8/11/2013

Rozdział 33. "Zgoda ?"

Przez całą drogę do celu milczałam nic nie powiedziałam ale strasznie bałam się koni. Gdy byliśmy już na miejscu miałam zamiar o wszystkim powiedzieć ale jakaś część ciała odmawiała, nałożyłam kask i skierowałam się do wielkiego zwierzęcia. Pewien mężczyzna pomógł mi wsiąść na siodło a że mój "mądry" partner powiedział że ja umiem i nie boję się jeździć to musiałam sama kierować tą
"bestią". Z trudem jakkolwiek ruszyłam z miejsca natomiast German nawet kłusował, niby nigdy nie był na koniach... Mój niestety zaczął to samo akurat w tym momencie puściłam jakiś sznurek od czegoś tam żeby się przytrzymać, spadłam z niego... Upadłam na twardą ziemię, zaczęła mnie boleć głowa i plecy wokół mnie zrobił się straszny kurz, po chwili koń się zawrócił kierował się w moją stronę... Chciałam uciekać ale nie miałam siły i światło zgasło...
Obudziłam się z powodu że ktoś przytrzymywał mi coś mokrego do oka, gdy otworzyłam oczy ujrzałam przed sobą Germana i instruktorów. Podniosłam swoje ciało, leżałam na jakimś sianie ale ogólny ból zniknął.
- Wszystko w porządku ? - Usłyszałam męski głos...
- Tak, czemu mi przykładacie lód ? - Nic nie odpowiedzieli tylko przynieśli małe lusterko, miałam wielką śliwę na oku.
- O bosh... Ja stąd idę. - Odrzekłam po czym wzięłam Germana za rękę i kierowaliśmy się ku domowi. Znów nie odzywałam się ani trochę tylko szliśmy w milczeniu, gdy otworzyłam drzwi do domu Nina zaczęła się nabijać.
- I co ?! Kto tu miał rację ? Wyciągajcie portfele moi drodzy... - Na początku myślałam że to do nas ale po chwili zorientowałam się że mówi do reszty domowników.
- Co tu się dzieję ? - Zapytał
- Założyłam się że Angie przyjdzie poszkodowana, przecież ona panicznie boi się koni.
- Zaraz, skąd wiesz że byliśmy na koniach ?
- Słychać was nawet z drugiego końca ulicy...
- Dobra koniec tematu ! I oddaj im pieniądze.
- Zarobiłem je uczciwie - Po czym odjechała na swoim Mercedesie.
20 min. później...
Właśnie dzwonię do Angelicy chcę przed świętami się z nią pogodzić, ustaliliśmy że spotkamy się w Resto. Ja tylko spojrzałam jeszcze w lustro i postanowiłam nałożyć ciemnie okulary by ukryć moje oko. Byłam już na miejscu czekałam na mamę, zdjęłam na chwilę okulary by nie ośmieszać się że kiedy pada śnieg zakładam okulary słoneczne... Gdy usłyszałam głos matki od razu je założyłam na nos i chciałam ją przytulić lecz jednak ona mnie odepchnęła i usiadła na krzesło.
- O czym chciałaś porozmawiać ?
- Chciałam się pogodzić...
- Czyli że zerwałaś z tym pajacem ?! - Zapytała szczęśliwa
- Nie, mamo... Zrozum serce nie sługa mnie nie słucha, chciałam się z tobą pogodzić bo jesteśmy rodziną a poza tym niedługo święta i nie chcę żebyś w ten czas się na mnie gniewała.
- Angie... Czemu nosisz okulary słoneczne kiedy na zewnątrz pada śnieg ?
- Nie zmieniajmy tematu. - Nic nie odpowiedziała tylko szybko chwyciła je i zdjęła z moich oczu. Gdy zobaczyła że mam śliwę na oku aż wstała.
- Kto ci to zrobił ?!
- Nikt...
- To German tak !
- Nie, mamo... Czekaj ! - Ruszyłam za matką która z piskiem opon ruszyła w stronę domu. "Boże jak ją dogonię przecież ona ma samochód, muszę być tam szybciej !"
10 min. później
Zauważyłam koło domu radiowóz i auto Angelicy szybko wparowałam do domu, w środku zauważyłam jak funkcjonariusze rozmawiają z Germanem a matka krzyczy "To on ! On pobił moją córkę"
- Ej, babcia zluzuj majty, on nic nie zrobił Angie i nie rzucaj się tak jak pchła. - Powiedziała Nina chroniąc Germana.
- Co tu się dzieje ?! - Krzyknęłam żeby wszyscy się wyciszyli, nastała cisza i jeden z policjantów do mnie podszedł.
- Czy ten mężczyzna panią pobił ?
- Nie skądże on nigdy...
- To tylko ta babka może wymyślać takie rzeczy. - Nie zdążyłam do kończyć a dwunastolatka już zaczęłam mówić.
- Proszę się uspokoić, na pewno nikt panią nie pobił ? - Dopytywał funkcjonariusz
- Nie to był wypadek proszę go nie winić. - Mówiłam z litością w oczach, pokiwał głową, powiedział coś do Angelicy i wyszli z mieszkania. Zastała grobowa cisza którą postanowiłam zakończyć
- Mamo, jeśli dałabyś mi dokończyć to bym ci wytłumaczyła skąd to mam a miałyśmy się pogodzić a nie znów kłócić.
- Wiesz twoja matka przyniosła niezłą siarę Angie... - Powiedziała po raz pierwszy poważna Nina.
- Mówiłam że przez niego są same problemy. - Już nie wytrzymywałam kiedy tak o nim mówiła i wybuchłam.
- Nie, to przez ciebie są problemy ! - Wrzasnęłam po czym w moich oczach pojawiły się łzy, zacisnęłam wargi i poszłam do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżku i zaczęłam szlochać, z każdą minutą coraz głośniej aż do mojego pokoju ktoś wszedł.
- Angie, kochanie... - Mówiła swoim spokojnym głosem.
- Nie płacz... Ja tylko, nie rozumiem co ty w nim widzisz... - Gadała tak przez dłuższy czas a ja nie odezwałam się ani słowem... W końcu wyszła a ja podniosłam głowę i skierowałam się do łazienki, gdy spojrzałam na swoją twarz jednocześnie się przestraszyłam a jednocześnie rozbawiło mnie to. Wyglądałam jak "Krwawa Marry" ogarnęłam swoje uczesanie i makijaż, zeszłam na dół z powodu że bardzo burczało mi w brzuchu ale zanim zeszłam przesiedziałam na łóżku jeszcze z pół godziny. Gdy znajdowałam się na dole zobaczyłam że wszyscy domownicy rozmawiają i nagle umilkli gdy mnie zobaczyli. Wzięłam głęboki oddech i chciałam przejść do kuchni ale zatrzymała mnie Angelica, spojrzałam na nią tylko " Co znów ?" a ona odpowiedziała:
- Chciałam cię przeprosić - Na te słowa splotłam ręce i umieściłam je na klatce piersiowej.
- Nie wątpię że źle oceniam Germana ale ty go kochasz... Więc akceptuję ten związek. - W tamtej chwili chciałam ją mocno przytulić i powiedzieć jak bardzo ją kocham, ale serce mi odmawiało posłuszeństwa...







The end... Eeeeeee.... Taki smutny nie lubię takich pisać no ale okokok kiedyś trzeba. :D Mam zamiar napisać następnego bardziej śmiesznego... I co dalej ? Czy Nina zatrzyma Mercedes (świnie) ? Co zrobi Angie ?
Hmm...
Zapraszam na 34 rozdział !

Nefii  

3 komentarze:

  1. Nie ma to jak ujezdzac swinie... :D
    Czekam na nexta.

    OdpowiedzUsuń
  2. ;D SUPER ROZDZIAŁ ! Czekam na NEXT !

    Zapraszam też do mnie http://martina-codzien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine