9/13/2013

Rozdział 67. 2/2 "Bez tytułu"

DOBRA NOWINA TEN KTO OGLĄDAŁ ODC. 59 ONLINE VIOLETTY 2 I JEST FANEM GERMANGIE TO MOŻE ŚWIĘTOWAĆ !
Serce mi się krajało gdy widziałam tą scenę jak Esmeralda idzie do ołtarza i ta smutna mina Angie normalnie się płakać chcę :((
CHWAŁA BOGU JADE ! OD DZIŚ JĄ KOCHAM ! XD
Jest jeszcze jeden plus, możliwe że German naprawdę się oświadczy Angie w 70 odc <33
___________________________________________________________________________________
Nazajutrz. 6:00
Głośny dźwięk budzika dotarł do męskich uszu, uderzając w maszynę wyłączył ją. Wywlókł się z pod kołdry i ocierając twarz rękoma skierował się do łazienki. Szybki zimny prysznic dodał mu siły, zszedł na dół aby przygotować sobie śniadanie na dole już zauważył ją... Co go momentalnie zdziwiło. Uśmiechnął się gdy spojrzała na niego.
- Hej, nie śpisz już ? - Spytali jednocześnie siebie, po chwili zachichotali. Ona mieszała łyżeczką w szklance z kawą a on wyjmował z półek i szafek niezbędne mu rzeczy.
- Czuję że dzisiaj będzie cudownie... - Dodała półgłosem. Podobnie myślał inżynier gdyż miał już zaplanowany pewien plan. Smarując chleb "Nutellą" (:P) ustawił go na talerzu i podał Angeles, był w kształcie serca.
- Miejmy nadzieję że tak będzie. - Odparł patrząc na jej reakcje. - Niech to ci osłodzi dzień. - Dopowiedział muskając jej policzek. Wychodził z pomieszczenia a ona go odprowadziła wzrokiem, gdy zniknął zza rogiem ona uśmiechnęła się pod nosem. Nagle usłyszała niepokojące dźwięki, weszła na korytarz i zobaczyła siedzącego szwagra opierającego się plecami o ścianę i Pabla który stał nad nim.
- Pablo ! - Krzyknęła. Mężczyzna szybko zareagował i odsunął się od poszkodowanego.
- Nic się nie dzieję. - Odparł kaszlący inżynier wstając z podłogi.
- Nawet go nie broń... - Skierowała swój wzrok na przyjaciela, na jej twarzy gościło zło oraz smutek... Westchnęła.
- To był wypadek. - Spuścił głowę dyrektor.
- Wypadek ? Wypadek ?! Chyba sobie ze mnie żartujesz...
- Wiesz... Mam dwa mózgi. Nowoczesny i staroświecki, nowoczesny szanuje twoją wolność, upaja się tolerancją, wykazuję zrozumienie. Staroświecki chce mieć cię na wyłączność, nie ma zamiaru się z nikim dzielić, podskakuję przy każdym niespodziewanym telefonie, drżę kiedy poczuję na tobie nowy zapach, nabieram podejrzeń kiedy uśmiechasz się podczas snu, czuję żądze mordu na samą myśl że mógłby obejmować, całować cię ten oszust.
- Ejej ! Jaki oszust co ? - Zaczął wzburzony German.
- Uspokójcie się ! - Wrzasnęła kobieta. - Pablo wiesz... Nie spodziewałam się że przekroczysz tą barierę, że dopuścisz do tego. Wiesz co zapamiętaj to że są osoby, które tracimy pomimo naszych starań, są uczucia, które odczuwamy pomimo naszego sprzeciwu, są myśli, które kotłują się w naszej podświadomości pomimo naszej woli, są sytuacje, które mają miejsce pomimo naszych zamiarów. Chcemy mieć wpływ na wszystko, nie mamy praktycznie na nic. Życie byłoby przepełnione dennością, gdybyśmy mogli je rozplanować według naszych pragnień, a marzenia i rozmyślanie przed zaśnięciem byłyby zbędną codziennością. - Podeszła do ojca szesnastolatki, łapiąc za dłoń wyprowadziła go z budynku. "Co robisz ?" To pytanie padło z ust mężczyzny. Puściła jego rękę gdy tylko znacznie się oddalili od hotelu.
- Przepraszam... N-Nie wiem co robię... Eh, powinniśmy wracać. Po prostu się wkurzyłam, nie wiem jak... - Przyłożyła dłoń do czoła.
- Nie przemęczaj się tym. - Doradził. - Choć przejdźmy się, czasem spacer dobrze działa. - Zrobiła zmęczoną minę aby dać do zrozumienia mężczyźnie że nie ma ochoty. - Chyba że chcesz abym cię zaniósł. - Uśmiechnął się.
- Nie, przepraszam nie mam ochoty... Poza tym muszę posprzątać i...
- To ci pomogę nie ma problemu. - Wystrzelił z siebie słowa niczym torpeda. - No choć. - Objął ją ramieniem i wrócili do budynku.
10 min później...
Znajdowali się już w pokoju Angeles. Mężczyzna był zdziwiony, w przeciwieństwie do jego pokoju błyszczał.
- Więc co mogę dla ciebie zrobić ? - Ona ciągle mu mówiła aby dał sobie spokój lecz on usilnie chciał jej pomóc.
- Dobra, jeśli dasz radę to masz. - Podała mu miotłę. - Wierzę w ciebie, jak nie dasz rady to mów. - German zaśmiał się tam, tam w środku. Może na co dzień nie sprzątał ale byle zamiatanie nie sprawiało mu wielkiej trudności. Gdy skończył wymachiwać kijem usiadł na kanapie zamykając oczy, nagle poczuł mały chłodny napływ powietrza na jego twarz. Gdy uniósł powieki ona siedziała koło niego.
- Tak się zmęczyłeś ? - Zachichotała. - Może chcesz się czegoś napić ? - Zaproponowała.
- Nie, dziękuje nie skorzystam z ofert dnia. - Kąciki ust nadal nie opadały, na twarzy utrzymywał szczery uśmiech.
- Dobra, odpocznij ja idę... - Wstała idąc przed siebie.
- Ej ! - Złapał ją za przedramię obracając do siebie. - Masz czas, nikt cię nie goni. - Zaczął mówić coraz ciszej, wpatrując się w jego oczy nauczycielka śpiewu dostrzegła małe iskierki rozświetlające jego źrenice. - Zostań ze mną... - Powoli pochylił się nad kobietą. Ułamek sekundy, usta przy ustach. Jej dłoń penetrująca brzuch inżyniera, jego ręka błądząca po jej biodrze. Skupienie się jedynie na własnych, nerwowych oddechach, oddanie się chwili, pragnąc żeby trwała wiecznie. Nagłe odsunięcie się od siebie i pytanie błądzące po głowie; 'co my robimy?'. Nabranie oddechu i ponowne zderzenie ustami.To było jak opychanie się słodyczami bez konsekwencji, smaczna konsumpcja, bez obaw. Ciągnęli tą sytuację dość długo... W końcu oderwali się od siebie patrząc w oczy.
- I jak ? Jest cudownie ? - Spytał szeptem.
- Lepiej być nie mogło... - Dodała i wtuliła się w inżyniera. German czuł się usatysfakcjonowany w końcu doczekał się tej chwili i poszło mu to szybciej niż myślał. Czuł jak jego serce jest przepełnione jej obecnością, ona miała podobnie. Mimo iż chodziła z Pablem nie czuła się winna, zła, cieszyła się...

THE END
Co dalej ?
Hmm...
Zapraszam na 68 rozdział !

Nefii  

8 komentarzy:

  1. Odc 69? A nie 59? W każdym razie o błogosławiona Jade! Jestem nie wierząca a o te zaręczyny i tak się modle, nie zaszkodzi a może coś to da :D

    Rozdział ahh cud, miód maliny i orzeszki.
    Mordka mi się cieszy jak czytam momenty Germangie :)
    Czekam na next i weny życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I taki cuś odemnie :D
      http://stream1.gifsoup.com/view3/4834631/jade-come-back-o.gif

      Usuń
    2. A no tak pomyłka poprawiłam już. TAK TAK CHWAŁA JADE ! xD
      T.H.X :3
      :3 Przyda się :D

      Usuń
  2. Ja też mogę stwierdzić-Lepiej być nie mogło..
    Cudowny,genialny rozdział!Przepięknie opisujesz ich uczucia.
    No i ten odcinek!☺
    Świetne!♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne,boskie,genialne,PERFECTO!!!!!!!!!!!!!

    Świetnie to opisujesz,już się nie mogę nexta doczekać,ale mam prośbę.Mogłabyś go dodać przed 20:00? Prooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooszę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. T.H.X :3
      JEST PRZED 20 normalnie 7 min przed xD

      Usuń
  4. Świetny rozdział. Jej! Szczęśliwe Germangie!!

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine