8/31/2013

Rozdział 58. "Pablo.../Notatnik"

- Violetta ! - Powiedziałam troszkę głośniej, podchodząc do niej uściskałam ją. Następnie gdy się od
niej odkleiłam złapałam jej ręce, zachowywałam się jakbym pierwszy raz w życiu ją widziałam... -
Hej, co tam u ciebie ? Jestem twoją...
- Tak jesteś moją nową nauczycielką wiem o tym... Ale nie musisz się tak strasznie podlizywać. - Widać było że nie jest zachwycona mną, lecz miałam nadzieję że niedługo to się zmieni.
- Violetto bądź miła. - Uspokoił córkę German.
- Mam nadzieję że będziemy dobrze się dogadywać i niedługo zrozumiesz moje zachowanie.
- Kto tak piszczy ?! - Usłyszałam znajomy głos, akurat wyszła z kuchni. - Aa, to ta gościówa. - Po chwili szwagier szturchnął ją lekko w ramię.
- To jest Nina, moja bratanica wybacz za jej zachowanie, taką już wyprodukowali... - Uśmiechnęłam się pod nosem widząc ją ponownie.
- Stary, a nie myślałeś czasem o jakieś nowej narzeczonej ? Bo tą którą masz...
- Przymknij trajkotkę i zmywaj do pokoju. - Na odpowiedź Nina wykrzywiła się i posłusznie poszła.
- Niech pani na nią uważa, potrafi zdemoralizować ludzi... - Dodała Violetta chichocząc.
- Jasne, mów do mnie Angie. - Zgodziła się i akurat Olga zawołała na obiad. Nawet nie zauważyłam kiedy zdążyła wszystko nakryć, zapewne z tego iż jestem tu tylko "służbą" jak pewnie wyrazi się Jade będę jadła w kuchni. Wszyscy zeszli na dół, a ja kierowałam się właśnie do kuchni.
- Angie ! - Usłyszałam głos pana domu zza pleców, odwróciłam się do niego z pytającym wzrokiem. - Masz ochotę zjeść tu z nami ?
- Ależ kochanie jej miejsce jest w kuchni ! - Odparła Jade zaciskając zęby.
- Nie chcę robić kłopotów i żebyście się kłócili. - Rzekłam.
- Nie robisz kłopotów a czasem zdarza się kłótnia i na pewno nie z twojego powodu, to co ? Usiądziesz ? - Po chwili zastanowienia zgodziłam się i usiadłam koło mojej siostrzenicy.

-German-
Na początku nie wiedziałem czy to był dobry pomysł aby Angeles przysiadła się do "wieczerzy" (xd) Ale po chwili zauważyłem że podczas obiadu Angie i moja córka dużo rozmawiały, nawet się dogadywały. Cieszę się że zaproponowałem jej to, za to Jade będzie miała mi za to żal. No cóż jakoś to wytrwam...
Często zerkałem na ciotkę Violetty, to było dziwne uczucie... Czasem niepodświadomie patrzyłem się na nią jak głupi... Miała takie piękne błękitne oczy tak samo jej uśmiech, był po prostu cudowny... W każdym calu mi się podobała, chyba się zauroczyłem...

Po zjedzeniu posiłku pomogłam Oldze posprzątać, zmywałam naczynia gdy do strefy kuchni wszedł German. Nawet się ucieszyłam na jego widok...
- Pomóc ci jakoś ? - Zdziwiło mnie jego zachowanie.
- Nie dzięki, sama sobie poradzę. - Nagle wymachnęłam tak jedną ręką że piana która dryfowała na wodzie w zlewie znalazła się na twarzy mojego szwagra. Kąciki ust podniosły mi się do góry...
- Zrobiłaś to specjalnie... - Zaprzeczałam ale on i tak mi oddał, wziął na rękę garść pianu z odrobiną wody i rzucił we mnie. - I świat jej piękniejszy... - Dodał wycierając się ścierką, podeszłam do zlewu i napełniłam szklankę wodą. Podeszłam bliżej mężczyzny i szturchnęłam go. - Co... ? - Zapytał odwracając się, nagle cała zawartość szklanego pojemnika znalazła się na nim.
- Ze mną się nie zadziera Germanie, czyżbyś zapomniał o tym ?
- Jakbym mógł ? Gdy byłaś mniejsza zawsze mi oddawałaś... Twoje zemsty były "zabójcze" więc to co teraz zrobiłaś było dość, słabe. 
- Słabe ? Słabe ? Wiesz co... - Powiedziałam odwracając wzrok.
- Słucham ? - Zwrócił się do mnie z głupim uśmieszkiem na twarzy.
- Idź się wysusz. - Tylko tyle powiedziałam mokremu mężczyźnie, wcisnęłam mu do rąk szklankę i wyszłam z pomieszczenia kierując się do swojego pokoju. Po drodze otarłam twarz z piany, po wejściu do sypialni położyłam się na łóżko nie przestając się uśmiechać. Gdy spojrzałam w kąt przypomniałam sobie o Carlo, brakuję mi go, tak bardzo bym chciała się teraz w niego wtulić, wyprowadzić go na spacer lub... Usłyszałam pukanie, powiedziałam cicho "proszę" i do pokoju weszła Violetta. Wyglądała na jakąś taką smutną.
- Cześć, coś się stało ? Siadaj. - Powiedziałam pokazując na łóżko, posłusznie zrobiła co chciałam.
- Nic się nie stało tylko mieliśmy się uczyć tak ? - Kompletnie zapomniałam przecież w sumie po to tu jestem.
- Tak, tak, słuchaj wezmę tylko książki i zaraz widzimy się przy stole ok ? - Pokiwała głową i wyszła, znałam ją wiedziałam że coś ją trapi... W sumie znałam ją tylko ze snu. Wzięłam do rąk podręczniki do matematyki którą wcześniej dał mi już pan domu, jakąś kartkę, długopisy dwa i ruszyłam na umówione miejsce spotkania. Usiadłam koło niej i zaczęliśmy lekcje...
-... Ile cm2 musi mieć tapeta imitująca dno oceanu potrzebna do obklejenia połowy powierzchni akwarium? W obliczeniach przyjmij, że pi=3,14... - Nagle zamilkła, zauważyłam że nie dlatego że nie wiedziała tylko że się zamyślała. - Violetta ? - Nagle ocknęła się. - Słuchałaś mnie w ogóle ? Co jest ? Widzę że myślami jesteś zupełnie gdzie indziej...
- Nie zrozumiesz...
- Ale chociaż powiedz o co chodzi. - Dziewczyna niechętnie opowiedziała mi że czuję się jak "niewolnik" że żyję ciągle pod kloszem itd...
- Racja twój ojciec powinien dać ci trochę swobody, mogę z nim porozmawiać. 
- Serio ?! - Spytała tym razem z uśmiechem na twarzy.
- Jasne, poza tym już skończyliśmy, tu masz tylko zadania które powinnaś skończyć na jutro. - Podałam jej kartkę z zadaniami, gdy wstaliśmy z siedzenia uściskała mnie i poszła do swojego pokoju. Automatycznie się uśmiechnęłam gdy zobaczyłam szczęśliwą Violettę, zbierałam rzeczy a gdy się odwróciłam za mną stał...
- German, a ty co ? Śledzisz mnie ? - Zachichotałam po tych słowach.
- Nie skądże, widziałem jak się dogadujecie, co sprawiło że się tak ucieszyła ? 
- Miałam z tobą pogadać o tym że powinna chodzić do normalnej szkoły i...
- A to nie mamy o czym... 
- Jak to nie ? German masz zamiar trzymać ją tu na wieki ? I wypuszczać tylko na lekcję pianina ? Wiesz że tak nie powinno być... Daj jej poznawać ludzi, uczyć się muzyki. 
- Zrozum że to nie jest takie łatwe ! - Zaczął głośniej. - Po śmierci Maryi nic nie jest łatwe...
- Nie żyje się przeszłością tylko teraźniejszością, mi też jest jej brak, tęsknie za nią tak samo jak ty. Jeśli myślisz że przez muzykę Violettę też czeka taki los to się mylisz, pamiętaj że to nie muzyka ją zabiła, to był wypadek ! Nikogo nie można za to winić... - Po wypowiedzi odeszłam do swej sypialni, znów będę musiała się z nim kłócić tylko po to aby dał jej śpiewać. Ale będzie warto zobaczyć szczęśliwą siostrzenicę... Poczułam wibrowanie w mojej tylnej kieszeni, wyciągnęłam z niej telefon i odebrałam.
- Halo, Pablo ? Czemu dzwonisz ? 
- Angie, hej. Chciałem zapytać czy możemy się spotkać w parku, muszę ci coś powiedzieć. - Po jego głosie zrozumiałam że to co poważnego.
- Ok, ale coś ci się stało ?
- Nie, nie po prostu przyjdź. Pa.
- Pa. - Rozłączył się a ja zaczęłam się zbierać, wzięłam torebkę i już wychodziłam gdy spotkałam Jade.
- A ty gdzie się wybierasz ? - Zapytała pokazując palcem na mnie.
- Powiedz Germanowi że zaraz wracam, muszę coś załatwić. Do widzenia. - Szybko ominęłam kobietę i wyszłam.
10 min później...
Byłam już przed parkiem, wystarczyło tylko przejść przez ulicę, na szczęście bez żadnych problemów udało mi się to zrobić. Zobaczyłam Pabla na ławce więc podeszłam bliżej i usiadłam koło niego.
- Hej, co masz mi do powiedzenia ? - Był trochę niespokojny nawet nie zerknął na mnie tylko wciąż patrzył się albo na ręce albo na ziemię. - Pablo... - Zaczęłam głaskać jego policzek, w końcu spojrzał na mnie.
- W-wyjeżdżam... - Tylko tyle zdołał wykrztusić. 
- Co ? Ale gdzie po co ? 
- Moja matka jest strasznie chora, muszę tam jechać jej pomóc. - Ulżyło mi myślałam że wyjeżdża gdzieś na zawsze.
- Rozumiem, ale to normalne czemu się tak denerwujesz ? - Zapytałam łapiąc go za rękę.
- Nie wiem, po prostu będę tam chyba z kilka tygodni i już tęsknie za tobą. - Uśmiechnęłam się gdy to powiedział pocałowałem go w policzek a ona objął mnie ramieniem. Nie pozostało mi nic jak wtulić się w niego, będę za nim tęskniła bo jakbym nie mogła ? Jest moim najlepszym przyjacielem...
- Kiedy wyjeżdżasz ?
- Dziś o 18. 
- Ale przecież... Masz tylko godzinę...
- Właśnie muszę już wracać i dokończyć pakowanie. Przepraszam... - Złożył na moich ustach pocałunek i poszedł. Westchnęłam i wróciłam do mieszkania w którym obecnie się zadomowiłam. Gdy weszłam do środka zauważyłam Germana i Ramalla w salonie którzy pewnie omawiali coś z kontraktami.
- Angie wszystko w porządku ? - Zapytał szwagier, chyba zauważył że nie jestem do końca happy.
- Tak, tak wszystko dobrze. - Odpowiedziałam i skierowałam się do swojego pokoju.

-German-
Zauważyłem iż z Angeles jest coś nie tak, Jade powiedziała że gdzieś wyszła co mnie nie zdziwiło ale gdy przyszła z powrotem była jakaś taka smutna... Zaniepokoiło mnie to dlatego się spytałem. Gdy odeszła trochę się zamyślałem i z moich myśli wybudził mnie mój przyjaciel.
- German ! Słyszysz mnie.
- Tak, tak...
- Widzę że bardzo przejmujesz się nową guwernantką twojej córki, coś was łączy ? - Zadał mi nietypowe pytanie na które trochę trudno było mi odpowiedzieć.
- Ramallo ! Nic mnie z nią nie łączy, ona jest tylko nauczycielką Violetty nic więcej ! Lepiej zajmijmy się kontraktem z Niemcami. - Jakoś się z tego wyplątałem.
- Dobrze, jak chcesz...  To może pogadajmy o Jade. - Wypowiedziałem cicho do siebie "O boże"... - German jesteś z nią szczęśliwy ? 
- Tak czemu pytasz ?
- Bo gdy zjawia się Angie ty zapominasz o wszystkim i myślisz tylko o niej. - Wziąłem głęboki oddech. - Posłuchaj wszystko albo nic, zasada związku, albo kocham całym sercem albo z obowiązku, albo się poświęcam albo olewam totalnie, ale zawsze te wybory kończą się fatalnie. W twoim przypadku też tak jest... Musisz coś zrobić. - On odszedł w stronę gabinetu a ja chowając twarz w rękach przemyślałem coś... Postanowiłem porozmawiać z Angie. Poszedłem przed jej drzwi i nieśmiało zapukałem do "wrót" jej pokoju. Usłyszałem słodkie "proszę" i wszedłem do środka, zauważyłem ją na łóżku czytającą książkę.
- Przeszkadzam ? 
- Nie, nie. O co chodzi ? - Miała taki urokliwy... Germanie Castillo ! Musisz się opanować !
- Chodzi o to że... - Nagle zadzwonił jej telefon.
- P-przepraszam muszę to odebrać. - Wyszła z pomieszczenia, usiadłem i czekałem na nią nagle zobaczyłem jej notatnik ? Wziąłem go w ręce i przejechałem ręką po okładce, choć wiem że nie powinienem to coś mnie kusiło żeby go przeczytać. Otworzyłem go na przypadkowej stronie i przeczytałem.
3 września 2013 r.
Dzisiaj przeprowadziłam się do domu Castillo, jest
tu dokładnie jak w moim śnie. 
Jade taka sama, kapryśna i uparta,
Olga niesamowita gosposia,
Ramallo przyzwoity gość,
Nina nie daje jeszcze żadnych oznak "nienormalności"

W tej chwili uśmiechnąłem się pod nosem.

Violetta oczywiście cudowna, miła, urocza
lepszej siostrzenicy nie ma i...
German jest taki sam, surowy,
trzyma się zasad ale też słodki i
uprzejmy. 
Wszystko tu jest idealne oprócz tego że
nie ma tu Carlo, tęsknie za moim psiakiem.
Tak bardzo bym chciała
znów go zobaczyć.

A więc Angie tęskni za psem... Szybko odłożyłem jej "pamiętnik" i akurat weszła ona do pomieszczenia.

Weszłam do środka i zauważyłam cierpliwego szwagra, odłożyłam komórkę i zapytałam co chciał mi powiedzieć.
- Już nic nieważne. - Szybko zmył się z mojego pokoju co mnie zdziwiło.

I co dalej ?
Hmm...
Zapraszam na 59 rozdział !

Image and video hosting by TinyPic

6 komentarzy:

  1. super rozdział nina chyba za niedługa da jakąś oznakę nienormalności co ???

    czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale się zacieszam :D Superowy :D Zemsta Angie zacznie przechodzić do historii :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zostalaś nominowana do LBA
    SZCZEGÓŁY TU
    http://leonetta-violetta.blogspot.com/2013/08/pierwsza-nominacja-do-lba.html

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine