7/25/2013

Rozdział 4.

Obudził mnie budzik, nie wiem dlaczego zadzwonił o 6:30 wstałam nadal śpiąca, jak zawsze wzięłam prysznic, umyłam się i ubrałam. Zeszłam na dół tak żeby nikogo nie budzić, weszłam do kuchni German tam był i szykował sobie kawę.
- German ?
- Oo... Angie hej ee... Jak się czujesz ? - Chyba dopiero wstał bo wyglądał na zamulonego.
images.jpg2.jpg- Wszystko dobrze, już mi lepiej. - Uśmiechnął się
- Aaa... Co się tak właściwie stało ? - Powiedział pijąc
- Eee... Nic takiego, nic poważnego powinnam już pójść.
- Nie, nie czekaj... - Złapał mnie za przed ramię i obrócił w jego stronę. Patrzyliśmy się dłuższą chwilę na siebie...
- Co tu się dzieje ? - Spytała zdziwiona Violetta, German widząc córkę wziął szklankę kawy i wyszedł z kuchni bez słowa, a ja nie wiedziałam co robić. Podniosłam tylko ramiona, i wyszłam po torebkę i pomyślałam że znów zadzwonię do Pabla, ale dalej nic... Jestem już w Studiu, to dziwne nie pamiętam żebym poszła na śniadanie i żebym w ogóle wychodziła z domu... Nieważne idę teraz do pokoju nauczycielskiego, zastałam tam wszystkich nauczycieli Antonia i jakieś dziecko.
- To-to nie może być tak ! Nie zgadzam się na to ! - Wykłócał się Gregorio
- Ale Nina ma wielki talent pasuje do Studia - Mówił Antonio
- Ale ona jest za młoda na Studio - Odparła Jackie
- Przepraszam co tu się dzieje ? - Odpowiedziałam zdziwiona całą tą sytuacją
- Nieważne ja idę - Odpowiedziała dziewczynka i wyszła z pomieszczenia.
- Czy mogę wiedzieć o co tu chodzi ?! - Wkurzony Antonio wyszedł a razem z nim Gregorio i Jackie.
- Muszę poszukać swojej kanapki - Powiedział Beto wylewając sok z kartonika, zostaliśmy z Pablem sami spojrzałam na niego a on tylko się odwrócił i zajął się jakimiś papierami.
- Pablo musimy porozmawiać
- O czym ? - Nawet nie raczył się odwrócić
- Chodzi o wczoraj... - Spojrzał na mnie
- Przecież nic się nie stało nie ? Śpiewałaś tylko na scenie i wyglądaliście na bardzo zakochanych szkoda że się nie pocałowaliście co nie ? - Westchnęłam, pomyślałam że przez Daniela mam coraz więcej kłopotów.
- Kochasz go ?
- Co proszę ?
- Proste pytanie i prosta odpowiedź
- Pablo co ci jest ? Znów jesteś zazdrosny to tylko kolega poza tym jesteśmy przyjaciółmi, ty jesteś z Jackie jaki masz problem ? - Byłam wkurzona na niego co on w ogóle odstawia ?!
- Nie ważne - Wyszedł i kolejny nieudany dzień... Eh, co dalej ? Lekcje poszły mi błyskawicznie ale pamiętam z nich tyle co nic wszystko tak jakby miałam za mgłą. Dowiedziałam się o co chodziło z tą kłótnią, Nina 12 dziewczynka która bardzo dobrze znała Antonio chciała przystąpić do Studia ze względu na wielki talent, ale nie zgodzili się na to Gregorio i Jackie oczywiście za młoda... W sumie nie chcę się w to mieszać. Wróciłam do domu Castillo, gdy weszłam do środka to z przerażenia trzasnęłam drzwiami... Przede mną stała elegancko ubrana Jade.
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEibkSXR7yfnVJyg_BmMzOPASCJ_XGuVZiIlqpsG3Ho4ez7H9cSGw5URSLATvJVyE59JPE-ysSXiKuEtPiG5R98XV4FYBxsbExdvRLszJk-ltPx6r_YnsNasQVAAzC6Lj-rvUcosNHMFjBs/s1600/8.gif- Co tak tymi drzwiami trzaskasz ? Chcesz żeby dostała nawału ?! - Tak miałam już pewność mówiła dalej tak samo.
- Chyba zawału Jade, przepraszam muszę już iść. - Chciałam opuścić pomieszczenie w którym przebywa ta kobieta.
- Czekaj, czekaj... Chciałabym żebyś wiedziała że teraz tak szybko z tą gówniarą się mnie nie pozbędziecie i jeszcze wyjdę za Germana zobaczysz - Te ostatnie słowa wyszeptała żeby ją nie usłyszał. Violetta weszła do domu, i widząc Jade zatkało ją.
- Ooo... Violu jak dobrze cię widzieć - Mówiła z ironią
- Ja się nie ciesze aż tak na twój widok. - Powiedziała idąc na górę do swojego pokoju, ja zrobiłam podobnie. Życie jakby zaczęło się od początku Jade znowu będzie się szarogęsić, Violetta na tym cierpieć, policja znów tutaj przychodzi z powodu Matiasa. Zdrzemnęłam się zaledwie jakieś 15 minut ? Chciałam się przewietrzyć więc schodziłam po schodach aż niefortunnie się przewróciłam i czułam jak lecę w dół. Nagle przestałam, czułam jego ręce złapał mnie zanim spadłam na podłogę, patrzeliśmy tak przez chwilę na siebie w pewnym momencie słabości do niego pocałowaliśmy się.

Trochę krótszy ale postanowiłam go tak zakończyć, chyba wiadomo kto uratował Angie ? :P
Hmm... I to chyba na tyle.
Zapraszam na 5 rozdział :) 

Nefii

4 komentarze:

  1. Super, czekam na next !
    Biedny tyłek Angie ! hehehe
    Zapraszam do siebie !
    /Oliwia :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski! Wpadnij do nas :D A co do Jade, to argh! Niech dotanie tego nawału i znika :D Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietny rozdzial. Czekam na nastepny :-)

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine