8/09/2013

Rozdział 30. "Mrrr.... :3"

- Wiesz Pablo jest późno... - Próbowałam to przełożyć na inny dzień ale mój przyjaciel chyba nie zrozumiał.
- Ale chciałem ci coś powiedzieć
- Że idziesz ? - Wtrącił się German.
- Hehe... - Zaśmiał się sztucznie
- Dobra chodź - Powiedziałam ciągnąc przyjaciele do mojego pokoju.
- O co chodzi ? - Spytałam zamykając drzwi za sobą
- Moglibyśmy do siebie wrócić ?
- Co ?!
- Spytałem się czy byś wpadła jutro do nas ? Co ci jest Angie ?
- Nie nic mi nie jest, jestem po prostu zmęczona a poza tym nie mogłeś zadzwonić lub wysłać sms-a ?
- Gdybym zadzwonił nie mógłbym cię pocałować. - Już chciałam znów powtórzyć to sama ale wiedziałam że to tylko moje głupie przesłyszenia i pewnie mówi o przytulaniu więc zamknęłam oczy i chciałam go przytulić gdy on zrobił coś innego, pocałował mnie... Nie zdążyłam zareagować a ta chwila się skończyła...
- Co ty robisz ?!
- Powiedziałem przed chwilą co miałem zamiar zrobić ? A po drugie zamknęłaś oczy ?
- Przecież jesteś z Jackie !
- Jesteśmy tylko przyjaciółmi...
- Wyjdź. - Powiedziałam poważniejszym tonem otwierając drzwi za nimi stał German, Vilu, Nina, Jade, Esmeralda nawet Olga i Ramallo.
- Podsłuchiwaliście nas ?
- A to chyba oczywiste ? Nie trzeba być idiotą żeby to wiedzieć. - Rzekła Nina, po czym wyrzuciłam Pabla za drzwi i zamknęłam się. Położyłam się na łóżku mając nadzieję że nie zrozumieli że się całowaliśmy a przynajmniej German. Rano obudziły mnie lizanie Carlo...
- Nawet ty ? Też musisz mnie całować ? Heh, coś mi odbija to chyba przez Nine, za dużo kontaktu z tą dziewczyną źle na mnie działa. - Ubrałam się i wzięłam prysznic wiecie i to co zawsze... Tylko ubrałam się cieplej. Zeszłam na dół na śniadanie przy stole byli już wszyscy domownicy którzy wczoraj mnie podsłuchiwali, znów to samo cisza która mnie dobijała.
- Jak się spało ? - Zapytałam nikt nie raczył mi odpowiedzieć i tylko gapili się w swoje talerze... Jakby mnie w ogóle nie było.
- Sss... Znów to napięcie wokół, będę jedną z normalnych i odpowiem że dobrze. Taa... I jeszcze powiem że chyba nie będę z wami już nic jeść wasze "wkurzenie" lub "zły humor" odbiera mi apetyt. Wstała odchodząc ja zrobiłam podobnie...
- Tak, ja też zrezygnuje. - Kierowałam się do swojego pokoju i pierwsze co zrobiłam to wybrałam numer do Pabla.
- Halo, Angie o co chodzi ?
- Nie wiesz ? Przez twoją wczorajszą wizytę w ogóle się do mnie nie odzywają.
- Przepraszam... Nie chciałem żeby tak wszyło...
- Trzeba było mnie nie całować !
- Dobra uspokój się...
- Nie mogę ! To co zrobiłeś było nieumyślne człowieku...
- Uspokój się spróbuję jakoś to naprawić. Pa.
- Pa - Po tej rozmowie zeszłam na dół żeby porozmawiać z Germanem, zapukałam do drzwi kierujących do jego gabinetu. Usłyszałam ciepłe, uspokajający głos mówiący "proszę"
- German, musimy porozmawiać.
- Nie teraz jestem zajęty przełóżmy to może za tydzień ?
- Jesteś zły ?
- Pocałowałaś Pabla...
- Nie, to wcale nie tak... To on pocałował mnie spróbuj zrozumieć...
- Nie potrafię - Powiedział po czym wstał i kierował się ku wyjściu ale ja mu przeszkodziłam.
- Proszę... Wiesz że cię kocham, nie mogłabym cię zdradzić.
- A jednak... - Już nie mogłam go zatrzymać wyszedł na zewnątrz i zniknął w głąb śnieżnego puchu.
- Nie czekaj... - Ubrałam się ciepło i ruszyłam za nim, szukałam go chyba z 1 godz. może 2... Nie wiem najgorsze było to że chyba zapomniałam komórki włóczyłam się po mieście aż zapad zmrok, bałam że może mi się coś stać więc szukałam jakiegoś bardziej zaludnionego miejsca. Dotarłam tylko do parku gdzie usiadłam na dębowej ławeczce i już miałam zacząć płakać gdy na moje szczęście usiadł koło mnie jakiś mężczyzna. Na początku go nie rozpoznałam nawet nie chciałam na niego patrzeć, ale gdy złapał mój podbródek i skierował moją twarz do swojej, zdjął kaptur i rozpoznałam jego uroczą twarz...
- German... ?
- Gdzie byłaś ? Martwiłem się o ciebie, wciąż dzwoniłem i nie odbierałaś. - Mówił tym swoim zatroskanym głosem, a ja nic nie odpowiedziałam tylko wtuliłam się w niego. Czułam się bezpiecznie w jego objęciach, wyszeptałam tylko "Przepraszam" i łzy zaczęły lecieć.
- Nie płacz...
- Skąd wiesz ?
- Bo czuję jak moja bluza jest mokra... - Wziął mnie na ręce i zaprowadził do samochodu.
- Sama bym sobie poradziła, nie musiałeś...
- Może chciałem ? - Po tych słowach dostałam od niego pocałunek w policzek, wsiedliśmy do auta i jechaliśmy...
- Czyli mi wybaczasz ?
- Wiesz, niedługo święta nie chcę się kłócić, a poza tym kocham cię... Nie mógłby ci nie wybaczyć. - Spojrzałam na niego i widziałam mężczyznę którego niedawno nie chciałam pokochać a teraz... Nie chcę go stracić... Byliśmy już na miejscu, zamknął tylko samochód i obejmując mnie szliśmy tą krótką drogę do mieszkania. Na miejscu zastaliśmy jakby krzyki w stylu "Jeszcze ! Jeszcze !" Gdy przyjrzeliśmy się dokładnie zauważyliśmy Nine wciągającą 5 paczek żelków na raz a reszta domowników jej dopingowała.
- Widzę że humor świetny - Rzekłam po czym się uśmiechnęłam.
- U Castillo ? Zawsze ! - Odparła Nina ciągle jedząc słodycze...
- Oj, za dużo ! - Pobiegła do łazienki dalej wiadomo co zrobiła...

Tak o to koniec rozdziału 30 ! :D Szybko cię pokłócili i pogodzili jak to ja ^.^ Nina szaleje :)
Hmm...
Zapraszam na 31 rozdział !
Dziś bez obrazków no cóż...!

Nefii 

5 komentarzy:

  1. Świetny rozdział. :)
    Hahahah,jakiś taki normalny dzisiaj. ; ))
    Pogodzone Germangie ♥
    Czekam na kontynuację. ; *

    Kaa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no chociaż raz spróbowałam coś normalnego napisać :D
      T.H.X :3

      Usuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine