Wieczorową porą zabrałam się za uzupełnianie papierów, które dostarczył mi Pablo. Gałki oczne zaczęły mnie powoli szczypać, nadmiar grubych, nachodzących jedna na drugą liter powodowały oczopląs... Przetarłam dłońmi twarz i podeszłam do okna. Niebo przybrało głęboki, węglowy kolor. Jedynie jaskrawe kuliste ciało niebieskie inaczej zwane gwiazdy, rozświecało tą mroczną przestrzeń. Promienie księżyca w pełni delikatnie muskało moją twarz, odkąd byłam małą dziewczynką kochałam patrzyć się w niebo. Niektórzy uznawali to za nudne, dziwne czy idiotyczne, lecz ja zawsze byłam inna i to po prostu mnie odprężało. Może przez swoją inność nie miałam zbyt wielu przyjaciół ? Ale wolę mieć jednego prawdziwego, który zawsze stanie za mną niż dziesiątki fałszywych. Pablo... Z nim zawsze mogę porozmawiać, zwierzyć
się i zaufać mu. Nie trzeba nikogo udawać, przy tak bliskiej osobie
można być sobą i otworzyć się. Tak było na przykład z Anią Shirley,
bohaterką książki ,,Ania z Zielonego Wzgórza",
która ze swoja bratnią duszą - Dianą - złożyły sobie przysięgę o wzajemnej przyjaźni. Dziewczynki zawsze były razem, wspomagały się
wzajemnie oraz powierzały sobie swoje sekrety. Z bohaterami ,,Ten Obcy"
Ireny Jurgielewiczowej, było tak samo. Ula, Julek, Pestka, Marian, a
później, również Zenek znali się doskonale. Zawsze mogli liczyć na swoją
pomoc i wsparcie. Spędzając razem wakacje, bawili się świetnie w swoim
towarzystwie. A książka Stephanie Mayer ,,Księżyc w Nowiu" opowiada o
Belli Swan, w której życiu ogromną role odegrała przyjaźń. Przeżyła ona
rozstanie ze swoim ukochanym. Uważała, że życie nie ma sensu, zachowywała się tak, jakby ktoś umarł. Nic ją nie cieszyło, dopóki nie
poznała Jacoba, swojego późniejszego przyjaciela, który odmienił jej
życie. Jemu jedynemu Bella zaufała przy nim zaczęła znów się uśmiechać. Najczęściej ludzie twierdzą że przyjaźń damsko - męska prowadzi do miłości. A to nieprawda, bynajmniej w moim przypadku. Dyrektor Stud!a dobrze wie ile znaczy dla mnie German od samego początku, życzę mu cudownej partnerki. Kiedyś sądziłam że to ja nią zostanę, bo taka była prawda.... Kochałam go, lecz to wygasło. Najbardziej dręczy mnie "Od miłości do nienawiści jeden krok", nie chciałabym popełnić jakiegoś błędu przez co będę się sprzeczać z inżynierem. Każdy krzyk, złość lub żal sprawiały małe kłucie w sercu... Nawet nie wiem kiedy, ale po chwili poczułam ciepłe wargi na mojej szyi. Nozdrza wypełniły się mocnymi perfumami, w środku poczułam miłe ciepło i jeszcze te dłonie znajdujące się na moich biodrach, sprawiły że zamknęłam oczy. Przytulił się do mnie kładąc głowę na swoim ramieniu, nie odzywał się, dobrze wiedział że cisza czasem wyraża więcej niż słowa... Odwróciłam się do niego i zaczęłam głaskać jego policzek, w jego oczach występowały urocze iskierki. Powoli zbliżyłam się do niego i oddałam się pocałunkowi... Czułam się jakbym pławiła się namiętnością i romantyzmem. Mogłaby to trwać wieczności lecz usłyszałam trzask drzwi i gdy otworzyłam Germana już nie było tylko Nina z dziwnym wyrazem twarzy.
- Angie... Czy ty właśnie całowałaś się z powietrzem ? - Po zadaniu tego pytania wybuchła śmiechem. Poczułam jak złośliwy rumieniec wylał mi się na policzki zdradziecko. - Haha, nie no... Wiesz masz sierotę na co dzień. I jeszcze liżesz się z nim, przez swoją wyobraźnię... Rozwalasz system... - Dodała a ja jeszcze bardziej się zawstydziłam. Mój umysł najwidoczniej płata mi figle...
- Wiesz mogłabyś mi oddać ciuchy a nie chichrać się ze mnie. - Odpowiedziałam aby zmienić temat.
- Oo, a no właśnie tu przyszłam zanim nie zobaczyłam... - Zgromiłam ją wzrokiem dlatego już nic więcej nie powiedziała tylko dała mi do ręki miskę z jakimś szarym proszkiem. "Co to ?" Wypłynęło z moich ust. - Twój stary wiesz ? - Odparła bezczelnie. - Hah, dobra nie bij. - Ułożyła dłonie w pozycji obronnej. - To są twoje ciuchy, miałam małe ognisko... Ale to chyba nie problem nie ? Widać że twoimi partnerowi podobają się takie z obcisłymi... - Nie zdążyła nic już dopowiedzieć bo wysypałam jej spalone ciuchy na głowę. - Aa ! Kurde ! Ty ześwirowałaś kobieto ?! Wiesz ile ja czasu potrzebuję na zrobienie ich idealnych ?! - Wkurzyła się wytrzepując srebrny proszek z blond włosów. - Ygh! - Poszła do drzwi, poczułam ulgę że wychodzi a tu... - Co jest ?! - Szarpie za klamkę i w końcu przerywa. - Ups...! - Otworzyła buzię i w dłoni trzymała klamkę. Pomasowałam czoło bo mnie już brał mnie szlag... - Nieeeee ! - Krzyknęła stukając w drzwi pięściami. Przewróciłam oczami i biorąc klucz wyszłam balkonem, jednocześnie zamykając dziewczynę. Szyby były dźwiękoszczelne, więc nie słyszałam nic co mówiła. Pomachałam jej i zeszłam na dół, obeszłam basen i weszłam do ciepełka tylnymi drzwiami. Gdy weszłam nic nie było słychać oprócz pukania dwunastolatki. Poszłam do salonu i okrywając się kocem, ułożyłam się na kanapie...
Obudziłam się w moim łóżku. Wszystko było zupełnie normalnie - ten sam pokój, ta sama pościel, te same meble. Ale czułam się... no właśnie - tego uczucia nie potrafię w pełni opisać słowami. To było jak euforia i wściekłość jednocześnie, tak jakby płonęło we mnie tysiące płomieni, z których każdy dawał mi siłę, ale jednocześnie mnie wyniszczał. Trochę jak podczas obserwowania, jak cierpi ktoś, kogo szczerze nienawidzę, jak spełnia się obmyślana długo zemsta. Ale czułem też, że to nie ja - ja czułam strach, bo nie byłam sama we własnym umyśle. Tak, jakby ktoś oderwał mnie od sterów mojego ciała. Moje ciało, jakby zmuszone wolą kogoś innego, nie słuchając mnie usiadło. Wtedy strach zmienił się w pewien rodzaj złości - zawsze chciałam panować nad sobą w pełni, dlatego nigdy nie piłam, nie paliłam z koleżankami, by się nie uzależnić, mieć nad sobą pełną władzę, - a tu nagle coś przejmuje nade mną kontrolę? Zmusiłam się, wbrew temu czemuś, co walczyło już ze mną, do wstania. Poszłam do kuchni, i usiadłem przy stole. Zobaczyłam krzyż z Jezusem, opleciony łańcuchami - tak jakby przekreślony. Przeraziłam się, kto i po co zrobił coś takiego. Wtedy stwierdziłam, że być może coś chce mnie opętać - a jako chrześcijanka wiem, że wiara jest najlepszą ochroną, więc postanowiłam zignorować łańcuchy i pocałować Jezusa - wiedziałam, intuicyjnie, że to może dodać mi sił. Ale gdy zbliżyłem krucyfiks do ust, poczułam falę obrzydzenia - tak jakby ktoś to obrzydzenie we mnie wlał, jak do pustego dzbana. Jąknęłam, ale postanowiłam za wszelką cenę go pocałować. Udało mi się już następnym razem. Poczułam ulgę, i, niemal jednocześnie, usłyszałam, jak ktoś woła przeciągle jedno słowo: "nie!".
Nie to mnie obudziło, tylko muśnięcie moich warg. Lekko uchylając oczy zauważam inżyniera który się do mnie uśmiecha. Leniwie przeniosłam się do pozycji siedzącej i przez dłuższą chwilę patrzenia się na niego, dałam mu z liścia. Myślałam że to znów moja wyobraźnia... Lecz nie ! Mężczyzna zdezorientowany położył swoją dłoń na czerwonym policzku. - Przepraszam... - Tylko tyle z siebie wydusiłam... - Wybacz... Jezu, myślałam że... Że... - Nie chciałam mu mówić o mojej chorej wyobraźni. - Że, to sen. Przepraszam... - Ucałowałam tym razem jego policzek i go przytuliłam...
W końcu ! Aleluja ! Udało mi się ! :D
I jak ?
Ściskam Nefii ;3
15kom. - New Rozdział.
ps; Za wszelkie błędy.... SORRY :)
Świetny rozdział. Czekam na nexta.
OdpowiedzUsuńOoo,hahahha,Angie dała mu z liścia. :D Jejejjeje :D Fajnie. :D
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział.Sen mnie zaintrygował,na prawdę pomysłowo. :)
Życzę weny i zapraszam do siebie na powrót bloga o Angie. :)
Genialny rozdział. Germangie. <3 Aż miło poczytać, po tym co dzieje się w serialu. Ciekawa jestem, co z ubraniami Angie. :p
OdpowiedzUsuńKiedy mogę spodziewać się nexta?
Pozdrawiam. :D
Pomysłowy i ciekawy ;) Czekam z niecierpliwością na nexta :D
OdpowiedzUsuńPs. To tło (gdzie są te "blaski" przeszkadza w czytaniu, bo masz jasny kolor czcionki i miejscami nie idzie się doczytać)
ODJAZD CZEKAM NA NEXTA
OdpowiedzUsuńSupperowe
OdpowiedzUsuńAngie całuje powietrze :-D rozwaliło mnie to.
Czekam na next
Suuper, najlepszy ten gif :D Dobra, lepszy rozdział :D Angie całująca powietrze, a raczej wyobraźnię. Kocham Ninę :D Czekam na następny rozdział! :]
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział! Niecierpliwie czekam na nexta!
OdpowiedzUsuńZarąbisty rozdział <3
OdpowiedzUsuńCudo, czekam na następny. ^^
OdpowiedzUsuńCzekam na next'a :D
OdpowiedzUsuńDodaj już nexta plosee....
OdpowiedzUsuńsuuuuuper hahha nieźle się uśmiałam :D
OdpowiedzUsuń