8/01/2013

Rozdział 13.

- Carlo ? Ale, jak ? Dlaczego ? - Uradowałam się gdy go zobaczyłam wzięłam na ręce mojego pupila, zaczął wesoło szczekać i lizać moją rękę.
- To taki prezent za to że wszystko dobrze się skończyło.
- To cudowne, ale nie mogę go zatrzymać... - Posmutniała mi twarz
- Czemu ? - Powiedziałam to samo co w tedy, po prostu nie mam czasu... Nie ma mnie prawie cały dzień przecież pracuję, a mu trzeba poświęcić wiele uwagi.
- Nie bądź pesymistką, jestem w domu cały dzień. Póki nie wrócisz ja będę się nim zajmował, to nie jest wielki trud a chciałbym żebyś była szczęśliwa.
- Podejmiesz się tego zadania ? Dla mnie ? - Usiadł koło mnie i złapał moją rękę.
- Czemu nie ? - Gdy spojrzałam w jego czekoladowe oczy zauważyłam w nich iskierki, byliśmy coraz bliżej siebie już czułam jego wargi na moich ustach gdy...
- German chciałam... - Szybko odsunęliśmy twarze od siebie, tą chwilę przeszkodziła nam Esmeralda.
- W czymś przeszkadzam ?
- Nie ! - Odpowiedzieliśmy jednocześnie lekko wykrzykując to słowo.
- No dobrze... Chciałam z tobą porozmawiać... Na osobności - Wypowiedziała ostatnie słowa z wesołym uśmieszkiem na twarzy.
- Jasne... - Poszedł z nią do gabinetu a ja nadal cieszyłam się że jest przy mnie mój mały towarzysz.
- Heh, czy nie martwi cię to co oni tam robią ? - Zaczęłam rozmowę Jade wychodząc z kuchni.
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjmetRAjr2HZXNya0QRZndmqSZdg6tQmHnuZaMD0JWwMPcQ7qZzmGHgYxIVDMSJ6Agj5xr59Xz5QTk_SvyYUNP1tIYo2vuFjd6ZJcrkYLeWre-JanD07QU36VNiZodG-6xPKgF6HzamISc/s1600/2.gif- Czego mam się martwić ?
- No nie wiem, na przykład tego że...
- Jade w sumie nie obchodzi mnie to, poza tym nie jestem z Germanem i nie będę go śledzić na każdym kroku jak robiłaś to ty więc daj spokój.
- Hah... Lepiej uważaj... - Odeszła wraz ze swoją głupotą.
- Widziałeś tą kobietę ? Lepiej uważaj bo cię jeszcze zatruję, nie zbliżaj się do niej jasne ? - Poszłam z nim do pokoju i położyłam na kołdrę zmęczonego psiaka po chwili usnął, wyglądał tak słodko. Powoli wyszłam z pokoju i wyszłam na zewnątrz chodziłam bez celu po mieście gdy nagle zauważyłam Daniela.
- Daniel ? - Tak dawno się nie widzieliśmy zabrakło mi jego widoku.
- Angie ! - Przytulił mnie tak że zabrakło mi tchu w płucach
- Spokojnie, heh... Czemu jesteś taki smutny ?
- Już nie jestem bo ciebie ujrzałem, twój urok poprawia mi nastrój. Może przejdziemy się do parku ?
- Ja nie wiem...
- Proszę, nie widzieliśmy się dość długo chciałbym spędzić chociaż jeden dzień z uroczą kobietą.
- Ty wiesz co powiedzieć, hah... - Szliśmy tam może z 10 min. ciągle rozmawiając i żartując. Dobrze się przy nim czułam tak jakby "drugi Pablo" Gdy byliśmy na miejscu usiedliśmy na drewnianej ławeczce pod wielkim dębowym drzewem a na wprost nas było jeziorko.
- Jest tu uroczo i...
- Romantycznie ?  - Po tych słowach przysunął się do mnie, spojrzałam tylko w jego magiczne zielonkawe oczy i się rozmarzyłam. Nim wróciłam na ziemie zauważyłam że nasze twarze dzielił
centymetr, nie wiem dlaczego nie zareagowałam na to nagłe zbliżenie... Gdy już miał zacząć odepchnęłam go, przez chwilę patrzeliśmy na siebie w milczeniu.
- Daniel, lubię cię ale to tylko tyle nic nie czuję.
- Jasne, tylko cię nie rozumiem gdy patrzysz się na mnie czuję że...
- Nie, wydaję ci się na pewno. - Przerwałam mu nie chciałam żeby dokańczał zdania.
- Muszę już iść
- Nie czekaj ! Nie chciałam proszę zostań, przepraszam cię za to udajmy że nic się nie stało. - Zaprzeczyłam i poszłam w kierunku domu, nie chciałam już z nim tam przebywać a co jeśli miałabym chwilę słabości ? Otworzyłam drzwi gdy przekraczałam próg domu i...
- Niespodzianka ! - Usłyszałam głosy domowników i moich przyjaciół...

Wątek o przyjęciu rozwinę w następnym rozdziale, tak jakoś. :3 
Hmm...
Zapraszam na 14 rozdział !

Nefii

6 komentarzy:

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine