8/22/2013

Rozdział 51. "O Boże"

podgląd gifa- Nie... Możemy się doczekać kiedy zaczniesz lekcje u nas. - Smutna twarz dziewczyny przerodziła się w uśmiech.
- N-na serio ?! Hah, dziękuję !
- Dobra, dobra nie podniecaj się tak. Zaczniesz lekcję od jutra... - Uspokoił oschle Gregorio Nine, powiedziała tylko jeszcze kilka razy "Thanks" i wyszła. Uśmiechnęłam się pod nosem i zaczęłam powoli się zbierać do domu, miałam skrócone lekcje co mnie ucieszyło. Pożegnałam się tylko i poszłam w kierunku mieszkania. Przechodziłam przez park, było tam tak spokojnie... Wiatr lekko muskał moją twarz i rozwiewał włosy, drzewa chwiały się ostrożnie na lewo i prawo. Pomimo tej ochłody przez wietrzyk było dość ciepło. Wreszcie dotarłam pod dom, otworzyłam furtkę i stopniowo kierowałam się do drzwi. Gdy weszłam do środka od razu poczułam zapach perfum Germana i wiszące w powietrzu szczęście Niny. Pan domu siedział na kanapie wraz z Ramallem i popijali kawę. Przywitałam się, obaj mi tak jakby powiedzieli bo z ich ust usłyszała tylko ciche i smętne "Hej".
- Coś się stało ? - Zapytałam z ciekawością.
podgląd gifa- Nie... No jakby mogło by się coś stać ? Przecież ten dom nie ma się czym martwić. - Odrzekł mi ironicznie asystent mojego partnera. Spojrzałam pytająco na Germana ale on unikał mojego wzroku.
- Ramallo idź mama cię woła. - Jak powiedział tak zrobił, mruknął tylko jeszcze coś pod nosem "Już, już biegnę" i zniknął z salonu. Podejrzliwie przyglądałam się mężczyźnie który jakby chciał coś powiedzieć ale się bał, usiadłam koło niego i spojrzałam mu w oczy. One zawsze były takie... Takie tajemnicze, przyciągające i...
- Angie muszę ci coś powiedzieć... - Zaczął nieśmiało, oderwałam się na chwilę od myśli i skupiłam się na tym co do mnie mówi.
- Wiem że na pewno cię ta wiadomość nie ucieszy ale muszę to wyrzucić z siebie... - Lekko się przestraszyłam że ma mi coś do powiedzenia co mnie może zranić. Wzięłam głęboki oddech i dalej słuchałam to co ma mi do powiedzenia.
- Ja... - Wyjąkał tylko tyle przed dźwiękiem stłuczonego szkła, spojrzeliśmy w stronę kuchni a raz na siebie i szybko poszliśmy zobaczyć co się stało. Gdy wparowaliśmy do pomieszczenia przerażeni zauważyliśmy tylko kolejną kłótnię Olgi z przyjacielem mojego przyszłego narzeczonego.
- Co się tu dzieję ?! - Spytał lekko wkurzony ojciec Violetty.
podgląd gifa
- Jak pan może pozwolić by ten babsztyl wkroczył do tego pięknego i spokojnego domu ? Ja się pytam pana ! - Zauważyłam że German posyła gosposi gesty aby się przymknęła, jakby nie chciał żebym się o czymś dowiedziałam.
- O kogo chodzi ? - Zapytałam poważnie, pan domu nerwowo połknął ślinę i patrzył się ciągle na Ramalla. Do niedawna wściekła Olga po prostu zamilczała i wpatrywała się na umytą i pachnącą od olejku podłogę. Westchnęłam, dodałam że i tak się dowiem o co chodzi po czym skierowałam się do pokoju. Przyłożyłam twarz do poduszki i rozmyślałam co i czego nie chcę mi powiedzieć... Nagle usłyszałam jak drzwi się otwierają, dostrzegłam w nich Germana.
- Warto by było zapukać. - Odparłam do mężczyzny.
- Ale to mój pokój... - Faktycznie, beżowe ściany, dwuosobowe łóżko w kolorze czarno białym, biblioteczka i biurku zapełnione papierami... Jakim cudem się tu znalazłam ? Przecież byłam pewna że weszłam do swej sypialni.
- Przepraszam cie, nie wiem skąd się tu trafiłam. - Zamknął za sobą drewniane drzwi i usiadł koło mnie łapiąc moją rękę.
- Zostaw mnie, ukrywasz coś przede mną, więc nie licz że będę happy. - "Odczepiłam" jego dłoń od mojej i szłam w kierunku drzwi, gdy chwyciłam klamkę...
- Angie, to nie jest takie proste... - Odwróciłam się w jego kierunku i odpowiedziałam.
- Zauważyłam że twoje życie nie jest proste, wciąż musisz walczyć z prawdą. Czyż nie ? - Gdy wyszłam poza jego pokój pomyślałam o jednym "Po co ja to powiedziałam ?" Też mnie zastanawiało o jakim "babsztylu" mówiła gosposia, chcąc się tego dowiedzieć poszłam jej poszukać. Znalazłam ją w pomieszczeniu które kiedyś należał do Maryi, odkurzała tam. Przywitałam się ponownie i wprost spytałam co się dzieje.
- Szczerze, to pan German powinien panience powiedzieć. Mogę tylko dodać że niedługo wasze... W ogóle życie domowników się zmieni gdy za próg przekroczy pewna osoba. - Więcej nie chciała powiedzieć więc poszłam na dół, usiadłam na kanapie i rozmyślałam o ostatnich wydarzeniach. "Kto mógłby zmienić nasze życie ?" Rozmyślałam o tym bardzo długo, z pozycji siedzące ułożyłam się do leżącej i skuliłam ciało. Przymknęłam oczy, miałam nadzieję że uda mi się zasnąć i sen może mi coś wytłumaczy.

Podniosłam się z ziemi i otarłam swoje oczy, byłam cała w błocie i krwi... Nagle krzyk jakiś ludzi ! Widziałam jak z daleka płonie jakieś miasto, nie rozumiałam nic co się dzieję wokół. Nagle strzępki ciał i kości zaczęły wystrzeliwać z tamtej miejscowości jak, jak z procy ! Niebo pochłonęła czarna barwa, usłyszałam przeraźliwy śmiech... Dostrzegłam wisielca na drzewie, pomimo że bałam się ujrzeć kto to był podeszłam tam. Zobaczyłam Violettę, łzy a raczej krew spływała po moich policzkach "Kto to zrobił ?" Krzyknęłam ale usłyszałam tylko echo. Z krzaków wyłoniła się postać była mi znana przecież to...

podgląd gifa
Podniosłam na chwilę powieki ale z powrotem je przymknęłam ponieważ zobaczyłam jak mój partner schodzi z schodów. By mieć pewność że to właśnie ten człowiek wstąpi do tego domu udawałam że śpię, może coś doda na ten temat. Usłyszałam coraz głośniejsze kroki, możliwe że lekko zmarszczyłam brwi. Poczułam na moich włosach jego dotyk, i ciche szepnięcie w stylu "Już niedługo mnie znienawidzisz. Lecz liczę na to że przebaczysz" Pocałował mnie trwało to zaledwie chwilę, przykrył mnie czymś ciepłym i odszedł. Gdy dostrzegłam że poszedł do gabinetu podniosłam powieki i coraz bardziej się denerwowałam. "Co się dzieje ?!" Pomyślałam i poszłam się czegoś napić, z lodówki wyjęłam jakiś napój i nalałam go do szklanki, zanim wzięłam łyka pomyślałam czy wypić czy wylać na siebie... Zrobiłam to pierwsze jeszcze na tyle nie zwariowałam... Westchnęłam i wychodząc z pomieszczenia dostrzegłam że Violetta już wróciła więc poszłam do niej do pokoju. Delikatnie zapukałam do drzwi, usłyszałam melodyjne i spokojne "proszę" więc weszłam do pokoju siostrzenicy, dostrzegłam tam Leona.
- Leon ! Przepraszam, przeszkadzam wam w czymś ? - Zapytałam, ostatnio Violetta opowiadała mi że się z nim pokłóciła.
- Nie, nie właśnie wychodzę... - Dostrzegłam że ściska dłoń dziewczyny i po tym jak na nią spojrzał opuścił pomieszczenie. Była chwila ciszy a ja siadając koło Violi zadałam jej pytanie.
- Pogodziliście się ? - Pokiwała tylko przecząco głową, opowiedziała mi też że coraz częściej wplątuje się w nieprzyjemne sytuacje które ją pogrążają. Pocieszyłam ją że nie ma się czym martwić i że wszystko niedługo pewnie się wyjaśni.
- Hehe, tak... A jak tam tata ? - Zatkało mnie gdy spytała się o Germana.
- Czyliii ? - Przedłużyłam zdanie sztucznie się uśmiechając.
- Dobrze całuję ? - Po tych słowach zachichotała a ja byłam w nietypowej sytuacji.
- Eem... - Już miałam jakoś się wymigać lecz do pokoju wszedł mój partner, odetchnęłam z ulgą gdy go ujrzałam.
- Może warto pukać co ? - Odparła oschle Violetta, zdziwiło mnie jej zachowanie... Zaraz czy ona też wie o tej osobie ?!
- Violetto nie bądź zła musiałem to zrobić. - Tłumaczył się pan domu ściskając klamkę od drzwi.
- Nic nie musiałeś ! - Dziewczyna schowała głowę w poduszce i w ogóle się już nie odzywała. Uśmiechnęłam się do podłogi a gdy mężczyzna to zauważył spytał.
- Czemu się uśmiechasz ? - Zapytał podejrzliwe
- A co ? Wkurza cię już mój uśmiech ? Może lepiej żebym ubierała się na czarno i cięła swoje żyły ? Zauważyłam że każdy zna prawdę oprócz mnie... Tylko mi nie ufasz czy co ? - "Co ty odwalasz Angie ?!" Wyszłam z nerwowo z pokoju i zeszłam na dół, za sobą usłyszałam głos mojego partnera który ciągle wymawiał moje imię.
- Obiad ! - Krzyknęła Olga z kuchni stawiając ostatnie potrawy na stół. Wkurzona usiadłam na swoje miejsce a obok mnie German.
- Porozmawiajmy - Szepnął patrząc mi w oczy.
- O czym chcesz rozmawiać ? Odejdź, idź jedz nie zawracaj sobie głowy taką kobietą jaką jestem ja ! - Próbowałam odejść stamtąd by już nie słuchać jego beznadziejnych tłumaczeń.
- Angie, Angie kochanie... - Gdy wypowiedział ostatnie słowo lekko się uspokoiłam.
- Zrozum to, to jest trudne do powiedzenia lecz wszystko się niedługo wyjaśni. Zaufaj mi i proszę nie bądź zła, kocham cię nad życie...
- To czemu mi nie powiesz prawdy ?
- Bo-bo jestem tchórzem wiem, eh... Pamiętaj że nikt nie zmieni mojej opinii o tobie i że zawsze będę cię kochał. - "Wierzyć mu ? Czemu nie ? Eh.. Też nie chcę się z nim kłócić" Uśmiechnęłam się tak jakby... I go przytuliłam, szepnęłam mu "Kocham cię" odpowiedź z jego ust była taka jaką oczekiwałam "Ja ciebie też".
- Ekhem... Tato wiem że jesteś teraz z Angie ale mógłbyś chociaż zejść z mojego miejsca.- Upomniała się Violetta. Jedliśmy w spokoju obiad gdy nagle ktoś zadzwonił do drzwi... Wszyscy wytrzeszczyli oczy oprócz Niny była zdziwiona ich zachowaniem tak jak ja... "Chyba zaraz dowiem się prawdy" Pomyślałam, German poszedł otworzyć drzwi a ja z ciekawości poszłam za nim w drzwiach...
- O Boże... - Powiedzieli cicho wszyscy nim skończyłam swoje myśli....

Więc kto odmieni ich życie ? 
Ps: Wybuchłam śmiechem jak w zapowiedzi odc. 74 German powiedział do Jade "Nie kocham cię" Jaki szczery xD
Pogodzeni, pokłóceni i znów pogodzeni.... ;D
Hmm...
Zapraszam na 52 rozdział !

Image and video hosting by TinyPic

16 komentarzy:

  1. Ciekawość mnie zżera kto tam będzie <3 xD Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe kto to przecież esmeralda i jade z nimi mieszkają to kto

    super rozdział czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak śmiesz przerywać w takim momencie?! :)
    Jejku,zżera mnie ciekawość!Esmeralda?Jade?
    Swoją drogą,też mnie bawił ton Germana. ; )
    Niecierpliwie czekam na next! ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. Kto to?!!!! Czekam z niecierpliwością na next

    OdpowiedzUsuń
  5. WTF!!!!! O co kaman?!?!?!?!? Naprawdę nie masz serca- przerywać w takim momencie!??!?!?!?!?
    Kto to może być, no bo Esmeralda,Jade,Angelica już z nimi mieszkają, a może to jakaś nowa postać?
    Dawaj szybko nexta, bo nie wytrzymam!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Awards tu masz link http://violetta-superdziewczyna.blogspot.com/2013/08/kolejne-nominacje.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerość Geremka zawsze spoko. :D
    Wyrzucił to z siebie. xD
    I cały rozdział czekałam, aż German powie, kto "odmieni ich życie" i nie wiem. :D
    Czekam na kolejny. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yhym... :3
      Tak, tak XDD
      To dowiesz się jutro...

      Usuń
  8. Ciekawe kto to ?!
    Hm... Maria ?! Nie no raczej nie, ona umarła !
    Rozdział boski !

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine