- Jak ci się układa z Pablem ?- Ooo, to świetnie jest przy tobie taki szczęśliwy i promienny. - Nawet ja słyszałam w swoich głosie bujdę.
- Taaak... Posłuchaj muszę zrobić jedną ważną rzecz, zaraz wracam. - Pokiwałam tylko głową i wystawiłam sztuczny uśmiech, gdy poszła automatycznie do pokoju wszedł Pablo.
- Hej - Powiedział siadając na moim łóżku.
- Cześć, Jackie wyszła... A ty nie powinieneś się rozpakować ?
- Wiem i już to zrobiłem chciałem sprawdzić co u ciebie.
- No chyba widzisz męczę się z szafkami.- Może ci jakoś pomóc ? - Po tych słowach objął mnie w pasie kładąc głowę na moje ramię.
- Eee... Co ty robisz ?
- Nic, nic... - Nagle poczułam jego ciepłe wargi na mojej szyi.
- Nie przesadzasz ? Jesteśmy tylko przyjaciółmi, a ty masz dziewczynę. - Powiedziałam odsuwając się od niego.
- To nie jest takie proste, Jackie nie zastąpi mi ciebie, no bo Angie ja nadal cię kocham...
- To wszystko jest takie skomplikowane. - Powiedziałam sama do siebie, nagle zaczęły płynąć mi łzy po policzkach.
- Angie ? - Gdy usłyszałam głos, szybko otarłam łzy ale to nic nie dało dalej napływały.
- Czemu płaczesz ? Masz nie warto tracić łez. - Po czym podał mi chusteczkę, wtuliłam się w Daniela tego mi brakowało żeby ktoś mnie przytulił.
- Nie wiem co się stało ale wszystko będzie dobrze... Nie martw się.
- Dzięki, Danny... Dzięki. - Dodał mi otuchy nigdy o tym nie myślałam ale w pewien sposób potrzebuję go... Usłyszałam z dołu krzyk Antonia że jest zbiórka na dole, więc szybko otarłam łzy i zeszłam na dół z Danielem.
- Dobrze, macie teraz 1 godz. odpoczynku następnie znów zbieramy się tu aby wybrać się... - Nie mogłam się skupić, słyszałam tylko bla bla bla... Nawet gdy chciałam coś sensownego z tego wywnioskować, ale zaraz... Wywnioskować coś z bla bla bla ? W ogóle o czym myślę ! Angie ogarnij się ! Nim się obejrzałam wszyscy się rozeszli a ja nie miałam na to ochoty i wyszłam na zewnątrz zaciągnąć świeżego powietrza. Siedziałam tam tak długo i nim się obejrzałam minęła dokładnie 1 godz. Super ! Miałam wypocząć a ja dalej się przemęczam myślami. Weszłam do środka i dowiedziałam się że wszyscy na mnie czekali, było mi trochę wstyd tym bardziej iż miałam lekko czerwonawe oczy.
- Angie, dziecko, dobrze się czujesz wyglądasz jakoś niemrawo.- Nie wszystko dobrze Antonio nie musisz się martwić...
Pół godziny później...
Byliśmy już w sali muzycznej, dzieciaki śpiewały tańczyły w sumie to co zawsze, byli idealni jak zawsze więc po co oni... Czy ja przypadkiem marudzę sobie w myślach ? Może serio jestem chora... Nie ważne spłynął mi jakoś ten dzień był taki smutny, nienormalny w sumie to nie wiem... Myślami dalej byłam w tamtej sytuacji " no bo Angie ja nadal cię kocham..."
Była kolacja, wciąż ukradkiem patrzałam się na Pabla ale on nie zaszczycił mnie wzrokiem i znów mnie to zasmuciło pomyślałam że straciłam przyjaciela.
- Dobra to każdy wie co jutro ma robić. - Rzekł Antonio
- Zaraz, ale że co wie o co chodzi ? - Zapytałam się dziwiona
- Przez całą kolację mówiłem o planach na jutro że każdy bierze swoją grupę i ćwiczycie do występu. - Wytrzeszczyłam oczy, że co ?! Byłam tak pochłonięta swoimi myślami że nie słyszałam czegokolwiek. Wstyd mi teraz zapytać, wyjdzie że jestem nieodpowiedzialna i... W sumie taka jestem ! Eh... Angie ty pacanie ! Dobra jakoś to będzie muszę się dowiedzieć czegoś więcej.
Rozeszliśmy się do swoich pokoi, Jackie właśnie brała prysznic a ja miałam być po niej znów wyszłam na balkon i patrzyłam się na tutejsze miasto.
- Pięknie to wygląda - Szepnęłam do siebie.
- Nie tak pięknie jak ty... - Przestraszyłam się więc lekko odskoczyłam zauważyłam Daniela który stał za mną.
- Eh... Co ty tu robisz ? - Powiedziałam z lekko złością w głosie.
- Nic, tylko chciałem cię poinformować że masz grupę 3 czyli: Violettę, Tomasa, Leóna i Ludmiłę i jutro idziesz z nimi o 10 poćwiczyć śpiew.
- Aaa... Dziękuję ale skąd wiesz że...
- Widziałem cię, byłaś przygnębiona w ogóle nie słuchałaś. - Pokiwałam tylko głową patrząc w dół, on w tym czasie przybliżył się do mnie i ujął mój podbródek.
- Niezmiernie mi się podobasz, nie spocznę póki nie poczujesz tego co ja. - Nasze twarze były blisko zbyt blisko, on mnie pocałował... To nie trwało długo, ale to było coś dziwnego... Nigdy się tak nie czułam, wyszedł szybko słysząc kroki z łazienki a ja jak słup stałam na tym balkonie, myśląc co właśnie zrobiłam.
- Angie, coś się stało ? - Zapytała zmartwiona współlokatorka, wzięłam głęboki oddech i powiedziałam.
- Odbiło mi... - Po czym zabrałam swoje ciuchy i poszłam się myć. Po gorącej kąpieli usnęłam jak dziecko ale prześladował mnie sen.
Byłam w ciemnej sali, czułam jak coś mnie trzyma... Pojawiły się światła, siedziałam przywiązana na krześle, przede mną była scena, usłyszałam granie pianina ktoś zaczął śpiewać był to Pablo, obok niego German a za nimi Daniel wraz ze swoją gitarą.
P: Chociaż biegnę przed siebie
Serce przestało bić
Tak trudno jest
Być przedmiotem w torebce tylko na gorsze dni
A wymarzyłem sobie dom gdzie Ty i Ja
Zbudujemy silną więź
Ulokowałem gdzieś na giełdzie uczuć nas
Wzbijałem się
A sięgam dna
Serce przestało bić
Tak trudno jest
Być przedmiotem w torebce tylko na gorsze dni
A wymarzyłem sobie dom gdzie Ty i Ja
Zbudujemy silną więź
Ulokowałem gdzieś na giełdzie uczuć nas
Wzbijałem się
A sięgam dna
P,D,G: Pomyliłem się jeszcze raz
A nie da w dłoni zamknąć się dwóch dzikich serc
Nazywam się winny, bo cokolwiek zrobiłbym
Już nigdy nie będę właśnie tym z kim chciałaś być
A nie da w dłoni zamknąć się dwóch dzikich serc
Nazywam się winny, bo cokolwiek zrobiłbym
Już nigdy nie będę właśnie tym z kim chciałaś być
D: To że kiedyś odejdziesz, to jak rzucić na stół w kasynie los
Spoglądałaś niepewnie, kiedy mówiłem wprost
Że mamy szczęście, znaleźliśmy siebie już
Tak jak dusze dwie co łączą się na zawsze
Nagle niebo spada w dół
Zabierasz wszystko
Zabierasz wszystko
Spoglądałaś niepewnie, kiedy mówiłem wprost
Że mamy szczęście, znaleźliśmy siebie już
Tak jak dusze dwie co łączą się na zawsze
Nagle niebo spada w dół
Zabierasz wszystko
Zabierasz wszystko
P,D,G: Pomyliłem się jeszcze raz
A nie da w dłoni zamknąć się dwóch dzikich serc
Nazywam się winny, bo cokolwiek zrobiłbym
Już nigdy nie będę właśnie tym z kim chciałaś być
A nie da w dłoni zamknąć się dwóch dzikich serc
Nazywam się winny, bo cokolwiek zrobiłbym
Już nigdy nie będę właśnie tym z kim chciałaś być
G: Tylko nam zdarzyło się pokochać od tak
Już tylko nam, gdy cała reszta inny ma plan
Chciałaś aleją prawd, tak powoli pójść
Ja autostradą kłamstw, leciałem, gnałem bez tchu
I tu stajemy nadzy na przeciw faktom
Ty już nie czujesz mnie
Nie potrafisz unieść tego już dawno
Jedyne wyjście - stać się kimś innym
Cokolwiek zrobię, nie zmienię nic
Jestem winny
Już tylko nam, gdy cała reszta inny ma plan
Chciałaś aleją prawd, tak powoli pójść
Ja autostradą kłamstw, leciałem, gnałem bez tchu
I tu stajemy nadzy na przeciw faktom
Ty już nie czujesz mnie
Nie potrafisz unieść tego już dawno
Jedyne wyjście - stać się kimś innym
Cokolwiek zrobię, nie zmienię nic
Jestem winny
P,D,G: Pomyliłem się jeszcze raz
A nie da w dłoni zamknąć się dwóch dzikich serc
Nazywam się winny, bo cokolwiek zrobiłbym
Już nigdy nie będę właśnie tym z kim chciałaś być
A nie da w dłoni zamknąć się dwóch dzikich serc
Nazywam się winny, bo cokolwiek zrobiłbym
Już nigdy nie będę właśnie tym z kim chciałaś być
P,D,G: Pomyliłem się jeszcze raz
A nie da w dłoni zamknąć się dwóch dzikich serc
Nazywam się winny, bo cokolwiek zrobiłbym
Już nigdy nie będę właśnie tym z kim chciałaś być
A nie da w dłoni zamknąć się dwóch dzikich serc
Nazywam się winny, bo cokolwiek zrobiłbym
Już nigdy nie będę właśnie tym z kim chciałaś być
Światła zgasły, liny przez które została przytrzymana rozluźniły się. Wstałam ale ktoś z tyłu wbił mi nóż w plecy, tracąc wzrok zobaczyłam...
- Daniel ?
- Nie ! - Krzyknęłam budząc się, rozpaliły się światła w naszym pokoju.
- Co jest Angie ?! - Zapytała wystraszona.
- Nie nic, przepraszam. - Wyszłam z pokoju kierując się do kuchni. Zauważyłam siedzącą Nine na krześle, podeszłam do niej.
- Ej, co ty tutaj robisz ?
- Nie mogę spać, a ty ?
- Tak samo. Wiesz nie znamy się, nawet nie wiem skąd jesteś i jak znalazłaś się w Stud!o. - Na początku nie chciała nic mówić ale się namówiła.
- Jestem Nina Rawlison, córka Esmeraldy.
- Ale, macie zupełnie inne nazwiska.
- Jestem taką powiem życiową sierotą, moim jedynym talentem jest taniec i rysowanie. Chcę się wybić ale nie da rady, odkąd dowiedziałam się że jestem adoptowana zmieniłam się byłam coraz bardziej śmiała, wkurzająca cisnęłam każdego na mojej drodze... Nie obchodziło co o mnie pomyślą... - Słuchając jej zrobiło mi się dość smutno.
- To smutne, ale jesteś prawdziwą artystką. Masz wiele zalet, wady każdy ma a ty ich nie okazujesz...
- Dobra koniec z wykładami, ja się nagadałam i chcę mi się spać, nara - Odeszła a ja też jakoś po wypiciu soku poszłam do swojego pokoju i zasnęłam.
Macie tutaj... Sama nie wiem co :D Dokładnie opisałam charakter i życie Niny (zmyślonej postaci) Mogę dodać też że ma bujne blond włosy, niebieskie oczy i nie ubiera się tak baaardzo dziewczęco. Jest porywcza, śmiała, wesoła, wkurzająca, dowcipna czasem zbyt się rzuca ale ogólnie jest dobrą współczującą dziewczynką...
Co do Daniela i Pabla musiałam to zrobić wena mnie ciągła, coś się dzieję po coś, co nie ? Następnym razem Angie będzie już bardziej ogarnięta.
Użyczyłam sobie piosenkę Libera i Mateusza "Winny" którą lubię i nawet śnił mi się ten wątek, więc go opisałam... Wiem że tam śpiewają tylko 2 osoby ale jak już jest Daniel to też go wcisnęłam.
Hmm....
Zapraszam na 19 rozdział.
Nefii
zaczepisty rozdział a ta piosenka niemogłam wytrzymać śmiałam się z tego niewiem czemu czekam na nexta
OdpowiedzUsuńAha... Dlaczego ? xD
UsuńDzięki :3
zgadam sie z aniela to super rozdzial zobaczylam wszystkie twoje rozdziały sa super !!!
OdpowiedzUsuńT.H.X :3
UsuńSuper !
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać !
A czy Angie jest dziewczyną Germana ? (przepraszam, zgubiłam się xd)
T.H.X :3
UsuńNie, nie jest :D Jeszcze... :3