Prolog:
W parku… Angie siedzi na ławce
i śpiewa
- Te creo, Te creo... - Nagle ktoś zasłonił mi oczy rękoma i powiedział swoim wesołym głosem.
- To dobrze bo ja ci też - Wziął ręce i miałam racje koło mnie usiadł Pablo uśmiechnął się i złapał mnie za rękę.
- Co ty tutaj robisz ? Nie powinnaś odebrać Violettę z lotniska ? - Powiedział lekko wzdychając
- Nie, German wolał tym razem sam ją odebrać. - Odwróciłam wzrok
-A ty nie powinieneś być czasem w Studiu ?- Zapytałam zaciekawiona.
- Nie dopiero jutro... Dlatego... - Znałam jego uśmieszek wiedziałam że coś kombinuje.
- Taaak ?
- Dlatego chciałem cie zaprosić na kolacje. - Spojrzał na mnie tymi swoimi słodkimi oczkami szczeniaka.
- Nie wiem... - Mimo że darzyłam go wielką sympatią nie chciałam podejmować decyzji dalej mam rozterkę kogo wybrać.
- A no tak zapomniałem, musisz spytać Germana o zdanie - Odwrócił wzrok lekko się wkurzył.
- Co ? Pablo, daj spokój ! -Spojrzałam na niego
- Co ? Ja mam dać spokój ?
- Tak ty ! - Kąciki ust podniosły mi się do góry.
- Angie... Dobra, nie chcę się kłócić jasne ? Chciałem tylko miło spędzić miły wieczór.
- Ok, ok ale nie chcę mieć do czynienia z Jackie - Po prostu nie chciałam się z nią kłócić na początku.
- A co Jackie ma z tym wspólnego ? - Spytał się mnie jakby w ogóle nic nie wiedział.
- Żartujesz sobie ze mnie ? - Nic nie odpowiedział tylko uniósł ramiona.
- Pocałowała cię, jesteście parą... To nic nie znaczy ?
- Przecież to tylko zwykła kolacja nic wielkiego nie będzie się wkurzać, znam ją. - Odwróciłam wzrok w inną stronę i szepnęłam do siebie.
- Chyba nie za dobrze - Chyba musiał to usłyszeć bo gdy spojrzałam na niego jego wzrok mówił "Że co ?"
- Eee... Muszę już iść przywitać Violette pewnie już jest w domu. - Poszłam zostawiając go samego na dębowej ławce. Szłam ku domowi mojego szwagra.
- Ok, ok ale nie chcę mieć do czynienia z Jackie - Po prostu nie chciałam się z nią kłócić na początku.
- A co Jackie ma z tym wspólnego ? - Spytał się mnie jakby w ogóle nic nie wiedział.
- Żartujesz sobie ze mnie ? - Nic nie odpowiedział tylko uniósł ramiona.
- Pocałowała cię, jesteście parą... To nic nie znaczy ?
- Przecież to tylko zwykła kolacja nic wielkiego nie będzie się wkurzać, znam ją. - Odwróciłam wzrok w inną stronę i szepnęłam do siebie.
- Chyba nie za dobrze - Chyba musiał to usłyszeć bo gdy spojrzałam na niego jego wzrok mówił "Że co ?"
- Eee... Muszę już iść przywitać Violette pewnie już jest w domu. - Poszłam zostawiając go samego na dębowej ławce. Szłam ku domowi mojego szwagra.
Fajny prolog czekam na 1 rozdział, ale znalazłam parę błędów, powtórzeń i literówek, może pisz najpierw w wordzie ? I błagam zmniejsz czcionkę!
OdpowiedzUsuńTak to zapowiada się naprawdę ekstra ...
Zapraszam do siebie : violetta-moje-historie.blogspot.com
/Oliwia :***
Serio ? Aj... Klapa następnym razem przejże 20 razy zanim wstawię ;P Dla mnie czcionka git ale spróbuję coś z tym zrobić. Thx za podpowiedzi :P i chętnie wejdę.
UsuńProlog jak na początek, jest naprawdę dobry. ;)
OdpowiedzUsuńBlog naprawdę nieźle się zapowiada i coś czuję, że często będę do Ciebie zaglądała. :)
Liczę oczywiście na słodką amor Germangie. ♥
Tak, muszę zgodzić się z Oliwią, czcionka ładnie wygląda jest efektowna, jednak ciężko się czyta. Radziłabym Ci zastosować jakąś prostszą, np. Times lub Georgię. Ale zrobisz jak zechcesz. ;)
Życzę powodzenia w pisaniu i oby tak dalej! :3
Wpadnij czasem do nas, nowy rozdział jutro o 10:00 (ach, ta auto-publikacja) ^.^
PS. Myślę, że nie warto zmieniać czcionki w całym blogu, gdyż w komentarzach itd. wygląda ona ładnie. Po prostu jak napiszesz rozdział, zaznacz cały tekst i wybierz jakąś prostszą czcionkę, wtedy jedynie wpis będzie taki prosty, co ułatwi czytanie. :)
UsuńThx za podpowiedzi :D super nie mogę się doczekać twojego kolejnego rozdziału spróbuję coś z tym zrobić choć nwm... Zależy od mojego humoru
Usuń