- Przestań nie mam zamiaru... Coś się stało ? Czemu jesteście tacy bladzi i wyglądacie na przygnębionych ?- Bo ciebie zobaczyliśmy - Zaczęłam się śmiać tak samo zareagował German, ja jednak próbowałam się powstrzymać od tego i wyszłam na zewnątrz. Zamykając za sobą drzwi usłyszałam tylko słowa Jade coś w stylu "Co za bezczelność" Gdy wyszłam na chodnik zderzyłam się z jakimś mężczyzną
- Przepraszam nie widziałam pa... Daniel ? - Stał przede mną z bukietem białych róż.
- To dla ciebie - Wręczył mi piękne kwiaty
- Dziękuje, ee... Dlaczego mi je dajesz ?
- Ponieważ zrozumiałem że to przeze mnie wyszedł twój chłopak z restauracji i że możesz mieć przeze mnie problemy dotyczące waszych relacji. To tak na przeprosiny. - Gdy wyjaśnił powód obdarowania mnie nimi pomyślałam że to słodkie z jego strony.
- Dziękuje jeszcze raz ale... Tak naprawdę nic się nie stało - Skłamałam nie chciałam go dołować...
- Tu super cieszę się, nie lubię gdy jesteś smutna. - Po tych słowach pogłaskał mnie po policzku, zrozumiałam że to nie na miejscu przecież kocham Germana...
- Daniel... - Zaczęłam mówić odciągając jego rękę od mojej twarzy.
- Przepraszam, powinienem przystopować ale nie mogłem się oprzeć. - Zbliżył się bardziej do mnie już miał to zrobić gdy zadzwonił jego telefon.
- *pik* *pik* *pik*
- Eee... Przepraszam na moment - Dostał widocznie ważnego sms-a bo poszedł bez słowa, uratowało mnie to gdyby nastąpiło to co miał na myśli miałabym wyrzuty sumienia. Odwróciłam się w drugą stronę ciągle napawając się pięknym zapachem kwiatów, stała przede mną Esmeralda.
- Hej, Angie co tam ?
- Obchodzi cię to w ogóle ? - Odparłam
- Widzę że już na "dzień dobry" naskakujesz na mnie - Powiedziała brunetka
- Ooo... Piękne kwiaty od kogo ? Od Germana ? - Nic nie odpowiedziałam tylko splotłam ręce.
- Tak myślałam, German cię nie kocha nie zadawał by trudy by ci je dać. - Coraz gorszy miałam humor przez tą kobietę czasem zdawało mi się że jest gorsza niż Jade.- Daj spokój Esmeralda nie mam ochoty z tobą rozmawiać. - Nie dawała mi przejść
- Chcę żebyś wiedziała że German niedługo cię wywali z tego domu zrozumie że mając taką kobietę przy sobie jak ja nie będzie potrzebował zwykłej guwernantki.
- Możesz przestać ! - Krzyknął ktoś zza moich pleców był to Pablo.
- Pablo o co chodzi ? Ja tylko gadam sobie tu z naszą Angie.
- Słyszałem wszystko nie musisz kłamać.
- Czyli nas podsłuchiwałeś ? - Powiedziałyśmy w tym samym czasie z Esmeraldą w jednym się zgadzałyśmy.
- Tobie nie muszę się tłumaczyć - Spojrzał złowrogo na kobietę, a ona momentalnie odeszła.
- Nooo, poszła sobie mów podsłuchiwałeś nas ? - Spojrzałam na niego nie chciał odpowiedzieć.
- Chodzi o to... Że miałaś rację jesteśmy tylko przyjaciółmi a przejąłem się tym jakbyśmy byli małżeństwem. Masz prawo śpiewać, tańczyć, być z kim chcesz masz prawo być szczęśliwa... Nie powinienem się złościć na ciebie, przepraszam - Wyciągnął ręce w moją stronę a ja przytulając się do niego przebaczyłam mu jego zachowanie. W sumie czemu nie miałam przyjąć jego przeprosin ? Poza tym uratował mnie z trudnej rozmowy z "panną doskonałą". Gdy przestaliśmy powiedział że musi już wracać, dokończyłam że spotkamy się w Studiu, on poszedł w swoją stronę a ja poszłam do Resto. Wchodząc zobaczyłam Violettę z Leonem trzymali się za ręce, cieszyłam się że dobrze im się układa. Gdy usiadłam Luca do mnie podszedł
- Hej Angie, co podać ?
- Koktajl z kiwi.
- Jasne, ale mam też dla ciebie propozycję. Może chciałabyś tu zaśpiewać ? - Znów wyskoczył z tym tekstem.
- Luca... - Powiedziałam z niechęcią
- Jesteś pewna ? Bo mogłabyś... - Nie dokończył zdania, spojrzałam na niego a on od razu się usunął. Siedziałam i czekałam na mój koktajl jednocześnie patrzyłam jak na scenie gra Francesca z Marco "Junto a ti" Ktoś zza moich pleców wypowiedział moje imię, odwróciłam się i nie mogłam uwierzyć co ona tu robi...
Tak zakończył się 5 rozdział :) Pablo się pogodził z Angie, Daniel chciał pocałować Angie.
Hmmm...
Nefii
"Bo ciebie zobaczyliśmy". Kocham ten tekst :D Rozdział boski :D
OdpowiedzUsuńThx :P Zapraszam w poniedziałek na nowy oczywiście ;p
Usuń