10/07/2013

"Nie będziemy znów tego przerabiać..."

#GERMAN#
Moglibyśmy tonąć w swoich oczach wieki, lecz nic nie trwa wiecznie. Po chwili moja córka zeszła na dół i łapiąc swoją ciotkę za rękę uciekły do Studia. Nadal gapiłem się w zamknięte drzwi póki nie podszedł do mnie Ramallo.
- German ? Ej, już poszła. - Szturchnął mnie w ramię.
- Wiem... - Odpowiedziałem cicho i poszedłem do swojego gabinetu znów rozprawiając się z nieznośnymi papierami.

#PABLO#
Szukałem nauczyciela tańca, nawet w jego sali go nie było. Wkurzony rzuciłem teczkę z papierami na biurko i już miałem wychodzić gdy stanąłem na środku i zacząłem naśladować Gregoria. Po chwili włączyłem "Voy por ti" i zacząłem tańczyć...

#ANGIE#
Całą drogę do Stud!a rozmawiałyśmy. Chyba Viola dalej nie mogła w to uwierzyć że znów jestem z nią. Gdy byłyśmy przed budynkiem czułam jak wszystkie oczy są skierowane na mnie. Teraz otaczały mnie same uśmiechy ze strony uczniów... Wchodząc do środka zauważyłam lekko uchylone drzwi od sali tanecznej. Stanęłam w drzwiach i tam zobaczyłam ćwiczącego Pabla. Uważnie mu się przyglądałam, od dawna nie tańczył. W pewnej chwili zachichotałam i dostrzegł mnie...
- Angie ! - Prawie że wykrzyknął moje imię. Podchodząc do siebie uścisnęliśmy się. - Co tu robisz ? -
Zapytał łapiąc moje dłonie. - Violetta już wie ?
- Tak wie już się z nią dziś widziałam. Mam dla ciebie lepszą nowinę... -Wzięłam głęboki oddech i dorzucam. - Zostaję tu już na zawsze. - Dodałam z piskiem i uśmiechem. Widziałam jak jego oczy się szklą ale to pewnie od pozytywnych emocji. Po chwili jego usta znajdowały się już na moich, bardzo mnie to zdziwiło i szczerze nie wiedziałam co robić... Zaskoczona przejechałam ręką po jego policzku.
- Przepraszam... Za dużo emocji. - Odparł gdy oderwał swoje wargi od moich. - Wiesz doskonale, że mi się podobasz, ale nie chcę przyspieszać. Nie chcę zrobić nic pochopnego, choć jestem pewien, że tego chcę. Ja tego chcę, chcę Ciebie.... Teraz jednakże skoncentruję się na Twojej duszy, masz najpiękniejsze wnętrze jakie znam - dokończył, głaszcząc mnie po policzku. On, priorytetowy psycholog mojego życia...Zaśmiałam się w myślach i w skutku uśmiechnęłam się a On odwzajemnił tym samym.

#GERMAN#
Moją głowę przepełniała Angeles.... Wpatrując się w drzwi wyobrażałem sobie co by było jakbyśmy w końcu naprawdę byli razem... Moje rozmyślanie przerwało wejście do pomieszczenia Niny.
- A ty co ? Znów w amoku ? Nie masz co się łudzić jeśli dalej będziesz tamtym frajerem. Pamiętaj już raz ją zraniłeś, zrobisz to jeszcze raz i plum... Koniec z tobą. - Z lekko otwartymi ustami słuchałem słów dziewczyny które wylatywały z jej ust jak torpeda.

***

Mniej więcej o 14 usłyszałem głos Violetty mówiący "Wróciłam" i w dodatku wyczułem obecność Angie. "To przez te perfumy" przeleciało mi przez głowę. Odstawiłem wszelkie papiery, długopisy i formularze, i wyszedłem z pomieszczenia. Zobaczyłem je, były w bardzo wesołym nastroju. Podchodząc do córki i całując w czubek głowy zapytałem co jest skutkiem ich humoru.
- Ee, dowiesz się na obiedzie. - Odparła jako pierwsza Violetta wymieniając z Angie porozumiewawcze spojrzenia. Zmarszczyłem brwi i po chwili usłyszałem krzyk gosposi.
- O, akurat. - Dopowiedziałem i zasiedliśmy do stołu. Po chwili gdy Ramallo wraz z Olgą również przysiedli się Violetta zabrała głos.
- Przepraszam ale zanim zjemy Angie chciała wam coś ogłosić.
- Violetta... - Szepnęła Angeles do mojej córki ale zdołałem to usłyszeć. - Więc tak, mam nadzieję że się ucieszycie ale... - W tej chwili usłyszeliśmy jak ktoś głośno schodzi po schodach. Była to dwunastolatka.
- Sorry, eror w moim systemie mózgowym. - Powiedziała siadając na swoim miejscu.
- A więc jak mówiłam... - Przeciągała. - Zostaje już w Buenos Aires na zawsze. - W tej chwili poczułem... Hm... Jak to można określić ? Jak można określić uczucie które przekracza wszystko ?
Nie mogę powiedzieć że byłem szczęśliwy, nie... Ja też nie byłem wesoły... Ja po prostu kocham, kocham ten dzień i te słowa że już nie wyjedzie. Chciałem wykrzyczeć jak się cieszę ale trzeba się opanować. Zauważyłem jak Olga podchodzi do Angie i ją mocno ściska a po niej Ramallo który ją aż pocałował w policzek. Miałem już do niej podejść gdy Nina ciągnąc mnie za dłoń przyprowadziła do kuchni.
- Co ty odwalasz ? - Spytała. - Eh, widać że nic nie rozumiesz. - Odeszła zostawiając mnie samego w kuchni. Zdziwiony walnęłam w się głowę "przecież ona coś kombinuję" pomyślałem a po chwili do pomieszczenia weszła Angie. Podeszła bez słowa do ekspresu z kawą.
- Przepraszam za Nine coś jej odwala ostatnio. - Mówiłem śmiejąc się od czasu do czasu. W pewnym momencie nie wytrzymała i sama zachichotała.
- Racja, ostatnio dość się dziwnie zachowuje. - Gdy się odwróciła wylała na mnie zawartość kubka.

#ANGIE#
Przez swoją nieuwagę wylałam na Germana gorącą kawę, odruchowo zasłoniłam buzię rękoma i odstawiłam kubek. Wzięłam ścierkę i nasączyłam ją zimną wodą, gdy się do niego odwróciłam on już był bez koszuli. Głęboko oddychając umieściłam zimną ścierkę na jego oparzonym brzuchu. Jego umięśnione ciało... Eh, za dużo mówić po prostu było cudowne. Był tak dobrze zbudowany...
- Lepiej? - Spytałam.
- O wiele lepiej. - Po chwili splótł swoje palce z moimi przytrzymując ścierkę na jego ciele. Speszona wzięłam dłoń i się do niego lekko uśmiechnęłam po czym spuściłam wzrok.
- Przepraszam... Ale wiem, że ty też tęsknisz...
- Niby za czym ? Za tym uczuciem które już wygasło ? Nie...
- Angie...
- Ja wróciłam tylko dla Violetty ! - Prawie wykrzyknęłam. - Nie chce żebyś się łudził... Może gdzieś, gdzieś w głębi mnie jest jeszcze to uczucie które do ciebie żywiłam... Ale nie powinnam go ożywiać, nie powinnam dawać mu nadzieję bo wiem ile nas dzieli... Są rzeczy, wiele rzeczy które nas łączą ale pamiętaj że są też te które dzielą... I nie zapomniałam jeszcze tego że mnie oszukałeś Jeremiasie... Poza tym sam wyznałeś, powiedziałeś mi to w prost... "To było tylko złudzenie" Pamiętasz ? Bo ja na pewno. Nie zapomnę tego dnia w którym najbardziej zraniłeś, jak mogłeś w ogóle coś takiego powiedzieć ? A teraz ? Teraz mówisz że tęsknisz, ale nie tęskniłeś póki nie wyszło na jaw z Esmeraldą. To jest żałosne że przychodzisz gdy... Po prostu nie jestem zabawką, rzeczą na pocieszenie... Jestem człowiekiem, mam uczucia i jestem dość wrażliwa. Wiesz... Przypomniałeś mi
właśnie kim jesteś... Jesteś egoistą, który nie liczy się z uczuciami innych. Nie chciałam tego mówić ale taka jest prawda, to ty zburzyłeś nasz świat... - Mówiłam. Czułam jakbym miała zaraz się rozkleić. - To nie ja zburzyłam wszystko... To ty ! Teraz wiem że nie musiałam być z tobą, być przy tobie w twoim towarzystwie aby naprawdę poczuć się szczęśliwa... Mam nadzieję że nie będziemy musieli znów tego przerabiać. - Skończyłam i wyszłam z pomieszczenia a potem z domu Castillo, ale przedtem pożegnałam się z Violą.

#GERMAN#
Wkurzony rzuciłem ścierą w ścianę i schowałem twarz w dłoniach.
- I co ? - Usłyszałem znajomy głos za mną. - Będziesz się teraz nad sobą użalał ? Oj, biedny Germuś. Weź się schowaj i po co to mówiłeś ?! - Odwróciłem się i rozpoznałem znajomą mi ją blondynkę. - "Ale wiem że ty też tęsknisz" - Zmieniła ton głosu próbując mnie naśladować. - Kurwa szkoda że jej od razu nie wyskoczyłeś właśnie z tym "zauroczeniem" i nie przypomniałeś jak to byłeś szczęśliwy z Esmeraldą ! O boziu ! - Patrzyłem i wysłuchiwałem jej gadania. - No co się tak patrzysz ?! Wyszła kilka minut temu, biegnij ! Bo możesz już stracić tą szansę... - Nie dodając nic od siebie zrobiłem to co mi powiedziała... Ale zaraz czy ja się słucham jakieś gówniary ?! Eh, nie ważne... Zabierając swój płaszcz z wieszak wyruszyłem przed siebie.

Później....

#PABLO#
Szykowałem właśnie kolację gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Zdziwiło mnie to ale otworzyłem je. Przed sobą zobaczyłem zapłakaną Angie która po chwili się do mnie tuliła.
- Angie... Co jest ? Co się stało ? Mów... - Zacząłem. Po chwili uspokajania siedziała już u mnie na kanapie i popijała herbatę. - No już. - Objąłem ją ramieniem. - Możesz mi wytłumaczyć co tu robisz o tej porze ? I jeszcze zapłakana ?
- Nie chcę teraz o tym rozmawiać i przepraszam że cię nachodzę.
- Nie to żaden problem, zawsze możesz na mnie liczyć przecież wiesz. - Uśmiechnęła się do mnie po raz pierwszy od przybycia i mnie ponownie przytuliła. Ocierając swoje dłonie o jej plecy, uśmiechałem się pod nosem. - Może chcesz tu nocować ? - Spytałem tym razem patrząc w jej oczy.
- Nie, dziękuje. Ja pójdę już do siebie. 
- Odprowadzić cię ? - Ponownie zapytałem widząc jak odchodzi w kierunku drzwi.
- Daj spokój widzimy się jutro w Stud!u. - Przytaknąłem i musnąłem jej policzek. Odprowadziłem ją wzrokiem a po chwili sam zjadłem kolację i powoli szykowałem się do snu...

Biedny German ? Nie...
Ściskam Nefii <3 

6 komentarzy:

  1. Wcale nie biedny! Dobrze mu tak! Sam sobie zasłużył! A co do rozdziału to jest cudowny. Czekam niecierpliwie na nexta :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Heehehe to mu pocisneła :D czy ja wiem czy biedny...? Dobrze mu tak ! On mnie strasznie wkurza ! Sietota jakaś , niedoje...i wgl nje lubiem go :P A teraz mi ich tu pogódź szybko :D a w serialu to niech spierr do Kataru bo mam go w nosie.:P .!

    OdpowiedzUsuń
  3. oj biedny germuś ale co należu mu się super dawaj nexta

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahahaha :D Leżę :D Jak ja lubię Ninę. No i taniec Pabla :D Don't worry be happy jak mówi staropolskie porzekadło (XD) :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda Germana, ale tańczący Pablo Hahaha...kiedy next ??

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobra, spóźniony komentarz, ale zawsze jest.
    Czytając w opowiadaniach wzmianki o perfumach Angie, ostatnio zaczynam mieć wrażenie, że ona chyba za mocno się nimi psika! XD
    Wszystkie rozdziały były cudowne, ten nie jest wyjątkiem.
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine