie zadręczaj się tym. Liczy się tylko ta chwila. - Dodał szepcząc i bardziej mnie do siebie przycisnął. Czas stanął jakby w miejscu... Ten wieczór trafi do mojej księgi w sercu, jako jedna z chwil niezapomnianych. Kołysaliśmy się powoli, spokojnie, nikt nas nie gonił... - Będę z Tobą nieustannie... - Szepnął.

Wracaliśmy w ciszy, ale ta cisza mówiła więcej niż słowa. Trzymałam go mocno za rękę, nie chciałam aby mnie opuszczał, w pewnej chwili zatrzymał się stając przede mną. - Angie... Chciałem ci coś powiedzieć. - Zaczął. - Muszę ci się z czegoś zwierzyć... - Słuchałam jego słów bardzo uważnie i dalej nie mogłam przeanalizować o co chodzi. - Moje serce uderza 72 razy w ciągu minuty, a każde uderzenie jest dedykowane Tobie, bo tylko i wyłącznie z Ciebie składa się mój świat. Potrzebuję Cię ze mną, dziś, jutro, niezależnie od dnia tygodnia i daty. Nawet kiedy wszyscy odejdą, ja będę przy Tobie. Nawet jeśli zostaniemy tylko sami, będę z Tobą, patrząc na Ciebie i pokazując, że życie nadal ma sens. Będę dla Ciebie. Chcąc Cię, obserwując, kochając Cię. Starałem się powiedzieć wiele rzeczy o tym jak Cię kocham, ale odkryłem, że miłości nie da się wypowiedzieć, bowiem miliony zdań nigdy nie osiągną tego, co czuję do Ciebie. Bo to czego chcę na wieczność, to spędzać z Tobą każdą minutę. Każda sekunda z Tobą sprawia, że jestem najszczęśliwszy we wszechświecie, a jedyną czynnością, którą chciałbym robić nieustannie, to tylko móc patrzeć na Ciebie i żyć w Twojej klatce piersiowej, ponieważ wtedy Twoje uściski byłyby nieograniczone i nieskończone. - Czy On właśnie... - Dzisiaj przypomniałem sobie o Tobie, kiedy spojrzałem w niebo i to nie tylko dlatego, że gwiazdy były podobne do blasku Twoich oczu, ale dlatego, że były tak daleko ode mnie. Wyszłaś nie patrząc na mnie, odeszłaś z nim... Serce
 Germangieściska i nie chcę stawiać żadnego kroku dalej, bowiem nawet jakbym postawił ich pięćset, będę w tym samym miejscu. Nie ma sensu zaprzeczać przyszłości, jeżeli moje serce wciąż bije i istnieje dla Ciebie. Każdy mięsień pamięta wszystkie wspomnienia z Tobą, jakby były wlepione w moje DNA już na zawsze, bo genów nie można zmienić. Zbiór wspomnień napełnia mnie obietnicami, jak kruche lustra. Stawia mnie na szczycie góry i przepaści. Każe myśleć mi, że mam skrzydła, choć wcale tak nie jest. Zamykam oczy i projekcją wyobraźni przenoszę się blisko Ciebie. Jest chłodna noc i czuję Cię obok. A ty jesteś tak piękna, że mógłby to być ostatni obraz mojego życia... - Skończył swój monolog i nachylił się ku mojej osobie... Gdy zatopił swoje wargi w moich, myślałam że to sen... Lub bajka, która kończy się dla mnie szczęśliwie, choć wiem... Że to nie koniec....

Trololo Germangie :3 <3
German jak rycerz na białym koniu zjawił się koło Angeles xD
Oj, Pablito.
Ściskam Nefii

Ni ciula 12- New rozdział ;3 

16 komentarzy:

  1. Ooo! WSPANIAŁŁŁE! Nina rozwala, ale Germangie.... PRZEUROCZE :D Rycerz na białym koniu przypatatajał :D Czekam na next :D Pozdrawiam- B.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie wyznanie
    PIĘKNE
    Daj next plosie
    CUDOWNE <3 GERMANGIE <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże dlaczego German nie jest taki w serialu :'( cudowny rozdział :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogłaby wymieniać w nieskończoność piękne sceny z tego rozdziału
    1. Angie i przejściowe ADHD
    2. Pablo który oświadcza się Angie dla miny Germiego
    3.Henio wystawiający Angeles (to nie jest piękne a raczej smutne)
    4.Przemowa Germita o jego miłości do Angie
    I to chyba najlepsze. ;P
    Rozdział cudowny

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham takiego Germana. Czemu jedno z takich opowiadań to nie serial pt."Angeles i jej życie" czy coś takiego. Nina- rozwala system, Henio-Dupek German- wierny i mężny "rycerz" Lovciammmm !!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. odjazd
    chcę next dzisiaj
    rozdział ZAJEBISTY

    OdpowiedzUsuń
  7. kurwa rozdział zajebisty
    dawaj next

    OdpowiedzUsuń
  8. Uhuhuhuh. *o* Genialne :D Nina dowaliła z tym przejściowym ADHD. :D Germit rycerzem na białym koniu, tylko bez konia (WTF ?) Jednym słowem: Piękne i genialne :) Kiedy next ? ^^ Czekam z niecierpliwością na następny rozdział. Muchos Besos :* Zajrzyj czasem do nas;d

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak będzie 12 kom to next dziś, tak to rozumiem.
    Ludzie napierdalajcie komy

    OdpowiedzUsuń
  10. Końcówka mnie zatkała!"Podemos"dodatkowo zaczarowało..Cudowne,przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  11. Super rozdział , loff germangi czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  13. Aż oczy się mokre robią ...:D kochaaaam ♥ czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  14. Słoooodki German <3 Dawaj nexta. Ploooose :))

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine