10/19/2013

"Nina..."

EDIT: Dedykuję ten rozdział Kaa. która napisała zarąbisty 59 rozdział ^_^

 
#German#
Ponownie usłyszałem pikanie maszyny. Uświadomiłem sobie że żyje... Ale po co ? Mogłem zdechnąć jak ten pies, teraz jeszcze bardziej boli... Lecz ucieczka nie jest najlepszym rozwiązaniem... Pomyślałem. Powoli i niechętnie uchyliłem powieki, koło mnie zauważyłem dwie pielęgniarki i oczywiście te cholerne maszyny, przyczepiony do mojej osoby.
- Niech pan się tak nie kręci... - Mówiła kobieta, wstrzykując mi coś do przedramienia.
- Co jest z Angie... - Wymamrotałem...
- Z kim ? - Spytała druga.
- Angeles Saramego... - Czułem jakbym zaraz miał znów odpłynąć.
- Umarła....
- CO ?! - Krzyknąłem i wyrwałem się do pozycji siedzącej, podpierając się rękami. W pewnym momencie znów zabrakło powietrza.......... - Kurwa... - Opadłem i ponownie odpłynąłem...

#Pablo#
W końcu pozwolili mi odwiedzić Angeles... Wchodząc do pomieszczenia zachciało mi się płakać... Jej cera taka blada, rozczochrane włosy i te maszyny wokół. Była w śpiączce... Podszedłem do niej i ścisnąłem jej zimną dłoń. Mówili że nie znajdą powodu jej stanu, mówią też że to bardzo dziwne... Siedziałem tam ile mogłem, za każdym razem łza lecia w dół. Czułem się taki bezsilny... Ból głowy nasilał się, ale nie zwracałam na to uwagi... I to był mój błąd.....

#Nina#
Nie ma to jak dwaj idioci... Germana to coś pierdolnęło... Co on robi w szpitalu ?! Nie dość że Violetta wciąż zanosi się płaczem wraz z Olgą to jeszcze Angie... No i Pablo. Nasz kochany trójkącik wylądował w szpitalu.  Eh... Szkoda gadać. Poszłam do tego szpitala nie informując o tym. Wkradając się do jednej z sal zastałam tam sierotę. Jezu... Wyglądał jakby go trzymali przy życiu dzięki tymi pierdołami przyczepionymi do ciała. Podeszłam do niego i próbowałam go obudzić.
- Idiotko może być w śpiączce... - Pomyślałam. Dałam mu z liścia a ten nagle się zerwał do pozycji siedzącej. - Sierota ! Siema... - Przywitałam się. Spojrzał na mnie przerażony...
- Cco ty tu robisz ? - Pytał.
- No bo wiesz... - Nagle grupka lekarzy przybiegła do pomieszczenia i wygoniła mnie z jego pokoju.- Ej ! Wy to zawsze w takich momentach ?! - Spytałam nieuprzejmie, mierząc ich moim zabójczym wzrokiem. Nie odezwali się tylko wykopsali mnie z budynku... Wymyśliłam inny sposób wdarcie się tam...

6 komentarzy:

  1. spoko nina nasza kochana nina też tak będe budziła ludzi w śpiączceXD
    świetne czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam na next. Germangie ma by razem. Uwielbiam Nine

    OdpowiedzUsuń
  3. super rozdział jak zawsze czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  4. Nina! Ona jest the best :D Czekam na kolejną porcję Niny :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Na początku muszę podziękować za dedykację i komplement.^.^ Będę sie "zacieszać"cały wieczór.xD
    A co do rozdziału to nie wiem,co mam napisać.Trzymasz nas w napięciu,doskonale wszystko opisujesz..No genialne.Nic dodać,nic ująć.:) A Nina wymiata,jak zwykle.:P
    GREAT.♥

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine