8/14/2013

Rozdział 39. "Tego się nie spodziewałam..."

- Chyba pójdę zrobić jakieś ciasto. - Oznajmiła nam gosposia.
- A my idziemy do parku co nie Jade ? - Powiedziała Esmeralda, po czym wyszły z domu.
- A ja idę spać, życie jest męczące. - Odparła Nina
- My musimy popracować z Ramallo więc widzimy się na kolacji. - Rzekł po czym musnął mój policzek a następnie poszedł do gabinetu wraz z przyjacielem. Zaraz, a ja ?! Co mam niby robić ? Spać ? Jeszcze nie jestem taka stara żeby o tej porze spać. Czytać książki ? Przeczytałam całą biblioteczkę i znam wszystko na pamięć. Telewizja lub komputer ? Nie... Może pójdę na spacer ? Hmm...
Po 10 min. wyruszyłam w stronę parku, gdy tam już się znajdowałam usiadłam na pokrytej śniegiem ławeczce. Siedziałam tam przez dłuższą chwilę wpatrując się w dzieci okładające się śnieżkami, ptaki i niektórych zakochanych. Nagle ktoś zasłonił mi oczy, szczerze nie wiedziałam kto to był ale miałam nadzieję że to był Pablo ale gdy się odwróciłam moja twarz momentalnie zbladła, a głos zaczął drżeć...
- D-Daniel ? - Spojrzałam na mężczyznę, pomału oddalałam się od niego o kilka kroków.
- Uciekasz mi ?
- C-co ty t-tu robisz ?! - Wykrzyczałam a on momentalnie zasłonił mi usta ręką.
- Zamknij się albo będzie gorzej... - Powiedział groźnie, gdy na niego patrzyłam chciało mi się krzyczeć.
- Posłuchaj, masz mnie nie wydać psom, a jeśli to zrobisz to twój kolega ucierpi bardziej niż wtedy i może nie tylko on. - Zagroził mi pokazując nóż, moje oczy zrobiły się większe i napełniały się łzami.
- Musisz mi pomóc, wykonywać moje prośby jeśli nie to powtórzę ci to... Oni ucierpią a ty razem z nimi. - Po czym mnie popchnął i upadłam na ziemię, a sam poszedł do czarnego auta i pojechał. Nerwowo połknęłam ślinę i pobiegłam do domu, przez całą drogę ocierałam łzy które leciały i nie chciały przestać "Koszmar powraca". Weszłam do środka mieszkania i mocno trzasnęłam drzwiami, szybko zdjęłam z siebie kurtkę i szalik. Chciałam dostać się do swojego pokoju żeby nikt mnie nie zauważył ale na mojej drodze stanęła dwunastolatka.
- Angie ! Ty-ty płakałaś...
- Nie, nieprawda - Odparłam próbując dostać się do schodów ale dziewczyna mnie zatrzymała.
- Czekaj, to co ktoś cię obsikał mów ! - Pobiegłam szybko po schodach do swojego pokoju i się zamknęłam aby nikt nie mógł wejść. Wciąż tylko słyszałam jak Nina się dobija...
- Angie ! Wiesz że nie możesz się ukrywać, ja się dowiem prędzej czy później... Więc lepiej mów. - W końcu po 20 min. dała spokój a mój brzuch zaczął burczeć "Nie możesz się ukrywać" Miała rację zeszłam na dół przy stole siedzieli wszyscy... Gdy pojawiłam się na schodach to pierwsza osoba jaka mnie ujrzała to dziewczyna, która po chwili wgapiła się w talerz. Usiadłam na swoje miejsce i nie odezwałam się ani słowem tak samo jak reszta domowników.
- Nina coś się stało czemu nie jesz ?
- Niektórzy unikają odpowiedzi... Jak zjesz musimy pogadać. - Powiedziała odchodząc od stołu, jadłam najwolniej jak mogłam a czas i tak minął bardzo szybko. Zaprosiłam ją do pokoju, usiadłam na skraju łóżka i nie mogłam nic wykrztusić.
- Mów, mów, mów, mów Angie gadaj kurde !
- To nie jest takie proste...
- Jest ! Mówisz słowo w słowo a ja cię rozumiem lub nie... Mów !
- Daniel wrócił - wyszeptałam
- Co ?
- Daniel wrócił - Powiedziałam trochę głośniej
- What ?
- Daniel wrócił - Powiedziałam lekko wykrzykując, dziewczyna na te słowa zareagowała tak samo jak ja momentalnie zbladła.
- O MÓJ BOŻE !! - Wykrzyknęła na całe Buenos Aires, do mojego pokoju wparowali wszyscy domownicy.
- Co się stało ?! - Zapytał zmartwiony German
- Dan...
- Dania dnia to brukselka.... Eee, znaczy Nina mówi o tym że nie może uwierzyć że lubię szpinak. - Angie ! Co tyś wymyśliła człowieku... ?! Spojrzeli na mnie i na Nine jak na idiotki i poszli na dół, zamykając drzwi Nina odparła.
- Angie ty cwelu !  Czemu im nie powiedziałaś ?
- Nie możemy o tym powiedzieć...
- What ?!
- On zrobi wam krzywdę jeśli ktoś się o tym dowie.
- Ale no-no ja pierdziele ta pizda wszystko rozwali....
- Weź się opanuj ze słowami... !
-  No ale tak jest ! On nas pozabija wszystkich w... Mordę jeża ! - Mówiła przejęta dziewczyna łapiąc się za włosy.
- Angie, ja mam przed sobą jeszcze całe życie czaisz ?! Całe ! Ty to może jeszcze pół roku pociągniesz ale ja mam całe życie przed sobą ! Trzeba zadzwonić po psy !
- Bez urazy ale... Pogięło cię ?! Mam nikogo o tym nie zawiadamiać.
- Albo nas rozdupcy tak ?!
- Tak, chyba...
- Już po nas...

Ten rozdział zaliczam do poważnych, tak jakby bo nic śmiesznego nie wymyśliłam.
Co dalej ? Czy Daniel zagrozi życiu tej rodziny ? Czy on kiedyś raz a porządnie trafi do "pierdla" xd
Hmm...
Zapraszam na 40 rozdział !

Nefii

2 komentarze:

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine