8/03/2013

Rozdział 17.

Co wczoraj się działooooo.... ? Poszłam do łazienki zastałam w prysznicu Olgę i Ramallo spali tak słodko. Ujrzałam się w lusterku aż odskoczyłam miałam worki pod oczami i odciski schodów na twarzy. Postanowiłam poszukać reszty "balangowiczów" ale zanim to zrobię muszę się przebrać. Zajrzałam do szafy i moje ciuchy zniknęły, nie przejęłam się zbytnio bo dalej męczył mnie ból głowy
więc postanowiłam otworzyć okno żeby weszło trochę świeżego powietrza, gdy zobaczyłam w dół moje ciuchy były w basenie a w nim także dryfujący Pablo. Zaczęłam się śmiać z tej całej sytuacji ale mój dobry humor przeszkodziła mi myśl że będziemy musieli to wszystko posprzątać... Zeszłam do kuchni zauważyłam tam leżącego na blacie Matiasa, miał na głowie ananasa... ?! Przeszłam się do pokoju Violi, ona także tam spała ale... Na ziemi, była wtulona w Leona. "Ok nie będę wam przeszkadzać" Szepnęłam do siebie i wyszłam zostało znaleźć jeszcze Jackie,Esmeraldę,Angelicę, Antonia, Nine i Germana. Weszłam do gabinetu Germana zastałam tam śpiącą na krześle Jade, o mało nie wybuchłam śmiechem miała na czole narysowane "mermelada", znak pokoju i na buzi wąsy z bitej śmietany. Postanowiłam szukać dalej moich przybyszy ale nagle ktoś wszedł do środka była to Nina.
- Cześć jak tam ? Pozbieraliście się po wczoraj ? - Mówiła pijąc colę
- Nie do końca zobacz - Pokazałam jej Jade i Matiasa.
- Hahahahahaha.... ! Oni chyba mają to rodzinne. Gdzie reszta ? - Zapytała wciąż dławiąc się śmiechem.
- Olga i Ramallo na górze pod prysznicem, Pablo dryfuję na basenie a Violetta i Leon śpią na podłodze w pokoju.
- Okokok, idę to zobaczyć !
- A może mi pomóż a nie ?
- Czekaj zrobię zdjęcia będę miała na pamiątkę. - Więc szybko popędziła ku górze, a ja na nią czekałam w salonie.
- Dobra jestem chodź znajdźmy resztę.
- A ty gdzie byłaś ? - Zapytałam ją
- Obudziłam się w pokrzywach, dlatego mam prawie cała twarz w bąblach. - Faktycznie całą twarz i ciało miała w czerwonych krostach, nie zauważyłam ich wcześniej.
- Dobra słuchaj rozdzielmy się będzie szybciej, jak kogoś znajdę to cię zawołam. - Przytaknęłam i poszłam szukać w ogrodzie. Wśród kwiatków znalazłam Antonia i Angelice byli w worku na śmieciach.
- Czemu nikt nas nie nagrywał ? Świetna komedia by wyszła... - Poszłam dalej nagle usłyszałam głos Niny popędziłam przed dom.
- O co chodzi ?
- Popatrz, Hahahahha ! - Wskazała na dach był tam German siedzący na kominie a w buzi chyba miał rękawiczkę.
- Dobra zaraz zadzwonię po strażaków. Idź budź ich już a ja będę szukała reszty. - Pokiwała tylko głową i poszła, ja tylko myślałam jak on się tam znalazł i zadzwoniłam pod 999 a może to było 998 ? A nie ważne... Szłam do garażu i zastałam koło siebie 2 księżniczki, Jackie siedziała oparta o samochód z maską na twarzy a Esmeralda leżała na silniku i była cała czarna.
Jakieś 4 godz. później wszyscy się rozeszli, wszyscy dalej nietrzeźwi prócz Violi, Leóna i Niny poszli spać a ja już piłam kawę.
- Wiesz co jest najlepsze ? - Przestraszyła mnie Nina, myślałam że już nikogo nie ma w domu lub że śpią.
- Że mam to nagrane. - Gdy spojrzałam na nią z miną "Że co ?" to ona pokazała mi co się działo.
- Ja nie mogę pić alkoholu więc nagrałam was wraz z Violą. - Film trwał chyba z 2 godz. oglądałam tylko do połowy, później zobaczyłam jakie zdjęcia sobie zrobiliśmy w strojach.
- Dobra, idę spać dalej nie wierzę że mogliśmy się tak upić. - Ruszyła tylko ramionami, a ja poszłam na górę do pokoju poczytać książkę w spokoju.
3 dni później 
Jestem w Studiu, właśnie omawiamy z resztą nauczycieli co do wyjazdu do Nowego Yorku.
- Dobra, pomyślałem że na opiekunów będą wszyscy nauczyciele również Daniel co o tym myślicie ? 
- Jasne tylko wyjazd jest już jutro a nawet nie ogłosiliśmy tego uczniom. - Stwierdziłam.
- Spokojnie oni czekają już w sali, tam wszystko się wyjaśni. - Cieszyłam się z powodu tego wyjazdu, ale nie byłam przekonana czy German pozwoli Violi jechać w taką podróż... Szczerze to nie to mnie najbardziej martwiło, nie chcę zostawiać go samego z Esmeraldą, a jeśli będą robić takie imprezy to niedługo nie będziemy gdzie mieszkać. 
Antonio wyjaśnił uczniom wyjazd dodał że jest on "obowiązkowy" z powodu że tam też będziemy się uczyć tylko w innym środowisku, a poza tym to będzie dla nas jakby lekcja życia... Do końca go nie zrozumiałam dalej miałam w głowie Germana i Esmeralde...
Wracam z Violą do domu, jest strasznie zadowolona tym wyjazdem lecz miała takie same obawy jak ja.
- Ale tata na pewno nie pozwoli mi wyjechać tak daleko, a tak bym chciała gdzieś pojechać bez niego. Żeby zwiedzić świat zobaczyć jak to jest bez jego ciągłej kontroli.
- Rozumiem cię, ale spokojnie porozmawiam z twoim ojcem i postaram się go przekonać.
- Dzięki Angie - Po tych słowach mnie przytuliła.
Byliśmy już w środku, zastałyśmy w środku Olgę cieszącą się niezmiernie.
- Olgo co się stało, czemu tak się zachowujesz co jest ? - Zapytałam z ciekawości.
- Ramallo, Ramallo... Ramallo ! On mi się oświadczył. - Po czym wymachiwała srebrnym pierścionkiem przed nami, strasznie się zdziwiliśmy... Czy to żart ? Zanim zdążyliśmy się zapytać czegoś więcej Olga podekscytowana wyszła z mieszkania.
- Haha, a to coś nowego każdy dzień w tym domu mnie zaskakuje - Dodałam, gdy odwróciliśmy się za nami stał ojciec Violi pojawił się niczym duch, aż odskoczyłyśmy.
- Coś się stało ?
- Nie, znaczy tak ee... Jest wycieczka, do Yorku i chcę tam jechać. Wiem że mi nie pozwolisz i że boisz się o mnie bo to wielkie miasto ale tam będzie Angie i inni nauczyciele, wszyscy tam jadą proszę pozwól mi jechać, bo bo dorastam i po porostu chcę proszę tato...
- Ok, możesz jechać... - Była chwila ciszy... Czy on właśnie pozwolił jej wyjechać ?
- Serio ? - Wzruszył tylko ramionami a Violetta momentalnie rzuciła mu się na szyję i dziękowała.
- Dzięki, dzięki dzięki ! Muszę zadzwonić do dziewczyn. - Więc szybko poszła do swojego pokoju a ja zostałam sama z szwagrem.
- To dziwne... - Reszta dnia jakoś mi spłynęła nic się nie działo, powiedzmy dzień jak co dzień, jedyne to że się pakowałam. Nazajutrz obudziła mnie Violetta...
- Angie wstawaj ! - Nic nie odpowiedziałam tylko przerzuciłam się na drugi bok.
- Jest już 7:55 ! - Krzyknęłam "Że co ?!" i spadłam na ziemię.
- Nie nic, chciałam ci ogłosić że jest 7. - Zachichotała i wszyła z mojego pokoju. Ja jakoś wyplątałam się z kołdry i umyłam, nałożyłam żółtą sukienkę i takiego samego koloru baleriny. Zeszłam na dół na śniadanie, prędko zjadłyśmy płatki i wypiłyśmy sok z czereśni. Poprosiłam German żeby nas zawiózł na lotnisko bo tam miała być zbiórka za około 20 min.
Dotarliśmy na miejsce Vilu poszła w stronę uczniów a ja poszłam podyskutować jeszcze z Antoniem, podróż miała trwać 3 godz. z powodu dużych postojów, powiedział nam gdzie będziemy siedzieć. Pablo z Gregoriem uhu ! Już to widzę, Jackie z Antoniem a ja z... Danielem ?! "Jezu 3 godz. z tym facetem..." No nic... Wszyscy uczniowie żegnali się ze swoimi rodzicami, miałam już pójść gdy usłyszałam.
- Angie...
- Spokojnie wszystko wyjdzie dobrze na pewno będzie odbierała telefony. - Rzekłam do Germana
- Chodziło mi czemu się nie pożegnasz ze mną. - Przez chwilę się zdziwiłam, ale przytuliłam go
trochę dziwnie to wyglądało bo czekali na mnie. No nic, odkleiłam się od niego i popędziłam w stronę Pabla który na mnie czekał.
Siedzieliśmy już w samolocie na swoich miejscach, nie chcąc gadać z moim "asystentem" zabrałam się za czytanie książki.

Emm... Nie wiem co mnie naszło z tym i poprzednim rozdziałem :D 
Trochę coś z innej beczki, ten wyjazd teraz wyszedł mi nie najlepiej ale coś się oda w następnym. 
Oglądaliście wczoraj Violettę ? o 16:00 puścili odc. 61 a później o 20:00 odc. 62 ;)
Hmm....
Zapraszam na 18 rozdział !

Nefii

9 komentarzy:

  1. Genialny rozdział czekam z niecierpliwością na nexta

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahahahaha! :D
    Wiesz nie sadzilam ze wypicie Tymbarka bedzie mialo takie skutki :D
    Czekam na nexta :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział jak zawsze superowy!Ale mam pytanie...
    kim właściwie jest Nina?Nie wyjaśniłaś tego w żadnym rozdziale,a przydałoby się.
    Z tymi odcinkami,to jestem wkurzona,że wczoraqj nie widziałam.Przecież miały być 5 sierpnia i niech lepiej będą 5 sierpnia,bo jak nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. T.H.X :3
      Spróbuję wyjaśnić w następnym rozdziale.
      A ja właśnie nie wręcz szczęśliwa bo mi się udało, ale chyba będą powtórki :)

      Usuń
  4. Nie no ja się ze śmiechu popłakałam !!
    Myślałam, że ze śmiechu ze krzesełka się stoczę !
    Co German robił na dachu ? z rękawiczką ?

    Pablo dryfujący na basenie ? Że się nie utopił !?

    zapraszam na : angie-moje-historie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha czyli dobra reakcja :D
      Oczywiście wpadnę ;)

      Usuń
  5. hahhahahahahaah Padłam ze śmiechu gdy to przeczytałam tak samo miałam z poprzedniego rozdziału świetny !! Hahaha German w kominie...

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine