- Nie możesz tego zrobić ! Było tu normalnie i znów to samo ?! - Krzyczała do Germana wchodząc na górę do swojego pokoju.
- Violetto spróbuj to zrozumieć ! Nie mogę tak po prostu... Violetta, Violetta chodź tutaj - Zaniepokoiła mnie ta kłótnia, czasem miałam wrażenie że przez te kłótnie dom zrówna się z ziemią.
- German o co chodzi ? Dlaczego Violetta jest taka zła ? - Miał już coś powiedzieć na ten temat ale przeszkodził mu Ramallo.
-
German, Violetta ma racje nie możesz po prostu na to pozwolić. - Mówił
wymachując rękami... O co tu chodzi ?! Szwagier nawet mi nie
odpowiedział na pytanie tylko poszedł z Ramallo do gabinetu ciągle się
kłócąc. Złapałam się za czoło, zobaczyłam która godzina widziałam że mam
jeszcze czas więc postanowiłam porozmawiać o tym z Violettą. Weszłam na
górę i zapukałam.- Jeśli to ty tato, to nawet nie próbuj wchodzić ! - Płakała wiedziałam bo miała zupełnie inny głos niż zazwyczaj.
- Nie to ja Angie, mogę wejść ? - Dziewczyna tylko powiedziała że chce być sama i że jutro porozmawiamy. Z niechęcią odeszłam od drzwi i powędrowałam w stronę swojego pokoju. Nie mogłam zasnąć wciąż mnie zastanawiało co mogło u Violi wywołać taką złość, muszę się jutro tego dowiedzieć. Rano obudziły mnie promienie słońca i szczekania psa z oddali, z trudem podniosłam się do góry... Zobaczyłam że ciągle jestem w wczorajszych ciuchach więc szybko wzięłam prysznic i ubrałam świeże ciuchy, musiała się pomalować trochę mocniej niż zazwyczaj z powodu że miała "worki" pod oczami. W drodze do salonu wciąż ziewałam gdy zobaczyłam domowników próbowałam się powstrzymać od tego, przy stole brakowało tylko Germana, jakoś mnie to nie zdziwiło od dłuższego czasu się spóźniał gdyż miał wiele na głowie i ta wczorajsza kłótnia. Smarowałam grzankę dżemem, niespodziewanie do stołu przysiadł się German. Wszyscy wstali i poszli, Violetta pod pretekstem że zapomniała nut, Ramallo powiedział mi że chce dziś sam odprowadzić Vilu do szkoły i wyszedł na zewnątrz, a Olga tym że musi iść po zakupy, wszyscy zaczeli go jakby unikać i sam to zauważył.
- German co się dzieje ? Wydaje mi się że...
- Że zaczeli mnie unikać - Dokończył za mnie
- O co poszło ? Ta wczorajsza kłótnia to o to ?
- Angie chodzi o to że... *pik* *pik* *pik* - Zaczął dzwonić jego telefon
- Przepraszam, porozmawiamy później... Halo - Odszedł od stołu kierując się znów ku gabinetu znów nie odpowiadając mi na pytanie, postanowiłam że porozmawiam o tym z Violą w Studiu. Poszłam drogą przez park, było dość ciepło pomimo wiatru, zauważyłam że koło fontanny pewien mężczyzna rozdaję jabłka w karmelu miałam zamiar po pracy kupić jedno strasznie je lubiłam. Gdy doszłam do Studia od razu weszłam do pokoju nauczycielskiego, zastałam tam Pabla.
- Hej - Powiedziałam kładąc błękitną torebkę na stołówce.
- Cześć, dzisiejsza kolacja aktualna ?
- Dostałeś sms-a to wiesz - Usiadłam chwytając w ręce mój plan zajęć. Zadzwonił dzwonek, więc wyszłam bez słowa i szłam do sali muzycznej, uczniowie już tam na mnie czekali. Wyjęłam z kieszeni srebrny kluczyk i próbowałam otworzyć drzwi, gdy weszliśmy do środka usiadłam po turecku na biurku i zaczęłam lekcje. Dzieciaki śpiewali pięknie jak zawsze było tylko kilka niedociągnięć ale ogólnie wyszło im ładnie. Po skończonej lekcji podeszłam do Violetty miałam nadzieje że chociaż ona mi wyjawi prawdę.
- Violetta, możesz mi powiedzieć o co chodziło wczoraj z tatą ? - Splotła ręce, niebyła chętna żeby mi odpowiedzieć na to pytanie.
- Chodzi o to że Jade wraca... - Na samo imię tej kobiety się przeraziłam, Jade ?! Nie no nie wierze... Czułam się jakbym traciła grunt pod nogami.
- Jade ?! - Krzyknęłam tak głośno że wszyscy uczniowie na mnie spojrzeli, lekko się zawstydziłam.
- Ok, porozmawiamy w domu - Wróciłam do pokoju, następne lekcje minęły mi bardzo szybko. Wróciłam do domu mojego szefa wcześniej niż Violetta z powodu, że miałam mniej zajęć. Weszłam do gabinetu Germana żeby porozmawiać z nim o Jade, gdy weszłam nie było go tam... "No nic porozmawiam z nim później" Pomyślałam i weszłam na górę, kierowałam się do pokoju Violetty... Mijałam pokój Germana drzwi były otwarte i zobaczyłam go siedzącego smutnego na łóżku postanowiłam wejść.
- German ? Co się stało ? - Wyglądał na przygnębionego, usiadłam na pufie która była skierowana na przeciwko niego.
- Jade... - Westchnął, widać było że nie był tym zadowolony że ona wraca.
- Przez nią się zamartwiasz ? Słyszałam że to ty ją tu chcesz ściągnąć.
-
To nie tak... Jest zupełnie inaczej, Jade nie ma gdzie mieszkać a ja
nie mam serca jej wywalić. - Przecierał oczy dłońmi... To słodkie że ma
takie czułe serce, ale Jade w tym domu ?- Nie martw się, na pewno... Eee... - Zakłopotałam się, na pewno co ?! Będzie lepiej... ? Przecież każdy zna Jade i jej zachowanie.
- German, mogę coś ci wyjaśnić nie chodzi o Jade... Ale o to co mi zaproponowałeś
- Tak, tak chcesz żebym dał spokój i w ogóle. - Już męczyły mnie jego odpowiedzi
- Możesz przestać ? Co ? Nie miałam tego na myśli - Złapałam go za ręce i uśmiechnęłam się.
- Twój uśmiech zawsze poprawia mi nastrój - Wstaliśmy w tym samym momencie, objął mnie w pasie, nasze twarze zbliżyły się do siebie i byliśmy dość blisko w pewnym momencie mnie namiętnie pocałował. Nie był to jeden pocałunek ale było ich kilka, był delikatny ale też namiętny, to nie był
Yay, w końcu napisałam coś o Germangie
Świetny!!! Germanangie ♥ Nareszcie :P
OdpowiedzUsuńCzekam na next!
P.S. Fajnie, że to blog głównie o Angie.
Dobrze że się podoba :3 kolejny rozdział już jutro chyba gdzieś tak o 12 :P
UsuńSuper ! Kiecy next ?
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie !
/ Oliwia :***
Thx i jutro pojawi się chyba o 12
Usuń