8/06/2013

Rozdział 23. "Prawda jest bolesna"

- Daniel ! - Przecież ten ćwok prowadził Germana do pokoju Violetty a przy nim go nie było, przy tym wszystkim nie zauważyliśmy że go nie ma...
- Gdzie on jest ?! - Zapytałam głośno
- N-nie wiem, ale dlaczego on. - Nie odpowiedziałam tylko wszystko sobie to poukładałam w głowie i wybiegłam ze szpitala...
- Angie co ty robisz ?! - Wsiadłam do auta wraz ze mną Antonio i już o nic nie pytał. Założyliśmy tylko czarne okulary i czułam się jak w filmie.
View Full Size Imagehttp://i2.pinger.pl/pgr156/f1ca95420028b17c51d415d6/Antonio.png
Podjechaliśmy pod komendę mój "wspólnik" poszedł poinformować o nowych wiadomościach dotyczące tej sprawy a ja siedziałam sobie w samochodzie i rozmyślałam że zaprzyjaźniłam się z.. Debilem, jak on mógł ?! Jak mu nie wstyd, dziewczynka przez niego siedzi w poprawczaku a ten nie raczy pokazać swojej mordy... Dobra trzeba się opanować, przyszedł Antonio i powiedział że już szukają go listem gończym.
- Teraz tylko czekać i modlić się o Germana. - Z piskiem opon wyruszyliśmy w stronę hotelu... Znajdowaliśmy się już w celu naszej ostatniej podróży... Gdy weszliśmy do środka było jak poprzednio pytali się co nowego, a ja nie odpowiedziałam na żadne pytanie tylko...
- Wszystko się już wyjaśnia więc spokojnie... - Reszta dnia jakby za mgłą nic mnie nie obchodziło tylko to czy znajdą Danny'ego i czy German wyzdrowieje...
Następnego dnia...
Jem właśnie śniadanie inni omawiają jakieś sprawy z koncertem, jedyne co się dowiedziałam to tylko to że nasi uczniowie oni zaprezentują się na scenie i bla, bla, bla... Zadzwoniła komórka mojego szefa, od razu miałam przekonanie że to policja i mają jakieś nowe wieści. Zawołał mnie i wyszliśmy z pomieszczenia dał na głośno mówiący i wszystko słyszałam.
- Dzień dobry z tej strony sierż. Galindo, mamy nowe wieści dotyczące sprawy. Okazało się że mieliście rację... Nina Rawlison jest niewinna, oskarżony przez was Daniel Di Pietro okazał się dobrym tropem w jego kieszeni znaleźliśmy sztylet którym został okaleczony poszkodowany. W dodatku przyznał się do wszystkiego. - Zamurowało mnie, wciąż przez cały czas byłam u boku zabójcy... Ale zaraz, "Di Pietro" to jest rodzina Esmeraldy !
- Rozprawa przeciwko niemu jest zanotowana na tą niedzielę, dziękujemy. - Dodał po czym się rozłączył, Antonio spojrzał na mnie ze smutkiem na twarzy strasznie zbladł.
- Co jest ?
- W tym czasie jest koncert... Eh...
- Czym się przejmujesz ja pojadę na rozprawę a wy na przedstawienie i tyle... - Miałam nadzieję że chociaż trochę go pociesze. No nic, wiecie dalej to my tylko bla, bla i bla. Pojechałam odwiedzić Germana i dowiedzieć się co z jego stanem. Doktor powiedział że dostał poważne obrażenia klatki piersiowej... Ale już dzisiaj jego operacja i jest szansa że wszystko będzie dobrze, ciekawe... Usiadłam koło niego i złapałam jego zimną rękę, "Nie, tak nasza historia nie skończy.... Wyzdrowiejesz, wierzę... Kocham cię" Siedziałam przy nim chyba z 30 godz. przypominając sobie te wszystkie chwilę które nas łączą...
Gdy zeszłam na ziemię postanowiłam zadzwonić do Olgi co tam u nich w domu.
- H-Halo ?!
- Olga co tak krzyczysz pali się ?
- N-nie no co t-ty
- Zaraz, Olga ty jesteś pijana !
- Powaliło cię na mózg pff... Zadzwoń wczoraj bo teraz nie mam czasu, czyszczę bobra. - I się rozłączyła, ciekawe co zostanie z tego domu. Wracałam właśnie do hotelu przed wejściem zauważyłam dziewczynkę.
- Nina ! - Gdy się odwróciła jej twarz była w śliniakach z nosa ciekła krew a jej ubranie było poszarpane, już miałam coś powiedzieć przeraziło mnie to ale zanim to zrobiłam padła, podbiegłam do niej sprawdzić co się dzieję.
- Ej, ej wszystko w porządku ?
- ... Tak ! Zajefajnie wiesz ?! - Wydarła się, zaprowadziłam ją do środka gdzie wszyscy czekali... Większość zareagowała tak samo jak ja, podbiegł do niej lekarz i opatrzył dwunastolatkę a ja odeszłam do niej i skierowałam się ku Pablowi.
- I co ? Wiesz coś nowego ?
- German powoli zdrowieję, ma dziś ważną operację. Rozprawa jest w niedzielę nic tylko czekać ! - Przytuliłam się do mojego przyjaciela mając nadzieję że to mnie choć trochę pocieszy.
4 dni później...
Niedziela pojawiła się jakby znikąd, wszyscy się przygotowywali do koncertu a ja natomiast do sądu. Do pokoju wkroczył Pablo.
- Hej, wow... Jak elegancko. - Spojrzałam na niego wzrokiem "Nie dobijaj mnie" i skierował się ku Jackie.
Byliśmy już w holu miałam wychodzić gdy Violetta mnie uścisnęła i szepnęła.
- Oby zgnił w więzieniu...
- Oby... - Odpowiedziałam i pocałowałam dziewczynę w czoło. Następnie pojechałam do sądu, eh... Nigdy nie sądziłam że tu będę, czekałam na korytarzu na rozpoczęcie rozprawy. W końcu zobaczyłam sprawcę przy boku policji był skuty, przechodząc koło mnie powiedział że mnie
przeprasza jakoś nie przyjęłam tego naprawdę i weszłam do sali. Sąd jak sąd, czułam się jak w "Sędzia Anna Maria Wesołowska" normalnie identycznie, te same głupie pytania itp. jedyne to że oskarżony się do wszystkiego przyznał. Rozprawa trwała z półtora godziny dlatego że prokurator wraz z adwokatem kłócili się o zakończenie, wreszcie sąd wymierzył mu karę 15 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 l. Ucieszyłam się niezmiernie że dostanie on karę na jaką zasłużył o mało nie skoczyłam z radości gdy usłyszałam werdykt... No nic koniec tego koszmaru, spojrzałam tylko jeszcze w jego oczy... Pamiętam jeszcze że niedawno tak je kochałam a teraz brzydzę się nich. Następnie pojechałam akurat do szpitala bo na koncert nie zdążę a muszę sprawdzić co u Germana. Siedziałam na korytarzu i czekałam na wyniki nagle wyszedł lekarz.
- I co ? Co z nim ?

Co dalej ? Bo sama nie wiem xd Czy German wyzdrowieje ? Co z domem Castillo ? 
Hmm...
Zapraszam na 24 rozdział !

Nefii

14 komentarzy:

  1. Niech wyzdrowieje a dom to jak się domyślam to niebędzie już dom tylko bardziej no no ruiny genialny rozdział czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba moha sie pozegnac z domem xD. Teraz to bedzie chatka pichatka :D Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak German ma przeżyć !!! z domem się już pożegnałam xd !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem bo inaczej ja nie przeżyję xD
      To dobrze :3

      Usuń
  4. Hahahahahah Antonio mnie rozwala na tym zdjęciu. R.I.P domku :D Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  5. "Zadzwoń wczoraj bo teraz nie mam czasu czyszczę bobra" XD Haha, Olga mnie dobija niemiłosiernie... Czekam z wielką niecierpliwością na kolejny rozdział ! mam nadzieje ze będzie tak wspaniały jak ten :** :)

    - Barbbie

    OdpowiedzUsuń
  6. Bombowy rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  7. Extra ! Ciekawe co tam się dzieje w tym domu ??? :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko super. :D
    Haha, pijana Olga, czyszczę bobra! :D
    Wyrok trochę mi nie pasuje, bo jak się dostaje 15 lat to już nie ma w zawieszeniu. A i na pewno nie na mniej niż pierwsza wartość (15) + w zawieszeniu znaczy, że nawet nie pójdzie siedzieć. ;P Ale to szczegół.
    Rozdział jak zawsze super. Lecę czytać kolejny. :)

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine