8/29/2014

#4

      - Jestem idiotką. - przyznałam sama do siebie, ubolewając nad dłonią która niezmiernie swędziała i zrobiła się nienaturalnie czerwona
- Popieram. - odparła przyszła narzeczona inżyniera z niezwykłą satysfakcją. Nawet na nią było to aż za dużo, widać że własny jad wdarł jej się do serca, pompując teraz trującą substancje.
- Jade! - warknął do niej German zniesmaczony zachowaniem partnerki. - Jak to się stało? - bezsensowne pytanie wyleciało po raz kolejny. Nie miałam zamiaru mu odpowiadać. Zabawki nie mówią. Z pełną świadomością go zignorowałam. Poczuł się pewnie delikatnie urażony moją postawą, ale co z tego? Gosposia delikatnie zabandażowała mi rękę po serii zimnych okładów.
- Dzięki. - szepnęłam do niej słabo próbując wykrzywić usta w uśmiechu. Przelotnie spojrzałam na szwagra, ale widząc jego palący wzrok szybko odnalazłam inny kąt. - Pójdę już. - dodałam i ulotniłam się, stawiając kolejne energiczne kroki do swojego pokoju. W środku miałam ochotę rzucić się na łóżku, ale zamiast tego usiadłam na ziemi opierając się drewnianą skrzynię łoża. Wzdychając spojrzałam na sufit. "Jest tylko pożądaniem" tylko to mi krążyło w głowie. Idiota, kretyn, kochany, pajac, słodki, bałwan, świnia... Chcę teraz wstać i mu wszystko wygarnąć, lecz jak wygrać z siłą która to uniemożliwia? Wyobraziłam sobie go z czerwonym policzkiem, odciskiem od dłoni i wcale mi nie ulżyło. Usłyszałam ciche pukanie do drzwi. Wstałam szybko i gdy tylko drzwi się uchyliły wydałam rozkaz: - Wyjdź stąd. - ale zaraz po tym dostrzegłam Ramalla z deka zdziwioną miną.
- No dobrze, ale chciałem się tylko zapytać jak się panienka czuje. - poprawiając okulary, miał już się wycofywać ale go zatrzymałam.
- Nie! Poczekaj, przepraszam Ram. Myślałam że to kto inny, wybacz. - próbowałam się wytłumaczyć, lecz wiedziałam że dobierając takie słowa czeka mnie lawina pytań...

~*~

      - Słyszałam waszą rozmowę. - wyznałam niechętnie siedząc tuż koło asystenta pana domu. Te słowa mnie raziły. Pokręciłam głową z niedowierzania, z opadającym kącikiem ust.
- Podsłuchiwałaś? - ściszył głos, jakbyśmy byli obserwowani. Zmarszczyłam brwi chcąc się jeszcze bardziej bronić, ale w porę dodał kolejne słowa. - Czyli wiesz co German do ciebie czuje.
- Tak, mam się z tego cieszyć? - ironia wstąpiła do zdań. - Mam skakać z radości? - zaczęłam gestykulować energicznie powoli napełniając swoje oczy łzami. - Jest idiotą i tyle. - przycisnęłam do siebie poduszkę.
- Nie rozumiem, dlaczego? Dlatego że panienkę kocha?
- Kocha? Kocha chyba mój wygląd, moje ciało, którego i tak nigdy nie dotknie. - warknęłam i usłyszałam kroki. Wiedziałam że to On, przeczuwałam to. Gdy tylko drzwi zostały otwarte zrobiłam coś, czym mogła narazić swoje życie. Zbliżyłam swoje usta do menedżera, a dokładniej do bliskiego miejsca warg. Nie sprzeciwiał się, sparaliżowany brnął w dziwną sytuację. A kto by się sprzeciwił? Odczepiając usta od jego przyjaciela spojrzałam na niego zawstydzona. Zniżasz się do jego poziomu. Przeszło przez głowę.
- Szukałem Cię, chodź musimy porozmawiać. - odparł do swojego personelu bezbarwnie. Nie zaszczycił już mnie swoją uwagą. Jedynie wyszedł delikatnie trzaskając moimi drzwiami...
- Jestem okropna. - jęknęłam zanurzając się w miękkich poduszkach.

~*~

      - To pana wina! Nic by się nie stało gdyby nie pan! - wydarłam się patrząc mu odważnie w oczy.
- Moja? Moja?! A czy to ja się całuje z nim?! - dorównał do mojego tonu zezłoszczony.
- To pan pcha się z językiem tam gdzie nie trzeba! 
- Chyba nie powiesz mi, że Ci się nie podobało? - wrócił do niskiego i zmysłowego tonu. Przeszedł mnie dreszcz podniecenia i żalu. Jesteś żałosny. Miałam napisane w oczach. Jeden zamach, jeden ruch, czerwony policzek i jego druh - ręka mojej ofiary. Prychając dodatkową miałam zamiar odejść, ale to jak w każdej nudnej historii i telenoweli mnie zatrzymał po czym spojrzenia godzinę na siebie i pocałunek. Bezsens. ujęłam jego twarz w swoje dłonie (mówiłam że jestem skomplikowana?) i pocałowałam. Bez skrupułów, odrzucając swoje zasady, z miłością. Namiętnie odkrywaliśmy swoje usta. Zacieśnił swoje objęcie na mojej talii. Nie dałam mu tej pełnej satysfakcji że się poddaję, odsunęłam się od niego i spojrzałam boleśnie.
- TO. Nie zmienia faktu że jesteś żałosny i nie liczysz się z uczuciami Jade. - wyrwałam się z jego objęć i powędrowałam do kuchni, pomóc gosposi w obiedzie. 

~*~

Dziś musieliśmy konsumować jedzenie w salonie na kanapie, gdyż Nina grając w piłkę wskoczyła na stół, uwieszając się przy okazji na lampie. I podobno przy upadku... Trochę się połamał. 
- To twoja wina Sieroto, nie umiesz kupować porządnych stołów i umocować żyrandoli na suficie. - oskarżyła go tak po prostu ze spokojem, grzebiąc widelcem w kurczaku. 
- Zamknij się, bo zaraz ci coś zrobię. - ostrzegł blondynkę która tylko zachichotała na widok jego "na fochanej" miny. Sama się przy tym uśmiechnęłam, bo wtedy chciałbym tak po prostu go pocałować w policzek mówiąc "spokojnie". 
Oglądaliśmy przy okazji jakiś nudne romansidło które wybrała Jade. Jak najszybciej zjadłam swoją porcję i udałam się aby umyć talerz. Odstawiając porcelanę zauważyłam go obok mnie. 
- Nie jestem twoją służącą, mówię jakby co. - uprzedziłam go z pytaniami widząc że również odłożył przedmiot z którego jadł i wytarłam ręce w ścierkę. Dostrzegając jego niewinną minę rzuciłam w niego ścierą i miałam wkroczyć w strefę salonu gdy coś bolesnego jak cierń obiło się o mój pośladek. Odwróciłam się i ujrzałam sprawcę. Zrulował materiał którym mnie zaatakował. - Nie pozwalasz sobie na dużo? - chciałam mu to odebrać, aby więcej mnie nie drażnił gdy jednym stanowczym ruchem mnie do siebie przyciągnął. - I co masz zamiar zrobić? Pocałujesz mnie?
- Skąd taki pomysł? - zamruczał mi do ucha, mrużąc przy tym oczy. Trwałoby to dłużej, gdyby nie piski Olgity. Odepchnęłam się od niego i skierowałam swoje kroki do pokrzykiwań.
- Co się stało? - zapytałam widząc przerażenie kobiety o kruczoczarnych włosach.
- Ci idioci wpadli na jakiś durny pomysł! Chcą zrobić te... Te Hangalers na żywo! - wpadła w jakiś szał i uciekła do swojego pokoju. Zdezorientowana spojrzałam wymownie na kogoś mądrzejszego od Jade.
- W wiadomościach mówili o Hunger Games - Głodowe Igrzyska Śmierci. Zrobili książkę o tym, a następnie film. Teraz wymyślili sobie że zrobią to na żywo. - odparła Nina. - Wieeesz... - znów zaczęła tłumaczyć widząc że nie mam pojęcia o co chodzi. - Ludzie walczą o przetrwanie zabijając się nawzajem, jedna osoba która zwycięży jest mistrzem itpe. A ogólnie to losują tych co mają walczyć o to miejsce z różnych państw. Zebranie jest dopiero za 4 miesiące. Każdy z nas może być... OFIARĄ HUNGER GAMES! - zaśmiała się złowieszczo i poruszyła energicznie brwiami. Widać że panuje epidemia, ta choroba atakuje każdy mózg. Westchnęłam. Boję się głupoty ludzi... 


~*~

      - Gdzie jest ta Angie którą znam? - zapytał siadając obok mnie na ławce. Sobotnia noc a ten dręczy mnie takimi pytaniami. - Ta która rumieniła się za każdym razem? Ta która...
- Nie znasz mnie, a wypowiadasz się o mnie. - burknęłam. - Możesz przestać? - dotknął mojej dłoni tak po prostu. Mimo wszystko nie zabrałam jej.
- Jeszcze tylko miesiąc, kto wie kto zostanie wybrany? A jeśli to właśnie ja? Albo ty? Nie chcę widzieć jak biegasz z nożem, łukiem bądź innym ostrym narzędziem po lesie i głodujesz. Boję się o ciebie. - zacisnął palce, a ja pod wpływem emocji wtuliłam się w jego tors. 
- Też się boję... - łamiący się głos wydał mnie.

________________________________________________________________________________
Żem sobie wymyśliła XD
Trochę pofantazjowałam... 
Trochę bardzo. 
Igrzyska Śmierci w akcji! :D 
Hahaha i Germangie :> 
A przy okazji coś się wyjaśni w następnym
Cóż, pominę to że jest krótki xd

Czy tylko ja się rozpływam przy tym zdjęciu? *O*

Nie muszę pisać jak zależy mi na waszych komentarzach nie? :>
I jak motywują nie? :>
I jak was lubię nie? :> 

Więc...
Pisojcie drodzy mieszczonie!

~ Nefii

9 komentarzy:

  1. awww suotkie germangie :3 super czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział na pięć.
    Czekam na równie ciekawy next!


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na szóstkę nie mam co liczyć? :c
      Dziena? :3

      Usuń
  3. Cudny rozdzialik ;** Czekam na nexta >.< ;] //Lucía xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha, Igrzyska, plus dla Ciebie! :D Germangie takie slodkie, rozplywam sie, ach. Ale dalej nie ogarniam sytuacji z Ramciem. XD W kazdym razie rozdzial bardzo fajny, oczekuje kolejnego!

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam igrzyska tak samo jak Germangie. Nie no... dobra, nie ma co sie oszukiwac- niczego nie uwielbiam tak samo jak Germangie. <3 polaczenie mojego ulubionego filmu i ulubionej pary bedzie mega ciekawe! Dodawaj szybko next!

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine