Szybko podniosłam się do góry, czułam jak się pocę i drgam przy mnie klękał jakiś mężczyzna.
- Kim pan jest ?! - Wykrzyknęłam po czym stanęłam na nogi.
- Jestem Dr. Ferrpo wezwał mnie starzec tak zwany Antonio Fernández Vallejo. - Uspokoiłam się wiedząc że Antonio go tu przyprowadził.
- W sumie czemu ? Dobrze się czuję...
- Nie sądzę miała pani gorączkę i impulsywne odruchy, zalecam dalszego odpoczynku i zażywanie tych tabletek. - Podał mi pudełeczko z lekami i wyszedł...
- Zaraz, są to tabletki na... Depresję ?! Ja nie mam... - Łyknęłam ze 2 i zauważyłam że nie ma Jackie, chodziłam po całym hotelu ale nikogo nie było. Zaniepokoiłam się tym, chciałam zadzwonić do Antonia ale nie odbierał nie zostało mi nic jak się położyć i czekać aż oddzwoni... Nudziłam się co miałam robić ? Usłyszałam jakieś dźwięki z dołu, myślałam że już wrócili ale gdy zeszłam na dół zobaczyłam Germana ?!
- Pogięło cie... - Powiedziałam z uśmiechem na twarzy i rzuciłam mu się na szyję, tęskniłam za nim.
- Za to mnie lubisz. Gdzie są wszyscy ?
- Nie mam pojęcia, zasnęłam i gdy się obudziłam to ich nie było.
- Chora jesteś spać w dzień ?
- Cii... - Powiedziałam zamykając mu buzię rękom.
- Jesteś słodka... - Do góry powędrowały mi brwi i się odwróciłam, nie miałam odpowiedzi na to.
- Chciałem jeszcze porozmawiać o dzisiaj, czy mogę liczyć na to że będziesz ze mną ? - Powiedział zaciskając usta, zamurowało mnie ale chyba...
- Nie... - Jego twarz od razu posmutniała.
- Nie... Mogę się doczekać powrotu do domu, ale sądzę że tak. - Była chwila ciszy
- To tak czy nie bo nie zrozumiałem... - Zachichotałam po czym założyłam ręce na jego szyję i namiętnie go pocałowałam, starałam się być delikatna a on... On łapczywie oddawał pocałunki, nie chciałam kończyć ale zabrakło mi tchu...- Tak się ciesze. - Powiedział brunet.
- Ekhem... ! - Gdy spojrzałam na drzwi ujrzałam uczniów i nauczycieli, szybko odsunęłam się od
- Angie będziemy musieli porozmawiać - Rzekł Antonio, Eh... Na pewno wyrzuci mnie ze Stud!o...
Pół godziny później...
Byłam już w pokoju Antonia wraz z innymi opiekunami i z moim obecnym "chłopakiem" jeśli to tak można nazwać.
- Co to miało być ? Uczniowie nie powinni tego zobaczyć Angie, wykazałaś się nieprofesjonalizmem. - Mówił zdenerwowany starzec
- To nie jej wina, ja wparowałem do tego hotelu. Nic by się nie stało gdyby nie ja, zrobię wszystko ale nie wińcie Angie. - Stanął w mojej obronie, jakie to było słodkie... Ja nic się nie odezwałam tylko słuchałam, jakoś w tamtej chwili odebrało mi mowę.- Jak dla mnie panna Ążi powinna zostać wyrzucona z tej wycieczki albo ze szkoły. - Już miałam mu przywalić i dodać komentarz do jego szczura na głowię ale German mnie opanował.
- Bez przesady nigdy tego nie zrobię... - Tak się ucieszyłam na te słowa
Krótki, trudno :D Zauważyłam że coraz mnie osób wchodzi na mój blog i mało ludzi już komentuję, trochę się tym przejęłam więc mam już mieszane uczucia. Czuję że nie wychodzi mi już pisanie tak jak kiedyś, mam zrezygnować ?
Hmm...
Zapraszam na 21 rozdział !
Nefii
NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE! Nawet nie próbeuj zabiję cie a rozdział super choć krótki nie spodziewałam sie Germána tam :D
OdpowiedzUsuńOkokok
UsuńDzięki :3
Nie kończ. :)
OdpowiedzUsuńBlog jest super, podobnie jak dzisiejszy rozdział. ;-)
Masz talent i nie martw się, bo tak to już jest. Czytelnicy przychodzą i odchodzą.
Nie pozwolę ci na to ;-) zgadzam sie z Angie masz talent więc nie kończ pliiiiiiis... A co do rozdziału to jest genialny czekam na kolejny
OdpowiedzUsuń- Barbbie
Ee.... Nie ogarnelam tego rozdzialu...
OdpowiedzUsuńAoe piszesz wspaniale, nie rezygnuj :-)
NIE REZYGNUJ!!!!!!!!!!!! piszesz świetnie, genialnie ci wychodzą wszystkie rozdziały sama bym chciała tak pisać wogule genialny rozdział nierezygnuj prosze... jeżeli ci niewychodzi nierezygnuj tak szybko motywuj się np muzyką ale nierezygnuj :P
OdpowiedzUsuńOkokok xd
UsuńDzięki ;3
Zgadzam się ze wszystkimi :D Mam nadzieję że nie odejdziesz bardzo lubię twój blog... Fajny rozdział nie wiem co tu jest do nieogarnięcia Wikuśka :D
OdpowiedzUsuńNie odejdę xd
UsuńDzięki :3
super !
OdpowiedzUsuń