"Nie chwal dnia przed zachodem słońca"
- Przestań Jade... - Powiedział wyczerpany German,- Wiecie co, ja już chyba pójdę do siebie jest już późna godzina a poza tym jutro do Studia. - Mówiłam ziewając
- Nie, jutro masz dzień wolny musisz odpocząć - Stwierdził Pablo odchodząc w stronę drzwi.
- Przecież nie będę się tu nudzić... Pablo !
- Trudno... Cześć - Wyszedł, a ja kierowałam się ku drzwiom mojego pokoju, gdy byłam już w środku położyłam pod ciepłą kołdrą i schowałam twarz w poduszkach. Nazajutrz obudziła mnie Olga.
- Panienko Angie, proszę wstawać już 9:00
- Zaraz jeszcze chwilę... - Zrzuciła mnie z łóżka i poczułam twardą dębową podłogę, po czym usłyszałam jak mówiła coś o śniadaniu, podniosłam się i z trudem poszłam w stronę łazienki byłam strasznie zmęczona i okazało się że spałam w ciuchach. Tak po godzinie zeszłam na dół, szłam do kuchni wyjęłam jabłko, banana i gruszkę o dziwo najadłam się tym, zrobiłam kawę i do kuchni wszedł German.
- Hej, wyspałaś się ?
- Nie do końca... Poza tym widziałeś Carlo ?
- Eee... Tak śpi u mnie, był na spacerze dlatego dałem mu odpocząć. Wiesz jeśli będziesz chciała to może wybierzemy się na plaże ? - Zdziwiła mnie trochę jego propozycja, ale w sumie nie miałam planów.
- Eee.. My ? A nie masz czasem pracy ? - Po co ja to mówię ?!
- Nie, dla ciebie zrobię wyjątek - Kąciki ust podniosły mi się do góry to słodkie.... Pół godziny później byliśmy już na miejscu miło tam spędziliśmy czas, gadaliśmy, żartowaliśmy, śmialiśmy się, jednak ciesze się że mój przyjaciel zakazał mi iść do pracy. Na koniec weszliśmy na molo, fale odbijały się od betonowej ściany a ja wpatrywałam się na zachód słońca wraz z Germanem.
- Dziękuje ci za ten udany dzień... - Nie usłyszałam odpowiedzi na moje słowa tylko poczułam jak ktoś łapie mnie w tali i kładzie głowę na moim ramieniu.
- Teraz czuję się jak na Titanicu. - Zachichotałam
- Brakuję tylko jednego... - Odwróciłam się do niego a on ujął mój podbródek i namiętnie pocałował, czułam że mogłoby to trwać wiecznie... Odfrunęłam w stronę uczuć, zdałam się na nie. Później poszliśmy pochodzić trochę po parku, siedzieliśmy sobie nad jeziorkiem aż w pewnym momencie wrzucił do wody.
- Co ty robisz ?! - Krzyknęłam na niego z uśmiechem na twarzy, jakoś nie umiałam w tamtej chwili się na niego złościć.
- Pomógłbyś ? - Wyciągnął rękę w moją stronę a ja zamiast wychodzić wciągnęłam go do jeziorka.
- Mogłem się tego spodziewać. - Zaczął się śmiać.
- Jesteśmy kwita. - Po jakiś 30 min. wyszliśmy z takiej racji że jeszcze się bawiliśmy w tej wodzie jak jakieś dzieci...
Zastanawiało mnie jedno, czy my jesteśmy razem ? Nie wiem dlaczego ale tak jakoś mnie dręczy. Gdy wracaliśmy miałam zamiar się o to spytać.
- Wiesz dręczy mnie jedna myśl... - Zaczęłam nie śmiało...
- O co chodzi ? - Zapytał patrząc na mnie swoimi brąz tęczówkami.
- Czy.... U Carlo wszystko w porządku - Była chwila ciszy, ja walnęłam się w czoło myśląc "Eh... Angie ! Głupia... Głupia..."
- Eee... Wiesz... - Chyba czuł się głupio, podobnie jak ja.
- Nie nieważne zapomnij o tym co powiedziałam - Westchnęłam, weszliśmy do mieszkania cali mokrzy a na kanapie siedziała już Angelica wraz z naszymi 2 kochanymi koleżankami, usłyszałam tylko ostatnie słowa ich rozmowy.
- To dobry pomysł - Rzekła Angelica do Jade i Esmeraldy
- Jaki pomysł ? - Powiedzieliśmy jednocześnie
- Ee... Wiesz taki że... Nie musicie wszystkiego wiedzieć ! - Powiedziała moja mama, widać że było że się denerwowała.
- Poza tym jak wy wyglądacie ? I gdzie byliście ? - Odpowiedzieliśmy jej tak samo jak ona nam.
- Muszę już iść, się przebrać zaraz przyjdą
- Kto ? - Spytał mój były szwagier.
- Ludzie którzy chcą zabrać Carlo. - Wieczorem, jeszcze ich nie było może zrezygnowali ? Nie ważne była już kolacja już miałam zabrać się za jedzenie owocowej sałatki Olgi ale ktoś zadzwonił do drzwi. Gdy je otworzyłam miałam dobre przeczucie przyszli po niego, zaprosiłam ich do środka i poszłam na górę po pupila...
- Będę tęsknić mały, właśnie na dole czeka na ciebie rodzina która się tobą zaopiekuję lepiej niż ja. - Ostatni raz się z nim przytuliłam i czułam jak łzy zaczynają spływać po mojej twarzy, nie był jakimś zwierzęciem które znam wiele lat i nie wiadomo ile na nim polegałam ale już bardzo za nim tęskniłam. Otarłam łzy i zeszłam na dół, starałam się uśmiechać ale nie wychodziło.
- Proszę, mam nadzieję że będzie traktowany jak członek rodziny.
- Tak, jasne dziękujemy i nie ma się pani co martwić. - Gdy wyszli wzięłam głęboki oddech i kierowałam się do mojego pokoju rozstanie z nim odebrało mi apetyt.
Wiem głupi rozdział chyba najgorszy jaki mi wyszedł
ale to z powodu choroby która mi dokucza :/
Mam nadzieję że chociaż trochę was to zainteresowało
może 10 rozdział będzie lepszy, nie wiem
przepraszam także że opóźniłam się trochę z dodaniem
ale nie najlepszy dzień. Dziś bez obrazków jakoś.....
CHCIAŁAM TAKŻE PODZIĘKOWAĆ ZA 1000 WYŚWIETLEŃ KTÓRE WCZORAJ WYBIŁO :)
Za to tak Germangie :3
Hmm...
Nefii
Śliczny. :)
OdpowiedzUsuńUrocze Germangie, scena na molo - soo cute. :3
Czekam na kolejny ^^
Zapraszam do nas : )
Dziękuje i oczywiście wpadam codziennie czekając na kolejne rozdziały :)
UsuńHej!
OdpowiedzUsuńNatrafiłam na Twojego bloga dzisiaj i wchłonęłam wszystkie rozdziały od razu!.
Blog-świetny! :)
Urocze Germangie!
Zapraszam do siebie! ; ))
Kaa
♫♪♫ Dzięki, z całego serduszka... ♫♪♫ Oczywiście wpadnę :D
UsuńNefii
fajny rozdział ale ten plan... ciekawe jak się rozkręci
OdpowiedzUsuńHłe, hłe xd
UsuńSuper rozdział, ale ta Jade, Esemaralda i Angelica ... ehmm..
OdpowiedzUsuń♫♪♫ Dzięki, z całego serduszka... ♫♪♫ Wiem są wkurzające :P
Usuń