- Przed chwilą tu byli... Gdzie oni są ?! - Spytała Esmeralda, też mnie zdziwiło ich nagłe zniknięcie. Gdy się odwróciliśmy zaatakowano nas śnieżkami, nie mieliśmy się czym chronić i nawet nie
- Aaa ! - Krzyknęłam po czym zakleiłam sobie buzie rękoma, Nina stała przede mną dlatego się tak przestraszyłam.
- Co krzyczysz ? Chciałam tylko spytać czy masz klucze do domu.
- Jasne, masz tylko oddaj mi je później. - Oddałam jej moje klucze i dalej stałam za drzewem, wzięłam kilka głębokich oddechów już miałam przerwać tą "zabójczą" grę ale zanim to zdążyłam zrobić ktoś mi zakrył usta ręką. Strasznie się przestraszyłam ale gdy ta osoba mnie obróciła zobaczyłam że to był German.
- Cii... Jestem z tobą, poza tym mamy chwilę dla siebie. - Powiedział po czym objął mnie w pasie a ja położyłam ręce na jego karku już miało dojść do pocałunku kiedy ktoś prawie walnął nas śnieżką. Byli to nasi przyjaciele, lekko się zarumieniłam...
- Mamy nowy cel... - Powiedziała Esmeralda rzucając śnieżną kule. W powietrzu znalazły się dziesiątki kul, German łapiąc mnie za rękę uciekał i tak przez kolejną godzinę gdy w końcu daliśmy sobie spokój. Zapraszając Pablo i Jackie kierowaliśmy się do domu. Gdy tam dotarliśmy poczułam jak coś się przypala, nagle z kuchni wybiegła Nina.- Pogięło cię do reszty ?! - Mówił German
- No, przepraszam... ! Ale kto normalny daje dwunastolatce klucze do domu bez opieki ?!
- Ooo... To teraz moja wina ?
- Kogoś muszę obwinić.
Gdy już bezpiecznie mogliśmy wejść do środka zobaczyliśmy jak prawie cała kuchnia jest spalona.
- Zapłacisz mi za to... - Powiedział poważniejszym tonem mój partner
- Taa... Hah, puknij się w czoło a będzie ci wesoło. - Odparła wychodząc z pomieszczenia.
- Szczerze nie lubię twojej córki. - Rzekł do Esmeraldy.
- Ja też nie - Odpowiedziała.
2 godz. później
Jestem sama w domu, nie mam już ochoty iść na dwór jestem cała przemarznięta, na tą chwilę zostanę w domu i trochę się rozgrzeję. Esmeralda i Jade poszły po jakieś zakupy, Violetta z Leonem na sankach. Nina spędza czas z przyjaciółmi na placu, Olga, Ramallo i Matias zrobili sobie bitwę rzucają się jak dzieci... Mama poszła odwiedzić Pabla, nie mam pojęcia tylko gdzie jest teraz German ale pewnie robi coś w papierach. Zrobiłam sobie gorącom czekoladę i siadłam na kanapie okrywając się kocem i wzięłam się za niecodzienne oglądanie telewizji, w sumie nudziło mnie to... Książki czytać nie będę bo znam już wszystkie na pamięć, wyjście odpada, sprzątać na pewno nie będę. Laptop ? Nie...
- Hej, to tak spędzasz dzień pod kocem leniuchując i oglądając telewizję ? Jest taka wspaniała pogoda... - Mówił, mówił a ja w końcu zatkałam jego buzie rogalikiem.
- A ty co tu robisz jeśli jest taka piękna, piękna, piękna pogoda ?
- Miałem iść po szalik dla Olgi, ale skoro jesteśmy tu sami... - Powiedział po czym pogłaskał mój
- To co kiedy ślub ? - Zapytała uśmiechnięta dziewczyna. - Jak możesz Angie robić to własnej siostrze ! - Zaczęła kłótnie Angelica
- A jak ? Wstydziłabyś się... A ty ! - Powiedziała wskazując na Germana
- Trzymaj się od niej z daleka, nie chcę żebyś mi kolejną córkę zdemoralizował.
- Oj... Ale pojechała... - Dodała Nina po czym Olga i Ramallo wyprowadzili ją z pomieszczenia.
- On mnie nie demoralizuje, ja go kocham. - W oczach mojej matki można było zauważyć gniew poszła do swojego pokoju mówiąc że musi to przemyśleć... A co tu jest do przemyślenia ?
- Tak, to my idziemy... - Wspomniały i wyszły, ja nie wiedząc czemu zaczęłam płakać... Nie mam pojęcia dlaczego ale słone krople wciąż napełniały moje oczy.
- Nie płacz szkoda łez. - Powiedział i mnie przytulił tym samym ocierając me łzy.
Na kolacji była napięta atmosfera dało to się wyczuć, każdy milczał nawet Violetta była jakoś dziwnie cicho. Ukradkiem patrzałam na Angelice lub na Germana... Chciałam przerwać grobową ciszę więc...
- Nina czemu jesz w kuchni ?
- Wiesz, mniejsze napięcie boję się że ktoś może mnie zgasić. - Jakoś nagle po tych słowach wszyscy na mnie spojrzeli.
- Pierwszy raz cię rozumiem...
Wieczorem...
Siedzę w pokoju i gadam sobie z Violettą gdy nagle doszła do nas Nina...
- Hej, co robicie ?
- Aa, tak sobie gadamy i myślimy, myślimy, myślimy...
- To nie myśl tyle bo ci się procesory przegrzeją.
- Zawsze musisz dowalić ?
- Taka już jestem, mam wiadomość dla mnie nawet dobrą a dla ciebie niekoniecznie.
- O co chodzi ?
- Angelica chcę się wyprowadzić, nie potrafi ci tego powiedzieć ale powiedziała że albo ona albo German. Ja już idę... - Załamała mnie tym co powiedziała, na serio moja matka zadałaby mi taki cios? Nie wiem co myśleć.
Czy Angelica jest normalna ? Czy zaakceptuje ich związek ?
Hmm...
Zapraszam na 29 rozdział !
Ps: Oglądaliście dziś Violette ? W końcu konkret Germangie :) Jesteśmy już tak blisko końca 1 sezonu :) Nie wiem jak wytrzymam do sierpnia :DNefii
Hahahahahha,nie mogę przestać się śmiać,mimo poważnej sytuacji.:D
OdpowiedzUsuńKaa.
Dobre emocje nalać ci ! :3
Usuńsuper rozdział czekam na nexta
OdpowiedzUsuń