8/25/2013

Rozdział 54. "Rada Maryi"

- Dla nikogo z nich. - Zatkało mnie
- Jak to ? Przecież to niemożliwe... - Nie rozumiałam, jak mogę ich nie kochać ?
- A jednak, chodzi o to że Bóg utrudnił ci trochę życie, chodzi mi o to że spotkanie z Pablem i przeżycie z nim tyle lat do teraz uświadamia mi że prawdziwi przyjaciele istnieją. Chciałaś mu za to podziękować że jest ale nie wiedziałaś jak zrobić, że wiedziałaś iż on się w tobie podkochuję wykorzystałaś tak jakby to oddając swoje uczucia. To nie jest czasem świadome w człowieku ale w głębi serca go nie kochasz, tak samo z Germanem żaden z nich nie jest przeznaczony dla ciebie. Sądzę że powinnaś wyznać im prawdę bo z czasem zauważysz coś co zmieni twoje życie. Powiedz im o tym nie rań ich, im dłużej będziesz zwlekać z prawdą tym bardziej się do ciebie przyzwyczają. Zapamiętaj... - Po tych słowach zniknęła również te przyjemne zwierzątka, piękne drzewa i zielonawa trawa.

Podniosłam powieki i czułam jak się pocę, podniosłam również ciało i strasznie trzęsły mi się ręce.
- Angeles i co teraz zrobisz ? - Szepnęłam sama do siebie ocierając oczy, łezka przeleciała mi po oku, natychmiast ją otarłam. Wywlokłam się spod kołdry i wstałam na równe nogi, podeszłam do beżowej szafy i ją otworzyłam, wyciągnęłam z niej czarny żakiet i koszulkę, ciemne rurki i tego samego koloru baleriny. Uczesałam włosy i zostawiłam je rozpuszczone, umyłam twarz wraz z zębami, umalowałam się i popsikałam jakimiś perfumami. Zeszłam smutna na dół ale gdy podeszłam do stołu starałam się uśmiechać, wszyscy patrzyli na mnie jak na demona nie licząc Brunhildy ona zawsze tak na mnie patrzyła tym swoim zezem. Przywitałam się i usiadłam na swoje miejsce, westchnęłam i zabrałam się za konsumpcję kanapki.
- Angie wiem że to stare jak świat ale... Idziesz na pogrzeb ? - Zapytała jako pierwsza dwunastolatka. Nie odpowiedziałam tylko zacisnęłam wargi.
- Dziewczyny przepraszam was ale... Będziecie musiały dziś same iść do Stud!a ja nie dam rady. - Odeszłam od stołu i skierowałam się ku drzwiom, zabierając swą błękitną torebkę wyszłam na zewnątrz. Chciałam sama iść wiem że będę musiała się im tłumaczyć dlaczego taki strój, moje zachowanie, eh...
-German-
 Bardzo zdziwiło mnie zachowanie Angie, tak samo jej strój musiało się coś wydarzyć, nigdy taka nie była... Przecież kobieta która codziennie promienieje dobrym nastrojem, jest szczęśliwa, pełna optymizmu nie zmienia się tak od razu. Ciekawi mnie co ją tak dobiło, martwi mnie to, może to przez Brunhildę ? Ale przecież ostatnio rozmawialiśmy o tym, nawet nie spojrzała na mnie tylko odeszła w stronę drzwi i wyszła. Martwię się o nią nie mogę dopuścić aby ją coś gnębiło... Muszę z nią porozmawiać.

Przeszłam się do parku, wiatr delikatnie rozwiewał moje blond loki i czułam piękny zapach pelargonii. Na chwilę oderwałam się od myśli i napawałam świeżym powietrzem zamykając przy tym oczy. Gdy je otworzyłam siadłam na dębową ławkę która już miała parę lat i się troszkę rozlatywała, ale w tym miejscu Pablo po raz pierwszy mnie pocałował. Nie mogę uwierzyć że nic do nich nie czuję, ale może to prawda... Spojrzałam na zegarek w komórce i dostrzegłam 8:00 więc powoli kierowałam się do Stud!a. Chodziłam chodnikiem i prawie wciąż zauważałam zakochane pary co wcale mi nie ułatwiało zadania. Gdy znajdowałam się już przy kolorowym budynku, weszłam do środka i skręciłam do pokoju nauczycielskiego. Na moje ukochane nieszczęście spotkałam tak Pablita.
- Hej. - Rzekł i po chwili się odwrócił. - Eeemm... Pogrzeb ? - Wiedziałam że to powie, ja
zaprzeczyłam i powiesiłam swą torbę na wieszaku. Zabrałam się za plan lekcji i naprawdę nie miałam pojęcia jak to rozegrać. Nagle do mej głowy przyszedł pewien pomysł...
- Pablo. - Podniósł głowę od papierów. - Masz dziś jakieś plany, ponieważ muszę ci coś ważnego powiedzieć i jakbyś wstąpił do domu Germana to byłabym ci wdzięczna... 
- Jasne, ale coś się stało ? Skrzywdził cię ktoś ? Gdzieś wyjeżdżasz ? - Zaczął zadawać różne pytania, odpowiedziałam że dowie się później. Po wymianie zdań dogadaliśmy się że o 19:25 przyjdzie... Nagle usłyszałam dzwonek, szybko odstawiłam kawę i poszłam na lekcje... "Zostało jeszcze 11 godz. i 10 min. przygotuj się Angeles !" Mówiłam sobie w myśli. Weszliśmy do środka klasy, dzieciaki zajęły miejsca tak samo ja. Uczyliśmy się "Tienes en Talento", nawet im się udawało lecz było kilka niedociągnięć. Gdy skończyłam lekcje, omawialiśmy jakieś rzeczy związane z uczestnictwem w... W sumie to nie wiem... Jakoś myślami byłam gdzie indziej, "Jeszcze dokładnie 4 godz. i 20 min". eh... Po skończonym spotkaniu wyruszyłam do domu, pierwsze co chciałam zrobić wkraczając tam to porozmawiać z Germanem. Zanim to zrobię to muszę jeszcze wpaść do swego pokoju, odstawiłam tam swe rzeczy i znów wróciłam na dół, na szczęście na drodze nie stanęła mi Brunhilda. Zapukałam do drzwi gabinetu i po chwili usłyszałam "Proszę" weszłam do środka i zastałam go otoczonego papierami. Nagle podniósł wzrok i się uśmiechnął.
- Cześć coś się stało ? - Spytał ściskając długopis.
- Nie, znaczy... Musimy porozmawiać... Chodzi o to że muszę wam coś ważnego powiedzieć, ale nie wiem jak to zrobić więc jakbyś mógł o 19:25 wstąpić do mego pokoju to byłabym wdzięczna. - Tylko tyle z siebie wykrztusiłam...
- Aha, ok. - Odpowiedział zdziwiony. - Ale zaraz... Nam ? 
- Tak, bo Pablo też przyjdzie... Przepraszam, muszę już iść. - Westchnęłam i otworzyłam już drzwi.
- Angie ! - Zawołał mnie w ostatniej chwili, odwróciłam się do niego z pytającym wzrokiem. - Kocham cię. - Po czym się uśmiechnął, sztucznie się uśmiechnęłam i wyszłam. "Musiałeś ?! Musiałeś to powiedzieć ?!" To będzie trudniejsze niż myślałam... Poszłam na górę i wzięłam relaksującą kąpiel, choć na chwilę się odstresowałam. Założyłam ciuchy na siebie i zrobiłam sobie turban na głowie... Szłam w kierunku swej sypialni ale przeszkodził mi mój partner "Chyba za kilka minut mój ex"
- Pięknie wyglądasz. - Uśmiechnął się łobuzersko. Ja ominęłam go ale po chwili przyciągnął mnie do siebie chwytając moje przedramię. - Czemu mnie unikasz ? - Zapytał patrząc mi się głęboko w oczy, powoli zbliżył swe ciepłe wargi do mych ust i powstał bardzo delikatny pocałunek w każdym muśnięciu starałam się być czuły. "To chyba ostatnie spotkanie naszych ust..." Pomyślałam i odkleiłam się od niego. - Coś się stało ? - Nic nie odpowiedziałam tylko poszłam do sypialni, tam się zamknęłam i wysuszyłam włosy. Gdy spojrzałam na zegar dostrzegłam że jeszcze 20 min. "Ten czas tak szybko mija..." Złapałam się za głowę i dalej nie mogę uwierzyć co ja robię... Usłyszałam dzwonek do drzwi... "Pewnie Pablo..." Miałam rację bo usłyszałam również głos Germana i nadchodzące postacie do mojego pokoju. Usłyszałam pukanie, od razu zareagowałam mówiąc "proszę". Weszli i dopadł mnie strach... "Weź się w garść !"
- Hej, to co chciałaś nam powiedzieć ? - Powiedzieli jednocześnie, wskazałam by usiedli a ja koło nich. 
- Wiecie jest pewna sprawa, możecie się urazić, znienawidzić mnie, zapomnieć... 
- Nie mógłbym - Znów odparli w tym samym czasie, wzięłam głęboki oddech i wykrztusiłam co leży mi na sercu.
- Nie kocham was... - Ich twarze zbladły dziwili się na moje słowa.
- C-co ? 
- Pablo jesteś moim najlepszym przyjacielem i dobrze to wiesz, ale nie możemy się nadal przyjaźnić ja nie mogę. A ty German myślałam że cię kocham... Ale to chyba tylko zauroczenie, przepraszam. - Oddałam mu pierścionek i wyszłam z pomieszczenia a następnie z mieszkania. Zabrałam taksówkę i pojechałam do mojej najlepszej przyjaciółki Victorii. Może nie powinnam jej odwiedzać o tej porze ale strasznie potrzebowałam jej pomocy. Weszłam do bloku i wybrałam się na 5 piętro, zapukałam do drzwi o numerze 16. Czekałam chwilę aż ją zobaczyłam.
- Angie ! Cześć co tutaj robisz ? Wchodź nie marznij tu. - Weszłam do środka i pierwsze co zrobiłam to usiadłam na krześle, opierając głowę ręką.
- Chcesz się napić jakiegoś soku ? - Pokiwałam pionowo głową i gdy ona nalewała napój do szklanki ja jej o wszystkim opowiedziałam.
- Wiesz, to trochę dziwne... Chyba coś się za tym kryję, może nie chciałaś już mieć z nimi kontaktu by nie cierpieć ? 
- To bezsensu... W sumie nie wiem dlaczego to zrobiłam tym bardziej że nie powiedziałam nic Violettcie, jestem okropna. - Koleżanka zaprzeczyła i pomogła mi się ogarnąć psychicznie i zaproponowała mi tutaj nockę, nie mogłam się nie zgodzić bo gdzie niby miałam spać ? Pożyczyła mi kilka ciuchów do spania i wskazała mi pokój w którym będę spała. Podziękowałam jej i zaszyłam się w "mojej" sypialni. Nim się położyłam dostrzegłam że mam dużo nieodebranych połączeń od Germana, Violi, Pabla a nawet Niny. Wzięłam głęboki oddech i nie wiedziałam szczerze co dalej... Co pocznę ? Miałam się wyprowadzić i zacząć nowe życie, ale przecież o nich nie zapomnę. Może jak spotkam jakiegoś mężczyznę to będzie mi łatwiej ? Kto wie, muszę się teraz przespać jutro pomyślę.

Co dalej ? Jak potoczy się życie Angie bez nich ?
Krótki bo wena zanika ! -.- I późno z tego samego powodu...
Hmm...
Ps: Dziękuję za ponad 10 k ! :* ^-^
Zapraszam na 55 rozdział !
Image and video hosting by TinyPic
 

24 komentarze:

  1. Kiedy next? Musi być z Germanem:P

    OdpowiedzUsuń
  2. c-c-c-c-c-c-c-c-c-c-co, co nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee

    oco chodzi ona jest przeznaczona germanowi ja myślałam że się porycze

    super rozdział umiesz wywołać emocje, z niecierpliwością czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z anielą !
    Rozdział smutny !
    czekam na nexta ! ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. Siedzę i płaczę ;_;
    Ona musi wrócić do Germana, bo jak nie to się chyba załamię emocjonalnie D:
    Wyczekuję nexta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To stój i płacz ;____________;
      Eh... xD
      Ja też :3

      Usuń
  5. muszę się zastanowić czy czarny worek czy trumna
    Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  6. Wtf ? ... '_________' Co to było ?! Jak jak mogłaś ?! Ale rozdział super ^________________^ Czekam na next... Pogódź ich !!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie emocje <3 czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak śmiałaś rozdzielić Germangie?!!!! Smutam... :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Jej..Nawet nie wiem co napisać..Autentycznie..Te słowa Angie..
    Rozdział oczywiście świetny,ale smutny..
    Niecierpliwie,czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  10. Yay, jakie smutne ale zajefajny rozdział !! :c Pangie <33 ;p Czekam na kolejny rozdział !!

    OdpowiedzUsuń
  11. Maria chyba nie była zbyt mądrą osobą.O co jej chodzi?Jest zazdrosna?Niech się kobieta ogarnie,żyje przecież w zaświatach!Heloł!
    Przecież Angie kocha Germana!Wszystkie to wiemy!Ta durna Maria!
    Czekam na kolejny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. XDD NIEDŁUGO SIĘ DOWIECIE DLACZEGO TAKI SEN :D
      XD
      Ja też, ja też...

      Usuń
  12. Będzie dzisiaj rozdział?

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine