9/05/2013

Rozdział 63. "Pociąg"

EDIT:   Germangie <33 Smutam z 53 odcinka Violetty 2. Ale pocieszył mnie to przytulenie... :) Kliknijcie w link ^-^
___________________________________________________________________________________
German leżał na łożu ciągnąc nosem ale nagle przypomniała mu się pewna rzecz. Podniósł głowę z kołdry i zaczął się ogarniać. Wziął chłodny prysznic, *uczesał się i ogolił. Zeszedł na dół i ogłosił naradę... Po kilku minutach w salonie byli wszyscy domownicy, nawet Nina która przyszła za prośbą Violetty.
- Mów bo tracę sekundy życia na to milczenie. - Odparła chłodno dwunastolatka.
- Ta... Chciałbym ogłosić że wyjeżdżamy. Nie na zawsze ale chciałem abyśmy wyrwali się na jakiś czas stąd, odpocząć itd. Jedziemy do Avellaneda... Mniej więcej jutro. - Gdy on znajdował upodobanie tak jak i reszta, Nine i Angeles coś dręczyło.
- Zaraz, masz zamiar jechać tam ?  Jutro... ?!
- Tak jakiś problem...
- Pablo... Jedzie też jutro do tego miasta... - Ojciec szesnastoletniej Violetty znów poczuł jak ktoś wbija mu ostrze w plecy.
- Może jechać z nami. - Dopowiedział. Chciał być miły ale wyszło mu to dosyć... nietypowo. Domownicy spojrzeli na niego jak na idiotę ale Angie spodobała się propozycja szwagra. Uśmiechnęła się i go przytuliła, po chwili oderwała się od niego gdy usłyszała chrząkanie Jade. Rzekła że jeszcze musi zadzwonić i oddaliła się od gromadki ludzi w salonie.
- Stary... Sam się skazujesz na cierpienie. - Powiedziała Nina gdy zauważyła że guwernantka jest poza polem widzenia. - Tak ogólnie czym jedziemy ?
- Pociągiem.
- Pociągiem ? Pociągiem ? Powaliło cię ? Jaki maszynista, kolej ista lub inny dupek dowiezie cię tam tą machiną ? - Dodał że "Mam swoje dojścia nie pyszcz" i oddalił się do kuchni aby coś przekąsić. Rozmyślał, rozmyślał o tym że zdradził Jade... Przecież zdrady nie można wybaczyć. Ten nieodwracalny czyn niszczy wszystko, co budowane było latami. Ostatecznie przerywa więź, łączącą dwoje ludzi. Nie naprawią je ciepłe słowa, czułe gesty czy jedno przepraszam. To tak, jakby przeciąć linę którą trzyma człowiek nad przepaścią... Ona spada, Ty również. Podnosisz się albo nie, dlatego zdrada tak bardzo boli...
- Dziubasku ! - Z myśli wyrwała go narzeczona, zareagował na jej słowa odwracając się. -  Wiesz co to świetny pomysł by gdzieś wyjechać, oby tam były sklepy znaczy... Oby nasza Violcia dobrze się tam czuła. - Odparła zawieszając swoje ręce na jego szyi. Po woli zbliżyła się do niego zamykając przy tym oczy. Zrobił to co zrobić powinienem pocałował ją... To nie było to samo co z Angie... Nie było tej namiętności, czułości ze strony jej różowych ust...
- Po raz pierwszy czuję że mogłabym przetrwać całe piekło, tylko po to aby móc trzymać cię za rękę. - Odparła gdy skończyli. Zadziwiły go jej słowa ale po chwili uśmiechnął się do niej. Razem poszli do swojej sypialni i zaczęli się szykować do spania. A co robiła ona ? Ona w tamtym czasie leżała już pod kołdrą rozmawiając z przyjacielem. Oczywiście on też się zdziwił tą propozycją inżyniera ale przyjął ją.. Rozmawiali też jak tam może być itp. Gdy usłyszał przez telefon że ona ziewa chciał już kończyć konwersację.
- Dobranoc... - Te słowa z jego strony zawsze ją koiły... Odpowiedziała tym samym lekko uśmiechając się do siebie i po chwili usłyszała pikanie... Odstawiła komórkę na komodę obok łóżka i zgasiła światło. Przewróciła się na bok i myślała o nim... Nie o przyjacielu, o Germanie. Ciągle siedział w jej głowie, bo jakby mógłby zniknąć ? Czy te chwilę razem da się zapomnieć ? Raczej nie i dobrze o tym wiedziała, chciałaby teraz wtulić się w jego tors i przed snem poczuć jego ust... Ale nie mogła, jej rozum tego odmawiał. W końcu przymknęła powieki i zapadła w błogi sen... A co znów u naszego ojca ? Hmm...
Uniósł powieki i znajdował się na łące... Łące pokrytej różnorodnymi kwiatami, chodzili tam też ludzie którzy nie zwracali na niego uwagi. W oddali dostrzegł huśtawkę która lekko się poruszała. Podszedł bliżej i usiadł na niej, po chwili koło niego pojawiła się Jade... Wyglądała pięknie, przysiadła się koło niego a on lekko musnął jej ust, obejmując przy tym ją ramieniem. Kąciki jego ust były w górze, tak samo jej... Patrzył się na nią i nie mógł przestać. Nagle wielki blask odwrócił jego uwagę, spojrzał przed siebie to była ona... Pojawia się i wszystkie pary oczu są skierowane w jej stronę. Z gracją mijała ludzi i ten jej zapach... Specyficzny... Staję w centrum uwagi. Chciał ją dotknąć, skosztować, zapoznać a ona... Ona się na ciebie otwiera, na początku subtelnie delikatnie, potem coraz śmielej odważniej... Wasze smaki się łączą. Jesteś najszczęśliwszy na świecie, poznajesz ją i pragniesz więcej, więcej tak bez końca. Zatracasz się w niej, wszystko inne przestało istnieć są tylko on i ona...
Aż w końcu budzisz się następnego dnia rano i jej nie ma obok... Podniósł się na równe nogi, nie dostrzegł swojej narzeczonej obok. Spojrzał na zegar który wskazywał 7:35. Ogarnął się w łazience i ubrał. Zeszedł na dół i zauważywszy domowników przy stole sam się dosiadł, oczywiście wcześniej się ciepło przywitał. Śniadanie odbyło się w ciszy...
- Kiedy mamy pociąg ? - Spytała znudzona dziewczyna.
- O 10... - Odpowiedział Ramallo który był w takim samym nastroju...
Na stacji...
Było chłodno, wiatr powodował dreszcze brakowało tylko deszczu... Poza tym musieli jechać 15 godzin. z powodu pociągu i odległości którą dzieli Buenos Aires i Avellaneda. W końcu wielka maszyna przyjechała, gdy zahamowała ludzie prawie skulili się z bólu uszu. Weszli do środka i zajęli swoje miejsca... Olga i Ramallo byli naprzeciwko Germana i Jade a Vilu i Nina miały przed sobą Angie z Pablem. Inżynier wyjął laptopa i zaczął coś pisać, jego przyszła żona usiadła po turecku i zaczęła medytować. Według niej to dobrze działa na zmarszczki.... Olga zasnęła a przyjaciel Germana czytał książkę. Każdy zajęty sobą, za to obok na siedzeniach unosił się wesoły klimat. Żartowali, śmiali się również rozmawiali. Tego oczekiwał mężczyzna a nie siedzenia przed ekranem urządzenia. Dostrzegł też że przyjaciel jego guwernantki zaczął z nią flirtować, ciśnienie podskoczyło mu do góry gdy dostrzegł że pocałowała go w policzek. Miał ochotę wyżyć się na laptopie zamiast tego szybko wyszedł z pomieszczenia. Znalazł się na korytarzu, podszedł do jednego z okien i zaczął wpatrywać się w krajobraz.
- Pójdę do niego... - Powiedziała Nina do reszty. Wstała z fotela i poszła w ślady swojego wuja. Zauważyła go wychylającego się, podeszła bliżej i zaczęła.
- Jesteś jak nauczyciele z mojej szkoły... Sami nie wiedzą co pierdolą! - Spojrzał na nią dziwnym wzrokiem. - Znaczy... Chodzi o mówienie. Nieważne ! Jeśli chcesz z nią być to wyznaj jej to... Zaryzykuj. Wystarczy 7 sekund, by móc coś zmienić w swoim życiu. - Machnął tylko ręką i nic nie odpowiedział. - Przejmij inicjatywę, zrób ten pierwszy krok może się to okazać najlepszą decyzją w Twoim życiu.
- Zrobiłem już taki krok... Ale to było głupie, żałosne, dziecinne po prostu ją wykorzystałem...
- A co z snem ? - Mężczyzna zdziwił się gdy spytała go o to.
- Jakim snem ? - Spytał nieśmiało.
- Oj... Jade mówiła że gadałeś przez sen i gadałeś coś o łące, o jakiejś kobiecie... - Popatrzyła na niego z uśmieszkiem na twarzy.
- Wiesz... Nienawidzę budzić się w kulminacyjnym momencie snu, nienawidzę. Na siłę zamykam oczy i próbuję przypomnieć sobie ostatnią scenę, słowa, które padły z jej ust. Wymyślam swoje zakończenie, tak by wszystko było idealne. Chociaż tam we śnie... - Dziewczyna westchnęła i powiedziała aby wrócił na miejsce bo inaczej będzie ponowna rozmowa z Angie. Ona poszła a on zaczerpnął jeszcze świeżego powietrza, zamknął okno i wszedł do środka gdzie byli wszyscy jego przyjaciele. Usiadł na miejsce...
- German wszystko w porządku ? - Usłyszał kobiecy głos, należał do niej...
- Tak, tak jest ok. - Odpowiedział krótko. Ucieszyło go to że zapytała o to... Czasem zastanawiał się dlaczego musiał ją spotkać ? Przecież teraz cierpi... Tak sobie to tłumaczył, lecz nigdy nie zastanawiał się nad tym dlaczego jeszcze nie zerwał z Jade... W końcu usnął...
A oni nadal się "bawili" tak powiedzmy. Wygłupiali się, łaskotali itd. im podróż minęła dobrze nie mówiąc o niektórych...
Wieczór...
Już się kompletnie ściemniło... Na niebie znajdywał się księżyc wraz z gwiazdami które dawały urok mroku. Angie oparła głowę o ramię Pabla, on odgarnął jej włosy i pocałował jej czoło. Po chwili zdjęła buty, dała głowę na jego nogach i się skuliła. Powoli głaskał jej policzek i uważnie przypatrywał się kobiecie...
"Sólo su amor, por lo que no se irá"
Pomyślał i kładąc głowę na oparcie siedzenia zasypiał. Nina włączyła player i przez słuchawki słuchała muzyki, Jade poszła z Olgą do "kuchni" czyli do wagonu obok a Ramallo... Ramallo jest w toalecie i walczy z **zatwardzeniem, jedzenie od dwunastolatki mu nie służy...
3:00 w nocy...
Angeles uniosła powieki i zauważyła że przyjaciela nie ma obok. Przetarła twarz rękoma i ziewnęła, po chwili zauważyła że nie tylko ona nie już nie śpi. Tuż po niej wstał German...
- Przepraszam obudziłam cię ? - Szepnęła. Powiedział że wszystko w porządku tylko nie wie jak zasnąć. - Wystarczy abyś objął rękoma Jade leżąc. - Wytłumaczyła. Zmrużył oczy mówiąc że nie rozumie. - Ehh... Choć pokaże ci. - Podszedł do niej i usiadł koło niej. Kierował się jej "instrukcjami" położył się a ona obok niego. Opatulił ją rękoma wokół tali i położył swoją głowę na jej. - I co ? Dałbyś tak zasnąć ? - Spytała odwracając się do niego przodem ciągle w jego objęciach.
- Dałbym... Ale tylko przy tobie... - Ostatnie słowa wypowiedział cicho i ciepło. Kobieta w jego oczach dostrzegła iskierki które dodawały mu uroku. Powoli zbliżył swoją twarz do jej i już miał ją pocałować gdy ona szybko wyrwała się z jego uścisku i wstała na równe nogi. Lekki rumieniec zagościł na jej twarzy.
- Nie, nie możemy. Między nami koniec... Lepiej gdybyśmy o tym zapomnieli i żebyś...
- I żebym sobie poszedł... - Dopowiedział smutny wstając. - Ale nie potrafię z ciebie zrezygnować... Nadal mam nadzieję że przemyślisz wszystko i spróbujesz, spróbujesz ze mną. Przyjdziesz niespodziewanie do mnie i powiesz mi jak wiele dla ciebie znaczę...

Uff... Na początek zła wiadomość z mojej strony nie będzie 64 rozdziału (jutro) Krucho teraz z rozdziałami... :/
Może Olka się zmobilizuję i napiszę... ;P
*Nie wiem w sumie co mógł czesać ma 2 kłaki na krzyż xD
**Trochę mnie poniosło.... xD
I co dalej ?
Hmm...
Zapraszam na 64 rozdział !

Nefii

3 komentarze:

  1. Fejny rozdział. Tylko trochę szkoda Germana.

    OdpowiedzUsuń
  2. super a german niech za 53 odc gnije z kotami to nie fer jak on mógł!!!!!!!!

    super czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech,mnie też jest szkoda Angie w serialu..Widziałam,jak German mówi Violi o zaręczynach,a później ich rozmowę..Ale jest plus!Przecież Angie rozmawiała z Jeremiasem o Germanie i miłości,czyli,że on wie,że ona go kocha!(tak myślę.:D)
    Rozdział bardzo fajny.Końcówka szczególnie mi się podobała.Tylko żal Germana..
    Czekam na next i życzę miłego weekendu!:*

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine