8/07/2013

Rozdział 25. "Powrót"

Wieczorem...
Właśnie się pakuję, Nowy York zmienił moje życie i nastawienie do niektórych ludzi, już nigdy tu nie przyjadę. Zaśmiałam się w duchu już nie mogę się doczekać jutra w sumie jest to ostatni dzień w tym mieście bo już za 2 dni o 6:00 wyjeżdżamy stąd. Mam nadzieję że będę miała do czego wracać i że Carlo nadal żyję pod opieką... Miejmy nadzieję że żyje. Germana już jutro wypisują, nie mogę się doczekać jego widoku poza szpitalem. Życie wraca do normy oprócz jednej rzeczy... Zawsze będę miała w głowię tą myśl że zauroczyłam się w wariacie. Eh.. No trudno, byliśmy jeszcze na kolacji i spać, jednak cokolwiek bym nie zrobiła nie mogłam... Po prostu nie mogłam zasnąć, aż mnie natchnęło mnie na nową piosenkę. Zeszłam na dół do sali prób weszłam do komórki i zabrałam stamtąd gitarę całą w kurzu. Wyjęłam długopis i notes, zaczęłam brzdękać na gitarze i śpiewać... Po 2 godz. miałam ją skończoną, jej tytuł to "Cisza" To mi pomogło, momentalnie zaczęłam ziewać. Odstawiłam gitarę na miejsce i wyruszyłam do swojego pokoju, walnęłam się na łóżko i szybko zasnęłam w mojej głowie cały czas leciała ta piosenka. Rano obudziłam się na czymś twardym strasznie bolały mnie plecy, uniosłam powieki i zobaczyłam przed sobą rozmazane twarze, ale gdy otarłam oczy zobaczyłam Jackie, Viole i Pabla. Podniosłam swoje ciało.
- Gdzie jestem ?
- W Nowym Yorku - Odparł mój przyjaciel
- Czemu leżałam na ziemi ?
- Bo nie mogliśmy cię obudzić, wszystko robiliśmy nawet po tobie skakaliśmy. - Zaśmiała się moja siostrzenica.
- Dlatego wstawaj za 10 min. zbiórka na śniadanie. - Powiedzieli wychodząc z mojego pokoju, wstałam tym razem na nogi i próbowałam dostać się do mojej szafy a następnie do łazienki, jakoś do niej wpełzłam. Gdy zobaczyłam siebie aż odskoczyłam jak ja wyglądałam ? Normalnie gorzej niż Jade w maseczce... Wzięłam szybki prysznic, nakremowałam się, umalowałam, ubrałam i zeszłam szybko na dół, zastałam tam wszystkich. Mieli świetne nastroję podobnie jak ja, śniadanie minęło
mi w miły sposób nawet Gregorio był miły... A to dziwne to już chyba sen, dzieciaki miały ten ostatni dzień do wypoczynku i zwiedzania. Wszyscy nauczyciele pojechali z uczniami na miasto a ja pojechałam do Germana, musiałam się z nim przywitać. Gdy byłam już w środku, zauważyłam go koło recepcji gdy mnie zauważył od razu się uśmiechnął. Rzuciłam się mu w ramiona i cmoknęłam w policzek a on odwzajemnił tym samym po czym bez słowa opuściliśmy szpital.
- Nie powinnaś pracować ?
- Dla ciebie zrobię wyjątek.
- Kradniesz moje słowa... - Wspomniał po czym wsiedliśmy do tramwaju.
- To gdzie jedziemy ? - Zapytałam
- Zobaczysz... - Po czym szeroko się uśmiechnął, po jakiś 10 min. podał mi rękę i poszłam za nim znajdowaliśmy się w Central Parku, było tam fantastycznie dużo ludzi pokazywało tam swoją sztukę, taniec, śpiew i wiele innych rzeczy.
- Jest tu cudownie...
View Full Size Image- Może usiądziemy ? - Wskazał na śmieszną czerwoną ławeczkę, był na niej napis "Zbliżamy ludzi"
siedliśmy trochę mnie zdziwiła niecodzienna ławka, gdy tak o tym rozmyślałam German złapał mój podbródek.
- Kocham cię - Wyszeptał po czym zbliżał swoją twarz do mojej, już miało dojść do oczekiwanego pocałunku gdy przyszedł mały chłopczyk.
- A co pan jej robi ?
- Eee... Powiedzmy że oddaję uczucia jakie do tej pani żywię.
- Aaa... Rozumiem a ja mogę ? - Spojrzeliśmy na siebie i znów na chłopca lekko się podśmiewaliśmy.
- Nie, raczej nie możesz. - Powiedział
- Trudno - Po czym wszedł na ławkę i pocałował mnie w usta następnie szybko uciekł a ja zdębiałam.
- Widzisz, obce dziecko szybciej mnie pocałowało niż ty. - Zaczęłam się nabijać z mojego partnera.
- Weź nawet nic nie mów, ja staram się być romantyczny... - Tłumaczył się.
- Coś ci nie wychodzi... - Zachichotałam a on w tamtym momencie wziął mnie na ręce i przeniósł koło fontanny.
- Nie zrobisz tego !
- A czemu nie ? - Już miałam mu odpowiedzieć gdy on wrzucił mnie do wody i sam do niej wparował.
- Co ty robisz ?!  - Krzyknęłam na niego a on nie raczył mi odpowiedzieć tylko pochylił się nade mną i namiętnie pocałował, czułam się świetnie nawet nie obchodziło mnie że patrzą się na nas ludzie. Oddałam się uczuciom z chęcią oddawałam pocałunki żeby chwila która się toczyła trwała wiecznie lecz niestety to co piękne kiedyś się kończy. Po odklejeniu ust od siebie spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy nie mogłam nacieszyć się wzrokiem jego cudownych oczu.
- Ekhem - Chrząknął policjant stojący za fontanną.
- Rozumiem że przerywam tą niesamowicie romantyczną scenę, ale czy mogliby państwo nie robić obciachu i nie płoszyć ludzi. Hmm.. ? Bo inaczej to załatwimy. - Poszedł a my się podnieśliśmy i
mokrzy wróciliśmy do hotelu. Na szczęście nikogo nie było przynajmniej tak mi się zdawało.
- Hahaha... A wy co ? Tak się całowaliście że aż obśliniliście ? - Mówiła Nina powstrzymując się przed napadem śmiechu.
- Nie dobijaj musimy się przebrać, tym bardziej że ja nie mam w co. - Powiedział German z poważniejszym tonem.
- Angie pożyczy ci jakąś sukienkę, będziesz wyglądał przepięknie.
- A co ty taka szczęśliwa ?
- Zadowolona niosę radość dzisiaj wszędzie, znowu się uśmiecham, wiem że wszystko dobrze będzie.
- Skąd to znasz ?
- Śpiewałaś śpiąc. - Po czym poszła na górę a ja do swojego pokoju wraz z Germanem. Wyjmując German ciągle gadał.
- I w co ja się teraz przebiorę ?
- Nie wiem trzeba było mnie nie wrzucać do fontanny. - Przewrócił tylko oczami, znalazłam sweterek który dostałam od mamy... Był akurat w rozmiarze Germana
- Proszę - Podałam mu odzież a on od razu spojrzał na mnie jak na głupią.
- Ta może jeszcze spódniczka do tego co ? - Skrzywiłam twarz
- To może wolisz sukienkę ?
- Taa, chętnie... - Podałam mu zieloną sukienkę.
- Nie mówiłem na prawdę...
- Trudno ja idę się przebrać... - Powiedziałam wchodząc do łazienki, przebierałam się zaledwie 5 min. a musiałam się jeszcze wysuszyć. Gdy wyszłam zobaczyłam Germana w sukience prawie padłam...
View Full Size Image- Eee... Wyglądasz pięknie... - Mówiła dławiąc się śmiechem.
- Dzięki... - Do pokoju weszła dwunastolatka gdy zobaczyła Germana wypluła całą zawartość swoich ust a dokładniej sok.
- Hahahahahaha.... Od dzisiaj jesteś Gabryśka, haha nie mówiłam na poważnie German nie musiałeś tego zakładać.
- A bo wiesz akurat zrobiłem to dla ciebie !
- Hehe, tylko jeszcze załóż stanik i możesz zmieniać płeć. - Nie mogłam wytrzymać i zaczęłam się śmiać wraz z nią.
- Wyjdź !
- Okok ale nie pokazuj się Violettcie bo jej na psychikę padnie, Hahahaha... - W końcu wyszła a ja rzekłam żeby lepiej się gdzieś schował, bo już przyszli wszyscy a jeśli nie chcę się ośmieszyć doradziłam mu do szafy, jak powiedziałam tak uczynił.
- Nie wiem jak ty ale idę na kolację. - Powiadomiłam go i zeszłam na dół, patrząc na Nine od razu chciało mi się śmiać.
Właśnie jemy każdy przy swoim stoliku było wszystko dobrze dopóki nie podeszła do nas dziewczynka.
- Przepraszam, Angie widziałaś gdzieś Gabryśke ? Nie przyszła na kolację... - Gdy spojrzałam na nią uśmiechała się szeroko i wyglądała śmiesznie. Odsunęłam krzesło do tyłu tym samym najeżdżając jej na nogę.
- Aaaa ja chyba już wiem gdzie jest, dzięki. - I odeszła wraz z bólem nogi.
- Jaka Gabrysia ? - Spytał Antonio
- A to nikt taki... - Skłamałam ponieważ wiedziałam że nie życzy sobie Germana w tym hotelu.
- A gdzie Jackie ? - Spytałam bo nie zastaliśmy ją przy stole.
- Musiała wcześniej pojechać do domu, sprawy rodzinne...
- O super Gabryśka się ucieszy... - Powiedziałam po czym szybko zakleiłam twarz ręką.
- Hahaha wiedziałam że to powiesz ! - Powiedziała Nina z innego stolika. No nic było już po kolacji a ja zapewniłam swojego... Może swoją partnerkę że może już wyjść.
- Jezu, jak tam się nie wygodnie siedzi
- Wierzę w to, weź idź się umyj i idź spać.
- Ok mamo nie bij mnie... - Znów mnie rozweselił, wieczór jakoś minął szybko zasnęłam i tyle...
Ranek jak ranek wstałam zaspała i obudziłam Germana na zbiórce już musiał się pokazać bo jechał z nami, wszyscy się nabijali z niego. Bla, bla, bla... Omińmy może zbędne informacje i przejdźmy do lotniska...
Byliśmy już na miejscu samolot wylądował a ja cieszyłam się że wreszcie będę mogła wrócić do domu... itd. itp. Wszyscy się ze sobą żegnali chociaż tego nie rozumiałam za 4 dni znów się spotkają w szkole albo wcześniej na mieście no ale ok. Ja również się żegnałam z Antoniem i Gregoriem trochę to było dziwne ale ok. Na końcu został mi Pablo który jak zawsze mnie uściskał i ciepło pożegnał niepotrzebnie sobie nagrabił u Germana całując mnie w policzek. Mieliśmy zamiar dzwonić do Ramalla żeby nas odebrał ale w ogóle nie odbierał, więc German postanowił skombinować taxi. Jechaliśmy nie mniej niż pół godziny a może tylko mi się zdawało ? Nie ważne gdy wysiedliśmy i wzięliśmy swoje bagaże zobaczyliśmy na dom.
- Jak na razie nie jest w płomieniach, ma całe szyby, nie zapadł się... Może nie jest tak źle... - Powiedział ale gdy weszliśmy do środka... To było co innego !

Jak myślicie czy było aż tak źle ? Czy German zostanie Miss Polonia 2013 ?
Hmm...
Zapraszam na 26 rozdział !

Nefii

4 komentarze:

  1. myślę że było gorzej niż źle w środku ale german nawet w sukni na mis polonie się nienadajeXD

    genialny rozdział czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahah,genialny rozdział!
    Gabrysia w sukience mnie rozwaliła!:D
    Przekomiczny!
    Czekam na next! ; ))

    Kaa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już się boję co będzie w środku xD Gabryśka najlepsza ! :D czekam na kolejny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na nexta jestem ciekawa co jest w srodku xD

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz daje mi szczęście. :)

Obserwatorzy

Layout by Yassmine