- Ale, czemu co się dzieje ? - Spytałam zdziwiona
- Zapomniałaś ? Masz urodziny ! - Powiedział Pablo
- Nie... Urodziny mam jutro. - Wszyscy zamilkli z osłupienia.
- Ale, jak przecież... - Odezwała się Angelica, nie dokańczając zdania. Zaczęłam się śmiać
- To nic mogę je dzisiaj obchodzić. - Wszyscy się ucieszyli, i zaczęli przyjęcie. W tym czasie ja przebrałam się w piękną żółtą sukienkę. Gdy schodziłam po schodach wszyscy zaczęli klaskać, czułam się jak Violetta w jej urodziny to było niesamowite. Większość imprezy spędziłam na rozmowie, dopóki nie podszedł do mnie Pablo.
- Czy Pani Angie zechce ze mną zatańczyć ? - Bez słowa poszłam na parkiet zatańczyć z moim przyjacielem przy piosence "Podemos" którą śpiewali León wraz z Violettą.
- Jak ci się podoba twoja przed urodzinowa impreza ?
- Jest fajnie, następnym razem wypisze wam datę na czole. - Zaczęłam się śmiać.
- Aj, twój śmiech.
- No jaki ?
- Piękny, a jaki ? To co kiedy ślub ? - Spojrzałam na niego ze zdziwieniem jednocześnie z uśmiechem na twarzy.
- Jaki ślub ?
- No wiesz z ... - Nie dokończył zdania, na środek wszedł German i zabrał głos.
- Chciałbym na początku usłyszeć oklaski dla naszej solenizantki. - Jak powiedział tak zrobili, trochę się wzruszyłam.
- A następnie chciałbym zaśpiewać piosenkę "Nuestro Camino" z moją przyjaciółką... Angie idziesz ? - Na początku mnie zamurowało ale nieśmiało poszłam w kierunku mojego "przyjaciela", stałam obok niego i zaczęliśmy, na fortepianie grała nam Franseca a na gitarze Diego...
"Quiero mirarte
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Tu eres lo que necesito.
Pues lo que siento es"
Quiero sonarte
Vivir contigo cada instante
Quiero abrazarte
Quiero besarte
Quiero tenerte junto a mi
Tu eres lo que necesito.
Pues lo que siento es"
W tej chwili utonęłam w jego tęczówkach były takie tajemnicze a zarazem piękne. Szybko skończyliśmy śpiewać, dalej byłam wpatrzona w Germana gdy w końcu wróciłam na ziemię i mu podziękowałam. Reszta przyjęcia odbyła się bez większych niespodzianek, ale i tak było miło i przyjemnie. Wszyscy wyszli, prócz Pabla który chciał się jeszcze pożegnać.- Hm.. To co ? Widzimy się jutro w Studiu ? - Zaczął obejmować mnie w tali.
- Nie powinieneś, tego robić. - Odpowiedziałam mu.
- Przestane jak dasz mi buziaka.
- A przytulisz mnie chociaż ?
- Ekhm... - Przeszkodził German
- Tak, spotkamy się jutro w Studiu... - Wyszedł z mieszkania w mgnieniu oka, między mną a Germanem zapanowała grobowa cisza.
- I jak ? Podobało się
- Tak było cudownie i chciałam ci jeszcze raz podziękować za to że zaśpiewałeś ze mną.
- Ta...Chciałbym cię zaprosić jeszcze na kolacje, zgodzisz się ?
- Jasne, chętnie...
- Może o 20 do restauracji ?
- Nie, lepiej nie mam złe skojarzenia. - Przypomniała mi się kolacja z Pablo, nie chciałbym żeby to się powtórzyło.
- Jasne zawsze możemy tu zjeść.
- Tak, będzie lepiej. Muszę już iść się przebrać i zobaczyć co u Carlo. - Poszłam na górę i pierwsze co zrobiłam gdy weszłam do środka to zaczęłam się ogromnie cieszyć... To byłaby tak jakby randka ? Nie ważne cieszę się że ten wieczór spędzę z nim. Usłyszałam pukanie do drzwi, powiedziałam proszę a w drzwiach stała Jade.
- O co chodzi ? - Spytałam, kobietę.
- Słyszałam o twojej kolacji, nie ciesz się zbytnio bo wszystko może się zmienić. Lepiej powiedz mu że nie możesz spędzić tego wieczoru z nim, bo pożałujesz. - Poszła trzaskając drzwiami, przestraszyłam się lekko jej ale nie miałam zamiaru z niczego rezygnować. Reszta dnia minęła mi jakby za mgłą nic nie pamiętałam wciąż myślałam o tej kolacji i groźbie Jade. Zbliżał się wieczór, szykowałam swoją błękitną sukienkę spoglądając na zegarek dostrzegłam że mam jeszcze całą godzinę, więc zaczęłam czytać książkę "Zaginiona" Wydawałoby się że minęło dopiero 15 min. a zauważyłam że jest już prawie 20. Szybko się umalowałam, nałożyłam na siebie suknie i powoli kierowałam się ku jadalni, zastałam już tam Germana. Usiedliśmy i zaczęliśmy rozmowę przy świecach, następnie zajadaliśmy się roladą mięsną którą sam robił. Wypiliśmy trochę winą, chyba więcej niż trochę czułam jak moje powieki opadały.....
Nazajutrz obudziłam się z bólem głowy, czułam że jestem pod kołdrą ale nie spodziewałam się że koło mnie będzie leżał German....
Mvahah :D Teraz pewnie takie pytanie będzie krążyć czy oni to zrobili ? Dowiecie się w następnym rozdziale !
Hmm...
Zapraszam na 15 rozdział !
Nefii
Super rozdział !
OdpowiedzUsuńAle on to ... ?!
Germangie ! ♥
Dodasz dziś next ?!
Nie jutro pojawi się kolejny rozdział :)
Usuń♫♪♫ Dziękuję z całego serduszka... ♫♪♫
Nefii
Rozdział jak zawsze super. :)
OdpowiedzUsuńAhh, Germangie. ^^
Mam tylko taką malutką uwagę, mianowicie solenizantka to jest to osoba, która obchodzi imieniny, nie urodziny.
Zauważyłam, iż ten sam błąd popełniony został przez naszych kochanych tłumaczy z Disney Channel. Otóż w bodajże 2 odcinku pierwszego sezonu Pablo zapytał Angie, czy "służba też została zaproszona na przyjęcie" (chodziło o urodziny Violi, na co Angie odparła "oczywiście, przecież jestem guwernantką SOLENIZANTKI"
Ale nie martw się. To fraszka. ;)
Wiesz ja nigdy nie obchodzę imienin więc dla mnie nie ma różnicy. ;) Jakoś nie zwróciłam uwagi :P
Usuń♫♪♫ Dziękuję z całego serduszka... ♫♪♫
Nefii
Genialny rozdział ciekawe czy do czegoś doszło?? niemoge się doczekać nexta
OdpowiedzUsuń