- Co ty robisz ?
- Pakuję rzeczy przenoszę się do hotelu, przynajmniej tam mnie nikt nie rani...
- A tu ? Kto cię rani ? W jaki sposób ?
- Przypominam ci że z moim "Byłym szwagrem" a co do Maryi sądzę że nawet by była szczęśliwa z tego.
- Oj, widzisz już ci od tej miłości do niego mózg lansuje.
- I przemyślałam że nie mogę na was patrzeć.
- Daj spokój mamo zrozum że ja go kocham... - Była chwila ciszy
- Nie. - Podniosła się, wzięła walizkę i już miała wychodzić gdy...
- A co ty robisz ?
- No widzisz nawet teraz zapominasz o wszystkim, robisz się nieodpowiedzialna ! Możesz przez niego nawet do szpitala pójść.
- Mamo proszę nie odchodź... - Szłam za nią aż do drzwi wyjściowych i wciąż to powtarzałam.
- Nie odejdę jeśli teraz z nim skończysz. - Nic nie odpowiedziałam tylko patrzyłam się na nią jak głupia.
- No właśnie...
- Nie czekaj. - Zamknęła mi drzwi przed nosem i poszła... Łzy zaczęły spływać po policzkach nie było sensu ich wycierać, stałam tam przez chwilę gdy ktoś ochlapał mnie wodą.
- Obudź się ! Angelica poszła już tego nie zmienisz.
- Nina co ty robisz jestem cała mokra... !
- Ale chociaż nie widać że płakałaś. - Wkurzona poszłam do swojego pokoju się przebrać i osuszyć, gdy skończyłam miałam już wychodzić gdy ktoś otworzył drzwi i walnęłam się w nos. Czułam jak leciała mi krew sprawca podszedł do mnie to był German...
- Wszystko w porządku ? Przepraszam... Czekaj... - Pobiegł a ja w tej chwili przypomniałam sobie słowa Angelicy "Możesz przez niego nawet do szpitala pójść" Nie ! Angie nie myśl tak !
- Proszę przyłóż do nosa, nie chciałem przepraszam. - Podał mi mokrą ściereczkę i wciąż gadał tym swoim słodkim zatroskanym głosem.
- Dobra, spokojnie nic się nie stało
- Jak to nie przeze mnie krwawisz, a jeśli złamałem ci nos albo coś gorszego ? Nie wie... - W tej chwili go pocałowałam żeby się uspokoił i uciszył. Trwało to zaledwie sekundę ale humor już mi się poprawił.
- Co to było ?
- Nie nic. - Potem wstałam i kierowałam się ku jadalni, obiad czekał. Gdy zobaczyłam domowników przy stole jakby ból nosa i cieknąca z niego krew zaprzestały mi dokuczać, zajęłam miejsce jak zawsze przy Violettcie. Jedząc była niezręczna cisza, wydawałoby się że każdy chce coś powiedzieć ale nagle zrezygnował...
- Angie a gdzie jest Angelica ? - Spytał German, w tej chwili spojrzałam się na Nine a ona na mnie.
- Eee... Wiesz ona... - Już miałam powiedzieć prawdę gdy dwunastolatka mi przeszkodziła.
- Miała platfusa i gdy zauważyła że to zauważyłam to postanowiła się wynieść...
- "Zauważyła że to zauważyłam" tak ? - Spytała Violetta
- Ludzie są dziwni, a ja... - Spojrzała na wszystkich
- Chyba znów idę do kuchni... - Już miała odchodziła gdy
- Ale zaraz, czyli Angelica wyprowadziła się ?
- Noooo.... Tak ! Wiesz myślała że przez platfusa będzie inna i sami ją wygonicie więc... - Rzuciłam w nią ziemniakiem żeby już poszła, a ona otarła twarz i rzekła.
- Dzięki, za ziemniaka idę. - Ona usiadła w głębi kuchni a przy stole znów grobowa cisza...
Wieczorem miałam zamiar zadzwonić do mamy żeby porozmawiać, niestety nie odbierała. Ktoś zapukał do drzwi powiedziałam niechętnie proszę i do pokoju weszła dziewczyna.
- Co jest ? - Zapytałam nieuprzejmie.
- Nic, tylko sądzę że nie powinnaś się tym przemęczać i zająć się osobami które cię potrzebują...
- Aa, co zrobiłaś ?
- Nic chodzi mi o Violettę
- Czemu się przejmujesz moją relacją z Violą ?
- Nijak, dobra nie to nie, na razie. - Poszła a mnie zdziwiło o co jej chodziło... W sumie ma rację od dłuższej chwili mało z nią spędzam czasu chyba trzeba zacząć naprawić nasze relacje. Wstałam z łóżka i kierowałam się do pokoju mojej siostrzenicy, zapukałam i po chwili usłyszałam melodyjne "proszę"- Hej Violu co tam ?
- Dobrze czemu przyszłaś coś się stało ?
- Wiedziałam że to zrobisz. - Mówiła splatając ręce i kładąc je na klatce piersiowej.
- Od jak dawna tu stoisz ? - Próbowałam zmienić temat, ona mi nie odpowiedziała tylko odeszła w głąb swojego pokoju. Przeszły mnie dreszcze gdy ktoś lekko musnął mój kark, wiedziałam że to German lecz gdy się odwróciłam ujrzałam Pabla.- Pablo, co ty tu robisz ?!
- Odwiedzam cię ?
- O tak później porze ?
- Nie moja wina stęskniłem się. - Spojrzałam w jego cud błyszczące oczy, chciał mnie pocałować a ja go odepchnęłam.
- Kocham cię... - Zatkało mnie
- Co ?!
- Powiedziałem że chciałem ci zdjąć jakąś nitkę z włosów.
- Nie, powiedziałeś że mnie kochasz...
- Wydawało ci się lub... Słyszysz to co chcesz słyszeć. - Po tych kąciki ust podniosły mu się do góry.
- Nie dołuj mnie. - Powiedziałam po czym mnie uścisnął.
- Pablo ?! - Krzyknął ze zdziwienia German.
- Co ty tu robisz ?
- Kolejny który się pyta, odwiedzam Angie. - Akurat brakowało tego że Nina wyszła z pokoju.
- Ludzie, co tak krzyczycie bania boli. Nie możecie to załatwić jutro gdzieś o 12 nie będzie mnie w domu. Albo się ogarniecie albo coś wam doleje jutro do soków... - Znów schowała się w swoim pokoju a mnie momentalnie zatkało...
- Ok... - Powiedział krótko Pablo
Tak zakańczam rozdział 29 :D Co dalej ? Bo sama nie wiem...
Hmm...
Zapraszam na 30 rozdział !
Nefii
Jejjjjj!
OdpowiedzUsuńNie mogę doczekac się kolejnego rozdziału....
Zapraszam
Usuńhttp://violettadisneypoland.blogspot.com/
Zostałaś nominowana do LBA http://violettadisneypoland.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń