8/05/2013

Rozdział 21. "Nie wszystko jest takie proste"

Gdy odkleiłam się od Antonia rzekł.
- No dobra idźcie już do swoich pokoi, pamiętajcie za 4 dni wielkie wydarzenie. - Nie miałam pojęcia o czym
mówi, więc postanowiłam dowiedzieć się wszystkiego od Jackie.
- A pan, panie Castillo radzę już to nie przychodzić.
- Jasne, chcę tylko się przywitać z córką i pogadać...
- Pokój 35, wskaże panu drogę Daniel. - Wskazał na Danny'ego i poszli. Wychodząc z pomieszczenia poszłam
za Pablem do jego pokoju powiedział że musimy pogadać.... To będzie ciężka rozmowa... Weszłam do pokoju
przyjaciela i zaczął.
- Co to było Angie ? Jak mogłaś, przed samym wejściem do hotelu ?! - Gdy tak gadał zauważyłam że na jego
czole pojawiają się małe żyłki.
- Uważaj bo ci żyłka pęknie. - Powiedziała dziewczynka stojąca w drzwiach to była Nina...
- Przyszłam tylko po swoją rzecz i spadam. - Podeszła do małego stoliczka gdzie leżała teczka.
- Powodzenia - Szepnęła mi a Pablo bardziej się wkurzył.
- Więc ?! Wytłumacz mi to ! - Z każdą minutą bulwersował się coraz bardziej.
- Po 1. Czemu się wściekasz ? Jesteśmy tylko przyjaciółmi po 2. Nie chcę się kłócić rozumiesz ? Bo czuję że
cię tracę, zależy mi na tobie.
- Ja już cię straciłem, widząc jak się obściskujesz z Germanem. - Jego słowa mnie raniły, starałam się go uspokoić lecz niestety nie wychodziło.
- Pablo... Może kiedyś zrozumiesz że cię kocham... Ale jako przyjaciela.
- Kochasz mnie ? Niby dlaczego...
- Bo znamy się od zawsze, odkąd pamiętam wspierałeś mnie, pomagałeś, doradzałeś nigdy mnie nie opuściłeś chociażbyś nie wiadomo co robiłeś, gdy miałam problem przychodziłeś, chociażby za to cię kocham. - Wziął głęboki oddech i w końcu spojrzał mi w oczy.
- Eh... Nie wiem czy będę mógł pokochać cię tylko jako przyjaciółkę, ale dobrze że jesteś. - Uśmiechnęłam się do niego i przytuliłam, pogładził mnie po plecach swoimi delikatnymi rękami... Okokok opanowanie Angie ! Weź się w garść. Gdy skończyliśmy usłyszałam krzyk i nagle w drzwiach stanęła Violetta, była
roztrzęsiona i cała w łzach.
- Tato... Tata ! On-on krwawi ! Angie szybko ! - Szybko pobiegłam za siostrzenicą, przed drzwiami jej pokoju ujrzałam półprzytomnego Germana. Przeraził mnie ten widok, uklękłam przy nim i próbowałam coś powiedzieć ale nie mogłam.
- Trzeba zadzwonić po karetkę ! - Wypowiedział Pablo, sekundę później wszyscy stali już koło nas. Nikt nie mógł wierzyć własnym oczom to co się stało. Spytałam Violetty co się wydarzyło.
- Ktoś zapukał otworzyłam drzwi a on już tak leżał, nie mam pojęcia Angie... ! - Po jakiś 10 min. ratownicy przyjechali, zabrali ojca Violi do ambulansu. A ja dalej nie rozumiałam tego wszystkiego... "Co się stało ?!" Na miejsce przyszła też policja, wypytywała się wszystkich jakiś rzeczy. Nie zdołałam odpowiedzieć byłam roztrzęsiona tak samo jak moja siostrzenica nagle ktoś wybiegł z hotelu najprawdopodobniej była to dwunastoletnia dziewczynka,wszyscy popędzili za nią.
- Gdzie ona jest ? - Pytali się wszyscy dookoła, zgubiliśmy ją ale funkcjonariusze dalej jej szukali. Zdziwiło mnie że tak szybko uciekła, czyżby za tym stała Nina ?! Jeśli tak to dlaczego ?! Po moich policzkach zaczęły płynąć łzy, moje nogi... Czułam że się zapadają, padłam a oczy mi się momentalnie zamknęły. Ostatnie co usłyszałam to głosy uczniów i Pabla wykrzykującego moje imię.

Leżałam pod drzewem świat był czarno biały, usłyszałam głos Daniela pobiegłam kierując się dźwiękiem. Widziałam go jak bezlitośnie zabijał wszystkich moich przyjaciół, z zimną krwią patrzył na ich ból. Chciałam go powstrzymać ale moje nogi pochłonęła ziemia która była nasączona krwią ludzi... Odwrócił się do mnie, spojrzał tym niewinnym wzrokiem... Podszedł bliżej dzielił nas jedynie centymetr wypowiedział słowa "Widocznie tak już musi być" I wbił mi w brzuch sztylet, wyplułam krew która ciekła mi z ust zaczęłam się nią krztusić, upadłam... Wszystko zaczęło być rozmazane ostatnie słowa z ust mordercy to "Żegnaj"

- Nie ! - Gdy spojrzałam na wprost ujrzałam uczniów, Pabla, Antonia. Koło mnie stał lekarz który przeraził się moją reakcją.
- Musiała mieć pani straszny sen...
- Co się stało ? - Powiedziałam łapiąc się za bolącą głowę.
- Osłabła pani, za dużo przeżyć, stres to źle działa na organizm, proszę jeszcze trochę poleżeć zaraz przyjdzie pielęgniarka. Da odpowiednie leki i będzie mogła pani wypisać się z naszego szpitala. - Odszedł, gdy zamknął drzwi uświadomiłam sobie że wolę wieczny sen niż przypominać sobie o tym że German leży w szpitalu...  A sprawczynią może być Nina...
- Jak się czujesz ? - Spytał mój przyjaciel
- Wiesz co świetnie ! Mimo tego że leże w szpitalu, German może nie przeżyć a Nina jest poszukiwana to czuję się znakomicie ! - Wykrzykiwałam ironicznie.
- Daj spokój muszę się stąd wynosić bo oszaleje. - Oznajmiłam, siedziałam tam jeszcze z pół godziny i wreszcie mogłam się wypisać. Do Antonia zadzwonił telefon, oddalił się od nas i odebrał, gdy skończył oznajmił nas że złapali dziewczynkę. Mieliśmy zamiar jechać na komendę żeby się dowiedzieć czegoś więcej, Jackie i ja mieliśmy pojechać z dzieciakami do hotelu i zostać tam z nimi a reszta pojechać na komisariat.
- Nie zgadzam się, chcę wiedzieć wszystkiego. Wolę dowiedzieć się tego z jej ust niż z waszych. - Antonio tylko wszystkiego zaprzeczył, powiedział że akurat ja nie mogę się teraz z nią kontaktować. Mam niby odpocząć w hotelu a oni się zajmą resztą, nie mogłam uwierzyć ale niechętnie się
zgodziłam na jego propozycję.
20 min. później...
Leże na łóżku i rozmyślam o całej sytuacji... A co jeśli German nie przeżyje, wyglądało to na
poważne obrażenia... A-a-a jeśli Nina jest sprawczynią to jaki ma w tym cel ?! O co chodzi ? Do mojego pokoju weszła Violetta, była cała zapłakana nie mogła nic wykrztusić z siebie tylko mnie objęła i wtulona we mnie jeszcze bardziej przeżywała to wszystko.
- Spokojnie, wszystko się wyjaśni... Twój ojciec na pewno wyzdrowieje jest silny... - Próbowałam ją choć trochę uspokoić.
- Nie o to chodzi, myślę że Nina mogła to wszystko zrobić specjalne... Żeby on wylądował w tym szpitalu...
- Dlaczego tak myślisz ?!
- Ostatnio strasznie się pokłócili...

Co dalej ? Czyżby dwunastoletnia dziewczynka chciała śmierci Germana ? Czy on wyzdrowieje ?
Hmm...
Zapraszam na 22 rozdział !
Ps: Sorry że tak późno ale zabrali mi internet następny rozdział pojawi się jeszcze dziś... 

Nefii 

9 komentarzy:

  1. Super rozdział i super blog niezapominaj o tym

    czekam z niecierpliwością na nexta

    OdpowiedzUsuń
  2. oj kochana! jeżeli on nie wyzdrowieje, to twoje zdrowie, też nie będzie w najlepszym stanie ..... muhahahahah !
    Rozdział cudowny ...!

    OdpowiedzUsuń
  3. Muahahaah okey rozdzial spk. Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka groźba :D ekstra rozdział ale ta mała mogłaby go pobić?????? ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :3
      Dowiesz się czytając kolejny rozdział

      Usuń
  5. Nina by tego nie zrobiła ;( Podoba mi się ta postać super rozdział zazdroszczę talentu!

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine