10/26/2013

" Spraw abym była uległa..."

Rano obudziłam się dość zmęczona, w sumie nie dziwię się po wczorajszej epidemii... Już słyszałam z dołu krzątanie się gosposi po kuchni. Wywlokłam się z wygodnego łóżka i otworzywszy okno, podeszłam do szafy. Stamtąd wyciągnęłam pastelową sukienkę, którą zwinnie na siebie nałożyłam. Na nogi włożyłam podobnego koloru baleriny, a włosy zostawiłam rozpuszczone. Szybkie ogarnięcie w łazience i już schodziłam po schodach. Na dole do moich nozdrzy wleciał przyjemny zapach kawy. Przy stole już siedziała moja siostrzenica, a na przeciwko niej Ramallo. Nie wyglądali najlepiej... Przywitałam się, posyłając im lekki uśmiech. Usiadłam koło siostrzenicy, a po chwili poczułam mocne męskie perfumy... Nie musiałam zgadywać kto idzie.
- A ty co? Idziesz na podryw ? - Rzuciła Nina chichocząc. - Pójdziesz zaszpanisz swoim Porsche, rozepniesz guziczki i... - Dziewczyna ucichła gdy szwagier zgromił ją wzrokiem, lecz my nie potrafiliśmy opanować śmiechu... - Zapewne nie jedną tak w sobie rozkochałeś... - Kontynuowała dalej, mimo znacznych znaków od Germana. - Co nie Angie ? - Uśmiechnęła się do mnie głupkowato.
- Co proszę ? - Wstałam niby zła, ale i tak kąciki ust unosiły się ku górze. W pewnym momencie na twarzy pana domu powstał uśmiech. - No to może ja was zostawię... - Wycofała się Nina, a po chwili zniknęła... Odeszłam od stołu po torebkę.
- Violetta idziesz? - Zapytałam. "Idę!" odpowiedziałam i po chwili już szłyśmy do Stud!a. Rozmawialiśmy o jej urodzinach, była bardzo podekscytowana... Ja również nie mogłam się doczekać. Niedawno była małą pięciolatką kochającą słodycze i huśtania się na małej drewnianej huśtawce, którą Germán z trudem zbudował... Zawsze z Maryją nabijałyśmy się z jego "ciężkiej" pracy. Opuszczając moje wspomnienia, dostrzegłam że jesteśmy już koło tętniącego od życia budynku.
- Dobra ja idę, muszę poćwiczyć jeszcze piosenkę od Beto... Hej!  - Pożegnała się, całując ją w czubek głowy również odeszłam w swoją stronę... Pokój nauczycielski, to tu zawsze odpoczywam lub załatwiam swoje sprawy po lekcjach. Wchodząc już wyczuwam nieprzyjemną atmosferę wiszącą w powietrzu...
- Ależ to jest nie do pomyślenia... Antonio! - Jako pierwszego słyszę Gregoria.
http://deise.net.br/wp-content/uploads/2013/01/angieepablovaosedemitiregregorionaoaceita.jpg- Dzień dobry - Przywitałam się odstawiając torebkę. - Co się stało?  - Spytałam celując wzrok na Pabla.
- Mamy ochotę za 3 dni urządzić imprezę, na której wystąpią nasi uczniowie. Gregorio oczywiście się nie zgadza bo sądzi... - Mòwił właściciel owego Stud!a.
- Że są to matoły!  Nawet prostego układu nie umieją wykonać!  - Dokończył za niego nauczyciel tańca. Przewróciłam oczami a po chwili usłyszałam dzwonek na lekcje. Zabrałam ze sobą potrzebne mi nuty i wyszłam do mojej klasy
Lekcje jak zwykle minęły mi przyjemnie, nie było dziś Ludmiły więc nie mogłam pogadać z nią na temat wczorajszego wieczoru... No nic zebrałam swoje rzeczy i wyszłam mniej więcej wieczorem, gdyż musieliśmy jeszcze z resztą nauczycieli pogadać na temat imprezy... Wokół było ciemno, tylko żółte światło z latarni rozświetlało moją drogę. Zawsze bałam się chodzić po ciemku sama, mały szelest liści potrafi wzbudzić we mnie strach. Dosyć spokojna znalazłam się pod posesją Castillo, przekroczyłam furtkę i po chwili otwierałam już drzwi kluczem. W środku przywitało mnie przyjemne ciepło i zapach obiadu. Powiesiłam płaszcz i przywitałam się, domownicy akurat zasiadali do stołu. Ninie jak zawsze dopisywał humor.
- Angie gdzieś ty była?  Germán miał już dzwonić na policje... - Zmęczona dzisiejszym dniem, wstałam odchodząc do schodów, ktòre zaprowadzą mnie do pokoju... - Ej!  Nie fochaj się! - Usłyszałam głos dziewczyny. Nie chciało mi się nawet odpowiadać, ta praca daje mi dużo szczęścia ale i tak odczuwam zmęczenie... W swoim pokoju usiadłam na rogu łóżka, schowawszy twarz w dłoniach rozmyślałam o w sumie o wszystkim, a najbardziej o swoich uczuciach. W pewnej chwili drzwi się otworzyły a ja unosząc wzrok dostrzegłam w nich moją siostrzenice. W ręku trzymała talerzyk z ciastkami.
- Nie przejmuj się Niną, wiesz że schizuje rano i wieczorem... - Mówiła siadając obok i częstując mnie słodyczą.
- Nie chodzi o nią... Jestem już zmęczona, tym wszystkim... - Mówiłam jakby wypłynęło ze mnie szczęście.
- Może powinnaś wziąć urlop ? - Zaproponowała dziewczyna, spojrzałam na nią dziwnie
- To jest ostatecznością... Kocham robić to co robię i przez małe... - Nagle usłyszeliśmy krzyk Germána... Mniej więcej w stylu "Nina!". Z przyzwyczajeniu do takich codzienności, nie przejmowaliśmy się i kontynuowałam swoją wypowiedź. Fajnie że czasem mogę się komuś wygadać, chyba brakuję już mi takiej osoby... W moich uszach zadzwonił dźwięk telefonu.
- Przepraszam, to Fran, ostatnio chodzi jakaś podenerwowana...
http://www.naukawpolsce.pap.pl/Data/Thumbs/_public/kosmos/MTAyNHg3Njg,f_niebo_kosmos_1.jpg- Spokojnie, odbierz... - Spojrzała na mnie zdziwiona, ale w końcu wyszła odbierając. Podeszłam do okna i zaczęłam się wpatrywać w gwiazdy. Małe migiełki rozświetlające czarną przestrzeń... - Jeśli spełniasz życzenia, to proszę o to bym uległa... Uległa Germanowi, brakuję mi jego bliskości... - Mówiłam do siebie. Lecz dlaczego o to proszę ? Nie... Angie nie świruj, w końcu twoje serce odpuści i znajdzie tego odpowiedniego, nie zaśmiecaj swoje serce jego osobą...
- Też mi ciebie brakuję... - Usłyszałam jego głos. Na początku się lekko wzdrygnęłam i chciałam aby wyszedł, ale nie potrafiłam się odwrócić. Usłyszałam kroki, postanowił położyć swoją ciepłą dłoń na moim ramieniu. Puść moje ramię, nie próbuj mnie odwrócić, nie dotykaj, zabierz tą dłoń, proszę, pali mnie Twój dotyk, Twoje palce zostawią silne ślady. Proszę, nie rób tego. Udaje Ci się, stopy przesuwają się po ziemi i już prawie jestem, zaraz będę naprzeciw Ciebie. Naciskasz z większą intensywnością. Cholera, nie patrz, czuję Twój wzrok, chcę krzyczeć, słowa uwięzły w gardle. Zdejmij ze mnie swój wzrok. Błagam Cię. Nie rób mi tego. Nie, nie zbliżaj dłoni, nie unoś mojego podbródka. Jesteś, po kręgosłupie przebiegają dreszcze. Biorę głęboki oddech i spoglądam na Ciebie. Tracę ostrość, coś obcego przebiega po moich policzkach i już wiesz, widzisz - Udawałam. Wcale nie jestem silna. Dalej stanowisz priorytet. - Powiedziałam.... Prawdę ? Bo czy na serio nie potrafię, żyć bez jego osoby ? - Nie mów nic... - Przeszkodziłam mu. - Cokolwiek powiesz, to nic nie zmieni... Nie mogę być z tobą, wiele dla mnie znaczysz... Bo jesteś osobą którą na prawdę pokochałam ale... - Zacięłam się przez to że utonęłam w jego oczach. - Ale czas zacząć życie od nowa i znaleźć... - Mówiłam wracając na ziemię.
- Miłość ? Nie... Nie znajdę jej, bo ja już ją mam... Przed sobą. - Poczułam motylki w brzuchu, chciałam się uśmiechnąć ale wiem że nie mogę ulec. Czemu jestem przeciwko swojemu sercu ? Zawsze robię mu na przekór... - Dlaczego po prostu nie możemy być ze sobą ? I dawać sobie nawzajem niezmierne szczęście ? - Ha ! I o to pytanie, które sobie powinnam zadać...
- Czas... - Powiedziałam krótko. - Potrzebuję czasu... - Dopowiedziałam po chwili i wyszłam z mojej sypialni, kierując się na dół... W salonie zauważam Ninę z jakimś facetem. Zwalniam kroku na sekundę ale potem idę normalnym tempem. - Kto to jest ? - Spytałam, przyglądając się mężczyźnie.
- Mój nauczyciel tańca, uczy mnie... A co miłość od pierwszego wejrzenia ? - Zrobiła głupią mine a ja westchnęłam. - Tak w skrócie to jest David. - Ah... Nawet zapomniałam o tym że co tydzień będzie tu przychodził właśnie jakiś jej nauczycieli... Przywitałam się.
- Ángeles... - Podałam mu rękę...
- David - Którą uścisnął a po chwili ucałował. Usłyszeliśmy chrząkniecie, należało ono do mojego szwagra.
- Widzę że już się poznaliście... - Zaczął.
- Tak, urocza żona! - Wystrzelił z tymi słowami jak torpeda. Dwunastolatka nie mogła opanować śmiechu.
- Nie, my nie jesteśmy razem. - Odpowiedziałam równie szybko... - No nic, miło było cię poznać ale muszę... - Spojrzałam na inżyniera - Już iść... - Wyszłam do ogródka, tam wspięłam się na drzewo i siedząc na nim, wpatrywałam się w blask księżyca... Chłodny wietrzyk zmieniał barwę moich policzków...Świeże powietrze dało mi spokój, po raz kolejny pogrążyłam się w wspomnieniach. Jak cudownie pamiętać o tych szczęśliwych dniach, których ostatnio nie przeżywam... Nie wiem ile tam byłam ale gałąź na której siedziałam złamała się i spadałam w dół. Przed upadkiem na twardą ziemię uchroniły mnie ręce... Germána. Moje serce zaczęło bić szybciej niż zwykle... Zapatrzeni w siebie dostrzegłam u niego małe iskierki... - Ddziękuje... - Szepnęłam, ale czy to była właściwa odpowiedź ? Może powinam go przytulić, uśmiechnąć się, pocałować?  Nie!  Angie znowu chodzą ci po głowie durne rzeczy!  Wstałam na równe nogi i zaczęłam się otrzepywać.
http://i2.pinger.pl/pgr478/592f66da0028f0b651729f60- Nic ci nie jest?  - Zapytał, ze spokojem w głosie.
- Dobrze że jesteś... - Dodałam bez namysłu. - Znaczy dobrze że byłeś w pobliżu... Poza tym co tu robisz?
- Chciałem porozmawiać - Znów to samo...
- Nie mam czym rozmawiać, zrozum że ten rozdział jest już skończony... Nie ma go!  - Odpowiedziałam chłodno. - I już nigdy nie będzie... - Dopowiedziałam i odeszłam...

Trolololo ;p
Ściskam Nefii xd

8 kom = kolejny rozdział  :*

15 komentarzy:

  1. you're a genius! Kocham ten rozdział:***

    OdpowiedzUsuń
  2. Etapy moich nastroi podczas czytania:
    1. Obojętność
    2."German" SZCZĘŚCIE
    3. "Czas" - smutek
    4. German łapiący Angie - szczęście
    5. "Skończony rozdział" - smutek . ;c
    Ogółem genialny <3 Czekam z niecierpliwością na next i liczę na Germangie ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Germangie <3 Zaciesz na całego! Pozddrawiam i czekkam nna nexxta :D

    OdpowiedzUsuń
  4. To był taaaaki cudowny rozdział, naprawdę! Strasznie słodki, ale i smutny-takie lubię najbardziej!
    Czekam na ciąg dalszy i Germangie♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Hehehe German as hero :.! Mam dwie prośby : 1.szybko next 2. Zrób w koncu germangie .!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie zakończyłaś rozdział. Ten rozdział jest już skończony. Tak ogólnie to rozdział wspaniały. Czekam na następny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy tylko ja uważam, że German powinien ją pocałować jak ją złapał?
    Czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
  8. Supper!!!
    Daj next jeszcze dziś, PLISKA

    OdpowiedzUsuń
  9. Super daj next .

    OdpowiedzUsuń
  10. Od sieroty do bohatera? Spoko :D Zajefajne <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Mogłabyś pisać scenariusze do melodramatów a co do rozdziału to ja sie powtóżę i powiem WOW

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem czemu śmieszyło mnie jak Angie powiedziała "rozdział skończony" i rozdział po chwili sie skończył XD tak, wiem, nieśmieszne.
    Superowy rozdział (poprzednie też, bo chyba nie komentowałam :( ) Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine