8/17/2013

Rozdział 46. "Violetta ?"

Nazajutrz obudziły mnie promienie słońca, wreszcie koniec ze śniegiem... Otarłam oczy i dostrzegłam że spałam w ciuchach, szybko się przebrałam, umalowałam i zeszłam na dół. Na schodach spotkałam się z Germanem, chciałam przejść obok ale on wybierał tą samą drogę co ja. Przez dłuższą chwilę nie mogliśmy przejść aż ustąpił, wypowiedziałam ciche "Dziękuje" i przysiadłam się do stołu.
- Jesteś pewna że nie chcesz do niego wrócić ? - Powiedziała cicho Nina.
- Tak jestem, poza tym już zadecydowałam. - Po 5 min. przysiadła się reszta domowników i w spokoju zjedliśmy śniadanie. Następnie mieliśmy pojechać po Vilu, nie miałam zamiaru się tam z nimi ściskać i być w towarzystwie Germana i Esmeraldy więc zabrałam kluczyki i poszłam po swoje autko, które "przytrzymywał" Pablo. Dojechałam w 10 min. zaparkowałam niedaleko lotniska i wyszłam z samochodu, zauważyłam z daleka samochód szwagra który zaparkował obok mojego. Chciałam przejść szybko przez ulicę, nie wiem po co się spieszyłam ale prawie wpadłam pod auto, samochód z piskiem opon zahamował. Wysiadł z pojazdu mężczyzna, już myślałam że mnie opierdzieli że wchodzę mu pod koła.
- Przepraszam pana, nie chciałam naprawdę. - Zaczęłam się tłumaczyć.
- Spokojnie, nic się nie stało chciałem zapytać czy wszystko w porządku... - Odpowiedział ze spokojem blondyn.
- Tak, przepraszam jeszcze raz.
- To dobrze, ale radzę być uważnym.
- Tak.. Dziękuje. - Mężczyzna się uśmiechnął i odszedł do swojego auta a ja przeszłam już na drugą stronę. Serce nadal biło jak oszalałe przez sytuację która miała miejsce zaledwie 2 min. temu. Poczekałam na resztę i razem weszliśmy do budynku.
- Dobry plan... - Szepnęła dwunastolatka
- Jaki plan ? - Powiedziałam trochę głośniej
- Z tym facetem, jak German to zobaczył to mu prawie żyłka pękła. - Zaśmiała się dziewczyna, po tych słowach spojrzałam na szwagra. Raczej nie był zły lecz chyba szczęśliwy bo przy jego boku była nasza Esme... Czekaliśmy chyba z godzinę na samolot w którym miała wrócić Violetta.
- Ja chyba zaraz nie wyrobię ! Muszę coś robić a nie siedzieć bezczynie... !
- Przed komputerem to możesz siedzieć całe życie... - Dodał również wkurzony German. Nagle usłyszeliśmy niespodziewaną wiadomość.
- Z przykrością musimy ogłosić że samolot E-75 uległ wypadkowi i utonął... - Serce podskoczyło mi do gardła...
- Jak to utonął ?! - Krzyknęłam
- To znaczy że... - Nie dokończyła Nina.
- Violetta nie żyję ?! - Wrzasnęliśmy wszyscy na raz, od razu zaniosłam się płaczem... Nie ! To nie możliwe... Olga i Nina zrobiły to samo co ja a Jade i Esmeralda miały przerażone miny.
- Nie ! - Wykrzyknął mój szwagier opadając na kolana i chowając twarz w dłoniach. Zobaczyłam że niektórzy ludzie też zaczęli płakać bo przecież w samolocie nie była tylko moja siostrzenica. Rodzice Francesci, Leona i Camili też nie mogli uwierzyć to w co się stało, mój ex pobiegł do kasy, ja poszłam za nim wiedziałam że zrobi coś głupiego.
- Przepraszam, t-to nie możliwe żeby akurat ten samolot zatonął. Tam była moja córka ! - Wykrzyczał do przerażonych kobiet.
- German ! Uspokój się !
- Jak mogę się uspokoić moja córka zginęła rozumiesz to ?!
- Tak ! Ale ona też była moją siostrzenicą wiem co czujesz ! Zaraz pewnie wszystko się wyjaśni proszę uspokój się. - Spojrzał na mnie wyczerpany i wrócił do reszty, zanim też przystąpiłam do płaczący domowników zatrzymała mnie kobieta.
- Proszę się uspokoić wiemy że to szok dla was, ale to niestety prawda. - Pokiwałam tylko lekką głową i przystąpiłam do reszty. Przez kolejne 3 godziny nie ruszyliśmy się z miejsca tylko dalej nie mogliśmy uwierzyć w to co zostało ogłoszone...
- Przepraszam, ale powinni już państwo sobie stąd iść. Nie da się już nic cofnąć ktokolwiek był w tamtym samolocie zaginął. - Zwrócił się do nas policjant, spojrzałam na niego krzywo ale miał rację siedząc tu nic nie poradzimy. Wyszliśmy i po jakiś 10-15 min byliśmy w domu, połknęłam nerwowo ślinę i z moich oczów znów zaczęły spływać łzy. Czułam jak jest mi niedobrze i kręci mi się w głowie, obraz zaczął się rozmazywać a nogi uginać, padłam...
- Maryja ? 
- Hej siostrzyczko... Czemu tak marnie wyglądasz
- Przeze mnie twoja córka zginęła. - Znów zaczęłam płakać ale tym razem krwią...
- Nie płacz, to co się stało ma jakiś sens w życiu tak się stało i już. Nie możemy już na to nic poradzić... 
- Jak możesz tak mówić ?! - Uniosłam głowę chcąc znów spojrzeć na twarz siostry ale to już nie była ona... Tylko Daniel !
- C-co ty tu robisz ?! 
- Wsadziłaś mnie do pudła a ja wsadzę cię do grobu... - Ziemia traciła swoją zielonkawą barwę a niebo zrobiło się ciemne. Zaczęła się burza i błyskawice chciały trafić na mnie... Uciekałam co sił w nogach, dotarłam do przepaści nie miałam wyboru wskoczyłam do wody i zatonęłam...
Oprzytomniałam po tym jak coś mokrego przejechało po mojej twarzy, gdy uniosłam powieki zobaczyłam że liże mnie Carlo a obok mnie znajdują się domownicy.
- Mamy już jedną tragedię weź proszę nie sprawiaj drugiej. - Mówiła smutna Jade ?! Aj... No nic dziwnego straciliśmy najważniejszą osobę w tym domu...
- W sumie nie dziwię się że Angie padła, moje życie też traci sens bez tej dziewczyny. Czemu Violetta czemu ?! - Odparła płacząca Nina.
Podniosłam się z kanapy i spojrzałam na komórkę która wciąż wibrowała w mojej tylnej kieszeni, spojrzałam na numer... Nie znałam go, ale odebrałam.
- Hallo... - Rzekłam przeciągając nosem
- Angie ? - ...

Kto zadzwonił do Angeles ? Jak poradzą sobie z śmiercią Violetty ? I powiadam nie ! To nie sen Angie !
Bez obrazków bo taka przykra rzecz się zdarzyła w tym rozdziale że nie zasłużyła na obrazki...
Sryy... Że krótki i od jutra będę dodawała tylko po 1 rozdziale :/ Nie mam czasu po prostu :P
Hmm...
Zapraszam na 47 rozdział !

Nefii

15 komentarzy:

  1. Ja pierdykam .-. czekam na dalsze rozdziały

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaaaaaaaaaaaaaa!
    Smutam :(
    W jakich godzinach mozemy sie spodziewac od jutra rozdzialow? Rano?
    Czekam na kolejne...................Mam nadzieje ze kilka rzeczy si wyjasni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tooo nie smutaj :3
      Od 9 ale to zależy jak tam z moim snem ale aktualnie 8-9 pojawią się rozdziały ^-^
      Czyli ? :D

      Usuń
  3. Prawie się rozkleiłam..Matko..
    Kto dzwoni?Violetta dzwoni! ; )
    Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział. ;*

    Kaa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie Kaa.,tylko WiKaa. xD Przyzwyczajenie.. :)

      WiKaa

      Usuń
    2. Oj, :3
      Ja też :D
      Ja też się przyzwyczaiłam jakoś do Kaa. :D

      Usuń
  4. brak mi słów pojechałaś po mnie

    boski rozdział czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że to Violetta zadzwoniła do Angie i powiedziała, że przesunęli lot i tak na prawdę nie leciała tym samolotem.
    Świetny rozdział, czekam na next♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Nominowałam Cię . Szczegóły masz tutaj --> http://stoessel-historia.blogspot.com/2013/08/liebster-award.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine