9/16/2013

Rozdział 71. "Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść"

Spojrzał w niebo z którego lał ulotny deszcz, zobaczył jak chmury się rozłączają i słońce wychodzi wraz ze swoimi promieniami. Mokry stał tam jeszcze przez chwilę dalej rozmyślając. "Czy nas związek widzi przyszłość" Przeleciało mu przez głowę. Szedł dalej, usłyszał piosenkę... Spojrzał w bok i dostrzegł gitarę, keyboard...

http://stream1.gifsoup.com//tmp/81539b8acbf7b874e6b498c7ff590172/81539b8acbf7b874e6b498c7ff590172.gif?r=1905633*"Pues bien, es necesario a la luz sólo cuando se hace de noche
¿Echa de menos el sol sólo cuando comienza a nevar
Usted entiende que la amas cuando dejas ir"

Słowa piosenki coraz bardziej dawały mu znaki...

"Odias la forma sólo cuando nostalgia
Usted entiende que la amas cuando dejas ir
 La dejé ir"

"(...) Lo ves cuando cierras los ojos
Tal vez algún día entenderás por qué
Todo lo que tocas se muere." 
  
Wysłuchał jej dokładnie z uwagą, gdy skończyli te słowa wypadły z jego ust "Nie dam jej odejść".
Ona szła zmarznięta do hotelu, On biegł. Zauważył ją, podbiegł do niej i namiętnie pocałował ujmując jej policzki. Nie wiedziała o co chodzi lecz nie protestowała...
 
"Popatrz na serce. Popatrz jak delikatnym organem w ciele człowieka jest, popatrz - bije, lecz ma tyle drobnych rys i głębszych ran. Zabliźniają się. Te blizny nie wyglądają estetycznie. Te blizny bolą." (definicjamiłości)


 W jego uszach zadzwoniła słowa tamtej piosenki i muzyka. Gdy skończył spojrzał na nią jeszcze raz.
- Kocham cię... - Wyszeptał. Wzajemnie topili się w swoich oczach... - Nie odchodź... - Dodał.
- Nie odejdę. - Wtuliła się w niego. Zaczął głaskać jej blond włosy i powoli się kołysać
- Ej bo się obrażę ! - Usłyszeli dziewczęcy głos. To byłą Violetta idąca do nich. - Gdzie wy byliście ?! Martwiłam się o was, nie odbieraliście telefonów żadnych oznak życia od was... ! - Tym razem po swojej wypowiedzi się zaśmiała. - Chodźcie do środka tu jest zimno... - Zaproponowała wskazując wejście do budynku i po chwili sama popędziła w tym kierunku. Z podniesionymi kącikami ust znów spojrzeli na siebie i weszli do hotelu. W pewnym momencie Ona spytała o to dlaczego jest wcześniej.
- Wiesz... Skończyliśmy wcześniej...
- Okłamałeś mnie ?! - Powiedziała głośniej z nieznikającym uśmiechem. - Oo, nie foch. - Odparła chichocząc. Weszła na górę a On stał tam z bananem na twarzy. "German, German !" Te słowa wybudził go. 
- Wszystko w porządku ? - Spytał przyjaciel On tylko na znak "Tak" kiwnął głową. - Mm... To dobrze, szkoda tylko że Olga cały czas mnie dręczy "związkiem" czy ta kobieta nie rozumie że ja nic do niej nie czuję ?! - Podniósł głos wymachując rękoma.
- Pojmiesz że ją kochasz kiedy pozwolisz jej odejść. - Wysłowił się i poszedł. Menedżer tylko uniósł brwi z odpowiedzi. A co u Pablita ? Hmm... On też już wracał do hotelu, zauroczony nowo poznaną kobietą. Przed oczami dalej miał jej zarysy twarzy, przypominając sobie o niej tworzyło się w nim przyjemne ciepło, które dotarło do poszczególnych części jego ciała. Niestety zamyślony mężczyzna po krótkiej chwili walnął w ścianę... Wracając do Angeles... Przebrana siedziała na łóżku czytając i opierając się o ścianę. Pukanie do drzwi oderwało ją od treści, znała to pukanie powiedziała "wchodź" i odstawiła "księgę" na regał. Widząc jego twarz westchnęła.
- Tak ? Co chcesz mi jeszcze wmówić ?
- Na serio się obraziłaś ? - Podszedł bliżej.
- Hmm... Niech się zastanowię. :P - Z każdym jego krokiem do przodu ona cofała się do tyłu.
- Nie obrażaj się. - Powiedział przypierając ją do ściany. Po przybliżeniu jeszcze kilku centymetrów ich usta się złączyły w całość. Oczy, usta, dłonie, serce. Miłość, strach, troska i ogromne uzależnienie. Uwielbiała wsłuchiwać się w jego ciepły głos. Słowa tak idealnie oplatają jej ciało jak najsilniejsze ramiona eliminujące największy strach. Lubi błądzić w głębi jego tęczówek czytając z nich jak z książki.. cudownego romansu. Czuć ciepło serca, które bije dla niej. Kołysze do snu lepiej niż łykane raz po raz lekarstwa. Jego dłoń? Najlepszy i bezbłędny przewodnik jej ciała. Każdego zakamarka, każdej rany, piegi i blizny. Zna mnie lepiej niż ktokolwiek inny. Wie co drażni i co potrafi zadać największy ból. Co wyprowadza z równowagi tak bardzo, że tylko mocny uścisk jest w stanie ją uspokoić. Wie, że jest w stanie zrobić dla niego więcej niż to możliwe. Kobieta ciągnąc go do przodu przerzucili się na łóżko. Oczywiście nie rozłączając ust, dalej błądzili między uczuciem które występowało w tej chwili między nimi. Kiedy nasza parka się obściskiwała to Nina się zasmucała... Szła ulicą, wiatr rozwiewał poły jej swetra. Próbowała się nim owinąć ciaśniej, ale w końcu dała za wygraną i pozwoliła, by wirował wraz z powietrzem. Chciała tak jak on wyrwać się i odlecieć gdzieś daleko. Czuła się nikim w tym wielkim świecie, kolejnym nic nie znaczącym istnieniem, które nie umie się cieszyć z każdego daru zsyłanego z nieba. Zamiast tego woli przeklinać zły los, płakać w poduszkę, pogrążać w rozpaczy. Nie każdy odpowiednio przystosował się do życia, niektórzy po prostu nigdy nie pasowali do tego świata, gdzie każde cierpienie jest jak ciężar na plecach, który przygniata do ziemi i nie pozwala oddychać. Przeszła przez drogę nawet nie patrząc, czy coś jedzie. Było jej to obojętne. Dawno temu przestała wierzyć, że gdzieś za rogiem czeka na nią szczęście. Zmierzałam donikąd... Dlaczego teraz o tym rozmyślała ? Ponieważ zastanawiała się nad swoim istnieniem a potem nad tym że nigdy nie umiała się zaprzyjaźnić. Czuła się samotna... 

The end...
 *Cóż, potrzebujesz światła tylko wtedy, kiedy robi się ciemno
Tęsknisz za słońcem tylko wtedy, kiedy zaczyna padać śnieg
Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwalasz jej odejść
Zauważasz, że byłeś szczęśliwy, tylko wtedy, gdy ogarnia Cię smutek,
Nienawidzisz drogi tylko wtedy, kiedy tęsknisz za domem
Pojmujesz, że ją kochasz, kiedy pozwolisz jej odejść
I pozwalasz jej odejść", "

Widzisz ją, gdy zamykasz oczy
Może pewnego dnia zrozumiesz dlaczego
Wszystko, czego dotykasz, umiera." - Passenger - Let her go.
Lepiej pewnie brzmi piosenka w oryginalnej wersji niż w hiszpańskiej ;)
I co dalej ? mvahah krótki... :p
Hmm...
Zapraszam na 72 rozdział !

Nefii 


9 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale o co chodzi to że do niej podbiegł i ją pocałował to był German xD A jeśli nie o to chodzi to nie rozumiem :D

      Usuń
    2. Uff,nawet nie wiesz,jak mi ulżyło! Sorry,jeśli moja wypowiedź była dziwna.

      Tak czy siak,czekam na kolejny rozdział a teraz idę robić lekcje! :D

      Usuń
  2. dawaj nexta super wogule nina smutna szkoda niech stanie się cud i będzie dowartościowana

    OdpowiedzUsuń
  3. A gdzie nasza ulubiona formuła 7-1 xD Warunki lepsze niż w play :D
    Rozdział mimo że krótki to zaczepisty :D

    Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam. Blog super, mój jest o modzie ;)
    http://belikelucy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Matko, czytałam całego Twojego bloga od 21:03 (dokładnie) do 03:45 (dot teraz) ... Zarwałam nockę, opowiadanie wciągnęło mnie strasznie :) Oczywiście z niewielkimi przerwami. Piszesz genialnie. Germangie aww *o*

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine