8/08/2013

Rozdział 27. "Niespodziewana pogoda"

30 min. później dalej rozmawialiśmy.
- Ok czyli została mi propozycja spania pod mostem...
- Zawsze możesz spać u mnie - Zaproponowałam, wszyscy spojrzeli na mnie ze zdziwieniem.
- Znaczy, mam kanapę która się rozsuwa tam możesz spać jest nawet wygodna. - Zapomniałam że nikt nic nie wie o tym że jesteśmy parą.
- A nie masz jeszcze czegoś do powiedzenia ? - Spytał German.
- Cii... - Szepnęłam i walnęłam go lekko w ramię.
- Jaki żal... - Przyszła Nina w złym nastroju.
- Co jest ? - Spytała Violetta
- Jutra ma być deszcz, deszcz, deszcz i tak przez kilka tygodni, wolę się powiesić niż siedzieć z wami tyle czasu...
- Jeśli chcesz mogę ci pomóc - Rzekła Esmeralda a ona przewróciła tylko oczami.
- Dobra nie wiem jak wy ale za dużo słów jak dla mnie. - Więc poszła do swego pokoju.
- Tylko nie przeciąż mózgu - Dodała Jade po czym humor nam się poprawił, ja poszłam do swojego pokoju też byłam tym wszystkim zmęczona... Przebierałam bluzkę do spania akurat wszedł German.
- He... Oj... - I się odwrócił
- Jak skończysz to mów...
- Warto by było zapukać - Dodałam.
 - Tak, wiem...
- Dobra możesz się już obrócić. - Powiedziałam po czym wskazałam mu miejsce spania
- Mam spać koło psa ?
- Będzie ci wygodnie. - Po czym się uśmiechnęłam i wlazłam pod kołdrę szybko zasnęłam.
Gdy rano się obudziłam zauważyłam że German leży koło mnie... Jakoś mnie to nie zdziwiło, wstałam na nogi
i spojrzałam zza okno nie mogłam uwierzyć... *Śnieg ?
- Co jest że stoisz tak przy tym oknie jak osłupiała. - Spytał German.
- Śnieg... - Tylko lekko się skrzywił i spojrzał przez okno, oczy momentalnie mu się powiększyły.
- T-to nie możliwe w Argentynie tym bardziej w Buenos Aires dawno nie było śniegu... Trzeba korzystać i...
- ŚNIEG ! - Usłyszeliśmy Nine z dołu.
- Chyba już się połapała, a ja mam w tam pogodę siedzieć w Studiu ? - Lekko posmutniałam, ale ubrałam
sweterek i jeansy, zeszłam na dół gdzie przy stole siedziała zadowolona dwunastolatka wraz z moją mamą, Jade
i Esmeraldą. Przy śniadaniu mieliśmy świetne nastroje nie mogliśmy się doczekać kiedy wyjdziemy na zewnątrz
i wciąż gadaliśmy o tej pogodzie. Gdy w końcu skończyliśmy jeść śniadanie Violetta szybko poszła po torebkę i
poszłyśmy wraz z Niną do Studia ciesząc się pogodą.
- To jest niesamowite - Powiedziały razem
- Ale to trochę dziwne... - Stwierdziłam
- Weź ty nic nie stwierdzaj tylko ciesz się tym że w końcu w Buenos Aires pada śnieg.
Resztę drogi spędziliśmy na rozmowie i tymczasowym rzucaniem się śnieżkami, gdy byliśmy już na miejscu każdy
się rozszedł w swoje strony. Ja weszłam cała ośnieżona do pokoju nauczycielskiego gdy weszłam zobaczyłam
zadowolonych nauczycieli prócz Gregoria.
- Hej - Przywitałam się
- Cześć widziałaś ? - Zapytała Pablo
- Nie, nie widziałam wiesz ? - Powiedziałam z ironią podchodząc do ekspresu do kawy.
- Angie muszę cię zapytać o zdanie w pewnej sprawie... Chodzi o to że postanowiłem na razie
zamknąć Studiu
z powodu tej pogody. Wolałbym żeby uczniowie spędzili czas na dworze niż w Studiu wszyscy się zgadzają
a co ty o tym myślisz ?
- Jasne, to wspaniale na pewno się ucieszą na tą wiadomość. Jeśli chodzi o mnie to zgadzam się z tą decyzją
Powiedziałam ciesząc się niezmiernie jak dziecko więc Antonio kazał nam zebrać wszystkich uczniów do jednej
sali by to ogłosić. Pokiwaliśmy głową i ja zaraz po wypiciu kawy poszłam wraz z innymi po dzieciaki.
10 min. później wszyscy już byli...
- Chciałem wam coś ogłosić, z powodu tak niespodziewanej i rzadkiej u nas pogody postanowiliśmy wraz z
gronem pedagogicznym zamknąć Studio żebyście mogli spędzić czas na zewnątrz niż w tu. - Wszyscy się ucieszyli
piszczeli, gadali po prostu zachwyceni byli tym.
- Spokojnie, spokojnie możecie wziąć nawet teraz swoje potrzebne rzeczy i wychodzić. - Po czym my wyszliśmy
a wszyscy popędzili po swoje kurtki, czapki, szaliki itp. My podobnie tylko jeszcze krótka rozmowa z
szefem. Gdy wyszliśmy ze Studia było wszędzie pusto tylko z daleka było widać jak się tarzają i rzucają
śnieżkami. Szłam wraz z Pablo i Jackie by pogadać.
- Angie a może razem z Germanem, Esmeraldą, Jade, Matiasem, Olgą, twoją mamą i Ramallo pójdziemy gdzieś ? - Zdziwiło
mnie to ponieważ do niedawna nie lubił ich towarzystwa zwłaszcza Jade i Esmeraldy.
- Czemu pytasz ? Od kiedy lubisz ich towarzystwo ?
- Po naszej "balandze" pamiętasz, ja dryfowałem, German na kominie. - Zaśmiałam się przypominając sobie
o tamtej sytuacji.
- No właśnie, poza tym razem robimy wiele fajnych rzeczy. - Wspomniała Jackie.
- Dobra to pójdę do domu spytać się czy chcą.
- Ok, tylko zadzwoń później to spotkamy się gdzieś. - Kiwnęłam tylko głową i kierowałam się do domu, nim
weszłam do środka zauważyłam że każdy z nich spędza czas na powietrzu.
- Angie nie miałaś być w pracy ? - Spytała moja matka, powiedziałam że mam wolne i czy chcą się zgodzić
na wypad do miasta wraz z Jackie i Pablem. O dziwo zgodzili się i zadzwoniłam do Pabla umówić się na miejsce
spotkania, uzgodniliśmy że w parku więc po rozmowie poszliśmy tam. Droga nam minęła bardzo śmiesznie
Jade niechcący zjadła śnieg a German wraz z Ramallem okładali się śnieżkami, w tamtej chwili czułam się
jak w dzieciństwie. W końcu dotarliśmy na miejsce...
- Cześć - Przywitał się Pablo ze wszystkimi.
- Dobra to gdzie idziemy ? - Zapytałam
- Może na łyżwy ? - Zaproponowała Angelica, wszyscy się zgodzili i kierowaliśmy się ku lodowisku. Ja
za bardzo się nie cieszyłam z tego ponieważ nie potrafiłam jeździć. Znajdowaliśmy się już w celu naszej
"podróży" akurat zobaczyliśmy Nine z jakimś chłopakiem... Wypożyczyliśmy łyżwy i je założyliśmy już
się bałam... Gdy wchodziłam na lód nie było aż tak strasznie jak mi się wydawało ale jednak trochę się
potykałam i musiałam jechać koło barierki. Podjechał do mnie German
- Chodź na środek pojeździmy.
- Chyba oszalałeś nie umiem jeździć...
- To ci pomogę. - Powiedział wyciągając rękę niechętnie ją złapałam i zaprowadził mnie na środek, w sumie
mnie zdziwiło że tak zapracowany człowiek potrafi poruszać się na łyżwach.
- To nie jest takie trudne, trzeba tylko mieć koło siebie odpowiednią osobę. - Powiedział po czym
promiennie się uśmiechnął odwzajemniłam tym samym. Jeżdżąc zauważyłam że Olga się przewróciła a gdy
Ramallo chciał je pomóc sam upadł.
- Hah, może im pomożemy. - Zapytałam po czym pokiwałam pionowo głową i staraliśmy się pomóc im wstać
na nogi. Lecz moje szczęście doprowadziło do tego że sama się pośliznęłam i wylądowałam na twardym
lodzie, tak samo German i było również tak ze wszystkimi z nas. Każdy siedział nie móc się podnieść.
- Nina pomożesz ? - Zapytaliśmy, ona tylko odłączyła się od kolegi i podjechała do nas.
- Jakiś problem ? - Spytała głupio, a my nic nie odpowiedzieliśmy tylko spojrzeliśmy na nią.
- Po prostu przytrzymajcie się barierki i wstajecie nie ?
- Ale jesteśmy na środku ! - Krzyknęła Jackie
- To doczołgajcie się tam.
- Nie będziemy sobie obciachu robić. - Stwierdziła Esmeralda
- Już sobie robicie. - Po czym odjechała w stronę wyjścia i nas tam zostawiła.
- Zapłaci mi za to. - Powiedział German
- Taak, jeśli wstaniemy...
Nie wiem chyba 10 min się tak zbieraliśmy a gdy podnieśliśmy swoje ciała wyszliśmy stamtąd.
- To gdzie teraz ? - Ponownie zapytałam.
- Nie wiem jak wam ale mi zamarzł tyłek i mam nadzieję na wypicie czegoś ciepłego. - Powiedziała Matias.
Resztę dnia spędziliśmy w parku. My kobiety rozmawialiśmy a Pablo wraz z Germanem, Matiasem i Ramallem
wskoczyli do wody, zdziwiliśmy się tym i patrzeliśmy na nich i stwierdziliśmy że są nienormalni.
- Co wy robicie ? - Spytała przerażona Jackie
- Kąpiemy się, ciepło jest. - Odrzekł Pablo.
- Wam to już od tego zimna odbija. - Stwierdziłam
- Dobra, pomożecie wyjść. - Powiedzieli jednocześnie wystawiając ręce. "Ja już się na to nie nabiorę
pomyślałam pamiętając ostatni taki wybryk Germana" Ale widocznie Jackie, Jade i Olga nabrały się
na to i próbowały ich wyciągnąć.
- Nie  tylko... ! - Nie dokończyłam zdania a one już znajdowały się w wodzie.
- Wy idioci ! - Krzyknęły.
- A ty nie pomożesz ? - Spytał German kierując wzrok na mnie.
- Nie... Sam sobie poradź. - Odciągnęła mnie Esmeralda powiedziała że musimy o czymś porozmawiać.
- O co chodzi ? - Zapytałam niechętnie.
- Chciałam, wiem to jest trochę dziwne ale postanowiłam zakopać "topór wojenny" i... Zgoda ? - Powiedziała
wystawiając rękę, pomyślałam że to było szczere i uścisnęłam jej dłoń.

I co dalej ? Czy Esmeralda naprawdę chciała się zaprzyjaźnić z Angie ?
Hmm...
Zapraszam na 28 rozdział !

Ps: Przepraszam że tak późno ale zabrali mi internet a poza tym zaczeło padać i burza się u nas pojawiła :/
Więc musiałam wyłączyć laptop z kontaktu (Kazali kiedyś mi przez to tv zniszczyło)
Następny rozdział już niedługo...

Nefii

6 komentarzy:

  1. Hahahhhaha,genialny rozdział! :)
    "No jaki żal"-to mnie powaliło. ; )
    Nie mogę przestać się śmiać. xD
    I śnieg! :)
    Czekam na next! ; ))

    Kaa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział!
    Dużo śmiesznych kwestii :] I jeszcze śnieg!
    Frajda na lodowisku :P
    Ciekawe czy Esmeralda serio chce się zaprzyjaźnić z Angie...
    Czekam na następny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny rozdział czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale Esmeralda ma owłośoną ręke :P

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine