"Powrót"
Auta stanęły więc pobiegłam by zobaczyć co z nim, był... - Gdy ujrzałam go chciałam żeby ktoś mnie przytulił, byłam taka szczęśliwa ! Carlo nic się nie stało, kierowca w porę zahamował. Przeprosiłam tylko wszystkich i obiecałam że będę bardziej uważna, wróciłam z pupilem na chodnik i go przytuliłam. Pomyślałam że kupię mu obroże i smycz żeby już mi się nie wywinął więc udałam się do sklepu zoologicznego, kupiłam fajną czerwoną obrożę nie była droga a w dodatek dostałam smycz gratis. Kasjerka była dość miła, więc dałam jej skromny napiwek.- Tylko tyle ?! No wie pani co ?! Mogłaby pani dać trochę więcej... - Znów to samo wiedziałam jak to się skończy więc szybkim krokiem wyszłam. Byliśmy po śniadaniu, wracaliśmy tym samym autobusem tym razem siedziałam z jakąś sympatyczną dziewczynką.
- Ma pani pięknego szczeniaka mogę potrzymać ? - Chciałam jej odmówić ale była szybsza, wzięła go na kolana bliżej brzucha, Carlo dalej miał zakrwawioną łapę a bandaż był na tyle słaby że krew przedostawała się na wierzch. Chyba w pewnej chwili zauważyła krwawiącą kończynę, gdy oddała mi go do rąk miała na kroczu plamę krwi... Nie opiszę jak to wyglądało ale chyba sami wiecie, w jej oczach zauważyłam wściekłość miała już wybuchnąć ale znikłam z autobusu. Mijał tak dzień za dniem na szczęście Carlo w pełni wyzdrowiał nawet jego łapa ! Pewnego dnia siedziałam na ławce, nie spodziewałam się przyjazdu policji.
- Dzień dobry pani Angeles Saramego ?
- Tak, o co chodzi ?
- Musi pani jechać z nami. - Znajdowałam się już w radiowozie, kompletnie nie wiedziałam co tu robię ! Gdy samochód stanął już wiedziałam dlaczego... Zapukali do drzwi a moim oczom ukazał sie German...- Dzień dobry znaleźliśmy pannę Saramego, więc myślę że trzeba zakończyć akcję pomyślnie.
- Gdzie są wszyscy ? - Spytałam ciągle przyklejona do niego.
- Wszyscy się szukają... To nieważne ! Angie gdzie byłaś ? I jeszcze jedno... Co to za pies ?
Wieczór...
- Był już wieczór do tego momentu zdążyłam porządnie się umyć i przebrać, pomimo godziny 21:00 jeszcze nikt nie przyszedł do posiadłości, siedziałam koło Germana rozmawiając.
- Dziwi mnie jedno, dlaczego jeszcze nikogo nie ma ?! Nawet Violetty, jest dość późno.
- Odkąd zniknęłaś czas się nie liczył, strasznie się przejęliśmy... To że jeszcze nie wrócili to nic kiedyś wszyscy wyczerpani przyszli o 2 nad ranem, tęskniliśmy Angie...
- Tak, wiem przepraszam że narobiłam tyle problemów... Ale sama nie wiem co mnie napadło i... - Przypominając mi dlaczego uciekłam z oczów zaczęły lecieć łzy a głos załamywać.
- Angie spokojnie, nie przemęczaj się już tym. - Powiedział chwytając moją rękę ja znów wtuliłam się w niego, dobrze się czułam w jego objęciach.
- Wszystko będzie dobrze... - Po tych słowach musnął mój załzawiony polik, akurat Carlo wszedł mi na kolana i zaczął wesoło podrygiwać ogonem i szczekać. Na te dźwięki odwróciłam się do niego i kąciki ust zaczęły podnosić się ku górze, lekko się śmiałam wraz z ojcem Violetty.
- To co ? Jak ma na imię twój mały przyjaciel ?
- Carlo... Ehh, będę za nim tęsknić. - Była chwila ciszy
- Masz zamiar go oddać ?
- Tak, nie jestem w stanie zapewnić mu dobrej opieki przecież mam pracę.
- Wiesz... - Nie dokończył zdania do domu przyszedł Pablo.
- German słuchaj na cały internet rozesłałem te ogłoszenia o zaginięciu Angie - Mówił patrząc się ciągle na komórkę
- Więc jeśli będziesz wiedział coś więcej to od ra... - Oderwał wzrok od telefonu i dostrzegł mnie.
- Angie ! - Pędem usiadł obok, zaczął mnie przytulać i opowiadać jak bardzo tęsknił i szukał mnie wraz z innymi, poza tym pytał się czy przypadkiem czegoś sobie nie zrobiłam, uszkodziłam lub czegokolwiek tylko zaprzeczyłam. Gdy mój przyjaciel mówił zobaczyłam kątem oka jak German co chwilę wywraca oczami, ku mojemu zdziwieniu przyszła Jade.- Oooo... Widzę że zguba się znalazła. - Powiedziała z pogardą.
Tak się kończy rozdział 8
Wiem trochę... Inny niż piszą zazwyczaj o Germangie, postanowiłam robić takie historię bo to dla mnie jest ciekawsze niż ciągła sielanka ich życia :/
Zapraszam na 9 Rozdział !
Nefii
Ładnie jest. :)
OdpowiedzUsuńCiekawe, czy Angie jednak zatrzyma Carlo, a w ogóle dobrze, że nic mu nie jest. ; )
Kiedy kolejny?
Dzięki, a to czy go zatrzyma dowiesz się jutro :)
UsuńSuper !
OdpowiedzUsuńDobrze, że Carlo żyje !
Angie przytulająca się do Germana i ta łza na policzku i jego pocałunek ... ( w policzek ) eh ...... cudowne
Kiedy kolejny ?!
/Oliwia :***
Dzięki ♥ Moja dusza jest uradowana że się podoba ☺
UsuńKolejny rozdział jutro :P