EDIT: Dedykuję ten rozdział Kaa. która napisała zarąbisty 59 rozdział ^_^
Ponownie usłyszałem pikanie maszyny. Uświadomiłem sobie że żyje... Ale po co ? Mogłem zdechnąć jak ten pies, teraz jeszcze bardziej boli... Lecz ucieczka nie jest najlepszym rozwiązaniem... Pomyślałem. Powoli i niechętnie uchyliłem powieki, koło mnie zauważyłem dwie pielęgniarki i oczywiście te cholerne maszyny, przyczepiony do mojej osoby.
- Niech pan się tak nie kręci... - Mówiła kobieta, wstrzykując mi coś do przedramienia.
- Co jest z Angie... - Wymamrotałem...
- Z kim ? - Spytała druga.
- Angeles Saramego... - Czułem jakbym zaraz miał znów odpłynąć.
- Umarła....
- CO ?! - Krzyknąłem i wyrwałem się do pozycji siedzącej, podpierając się rękami. W pewnym momencie znów zabrakło powietrza.......... - Kurwa... - Opadłem i ponownie odpłynąłem...
- Niech pan się tak nie kręci... - Mówiła kobieta, wstrzykując mi coś do przedramienia.
- Co jest z Angie... - Wymamrotałem...
- Z kim ? - Spytała druga.
- Angeles Saramego... - Czułem jakbym zaraz miał znów odpłynąć.
- Umarła....
- CO ?! - Krzyknąłem i wyrwałem się do pozycji siedzącej, podpierając się rękami. W pewnym momencie znów zabrakło powietrza.......... - Kurwa... - Opadłem i ponownie odpłynąłem...
#Pablo#
W końcu pozwolili mi odwiedzić Angeles... Wchodząc do pomieszczenia zachciało mi się płakać... Jej cera taka blada, rozczochrane włosy i te maszyny wokół. Była w śpiączce... Podszedłem do niej i ścisnąłem jej zimną dłoń. Mówili że nie znajdą powodu jej stanu, mówią też że to bardzo dziwne... Siedziałem tam ile mogłem, za każdym razem łza lecia w dół. Czułem się taki bezsilny... Ból głowy nasilał się, ale nie zwracałam na to uwagi... I to był mój błąd.....
#Nina#
Nie ma to jak dwaj idioci... Germana to coś pierdolnęło... Co on robi w szpitalu ?! Nie dość że Violetta wciąż zanosi się płaczem wraz z Olgą to jeszcze Angie... No i Pablo. Nasz kochany trójkącik wylądował w szpitalu. Eh... Szkoda gadać. Poszłam do tego szpitala nie informując o tym. Wkradając się do jednej z sal zastałam tam sierotę. Jezu... Wyglądał jakby go trzymali przy życiu dzięki tymi pierdołami przyczepionymi do ciała. Podeszłam do niego i próbowałam go obudzić.
- Idiotko może być w śpiączce... - Pomyślałam. Dałam mu z liścia a ten nagle się zerwał do pozycji siedzącej. - Sierota ! Siema... - Przywitałam się. Spojrzał na mnie przerażony...
- Cco ty tu robisz ? - Pytał.
- No bo wiesz... - Nagle grupka lekarzy przybiegła do pomieszczenia i wygoniła mnie z jego pokoju.- Ej ! Wy to zawsze w takich momentach ?! - Spytałam nieuprzejmie, mierząc ich moim zabójczym wzrokiem. Nie odezwali się tylko wykopsali mnie z budynku... Wymyśliłam inny sposób wdarcie się tam...
- Idiotko może być w śpiączce... - Pomyślałam. Dałam mu z liścia a ten nagle się zerwał do pozycji siedzącej. - Sierota ! Siema... - Przywitałam się. Spojrzał na mnie przerażony...
- Cco ty tu robisz ? - Pytał.
- No bo wiesz... - Nagle grupka lekarzy przybiegła do pomieszczenia i wygoniła mnie z jego pokoju.- Ej ! Wy to zawsze w takich momentach ?! - Spytałam nieuprzejmie, mierząc ich moim zabójczym wzrokiem. Nie odezwali się tylko wykopsali mnie z budynku... Wymyśliłam inny sposób wdarcie się tam...
spoko nina nasza kochana nina też tak będe budziła ludzi w śpiączceXD
OdpowiedzUsuńświetne czekam na nexta
czekam na next. Germangie ma by razem. Uwielbiam Nine
OdpowiedzUsuńsuper rozdział jak zawsze czekam na nexta
OdpowiedzUsuńNina! Ona jest the best :D Czekam na kolejną porcję Niny :D
OdpowiedzUsuńCzekam niecierpliwie na nexta.
OdpowiedzUsuńNa początku muszę podziękować za dedykację i komplement.^.^ Będę sie "zacieszać"cały wieczór.xD
OdpowiedzUsuńA co do rozdziału to nie wiem,co mam napisać.Trzymasz nas w napięciu,doskonale wszystko opisujesz..No genialne.Nic dodać,nic ująć.:) A Nina wymiata,jak zwykle.:P
GREAT.♥