_____________________________________________________________________________________
- Violetto... Bo Angie jest... - Nagle zadzwoniła moja komórka, gdy zobaczyłam na wyświetlacz zauważyłam że to Pablo.
- Ee, muszę odebrać. - Szybko odeszłam od stołu, poszłam do kuchni i odebrałam.
- Angie ?
- Hej, Pablo z nieba mi spadłeś...
- Aha... Co zrobiłaś ? - Zapytał, usłyszałam w jego głosie że jest dość szczęśliwy.
- Nie nic, jak tam ?
- Dobrze, moja matka wraca do zdrowia lecz i tak będę tu długo.
- Wiem, rozumiem. Tęsknie...
- Ja też... No nic muszę już kończyć. Pa.
- Pa. - Rozłączył się... "Boże Angie ! To dopiero 1 dzień bez niego a taką już masz pustkę..." Nagle olśniło mnie by napisać piosenkę. Szybko pobiegłam do swojego pokoju zabrałam stamtąd kartkę i długopis. Gdy nikogo na razie nie było na dole podeszłam do pianina i zaczęłam komponować.
" Si te sientes perdido en ningun lado
Viajando a tu mundo del pasado
Si dices mi nombre yo te ire a buscar
Si crees que todo esta olvidado
Que tu cielo azul esta nublado
Si dices mi nombre te voy a encontrar
Es tan fuerte lo que creo y siento"
Viajando a tu mundo del pasado
Si dices mi nombre yo te ire a buscar
Si crees que todo esta olvidado
Que tu cielo azul esta nublado
Si dices mi nombre te voy a encontrar
Es tan fuerte lo que creo y siento"
(...)
"Ya veras que algo se enciende de nuevo
Tiene sentido intentar cuando estamos juntos
Algo se enciende de nuevo
Tiene sentido intentar cuando estamos juntos
Cuando estamos juntos"
Tiene sentido intentar cuando estamos juntos
Algo se enciende de nuevo
Tiene sentido intentar cuando estamos juntos
Cuando estamos juntos"
- To jest piękne... - Usłyszałam Violettę za moimi plecami, odwróciłam się do niej i uśmiechnęłam. - Ale nie powinnaś tutaj śpiewać, tata mógłby cię za to zganić.
- Ale na szczęście jeszcze tego nie zrobił, siadaj zagrasz ze mną.
- Nie mogę, przepraszam. - Powiedziała smutna i pobiegła na górę, zostawiłam wszystko i poszłam za nią. Zapukałam do jej drzwi... Po chwili usłyszałam "Proszę" więc weszłam do środka i zobaczyłam ją przytulającą się do poduszki. - Angie, tak mnie to boli że nie mogę śpiewać ani tańczyć. Chciałabym to robić ale pozostaje tata... On tego nie chcę a ja nie potrafię się mu postawić.
- No dejes que nadie ni nada detenga lo gue amas. - Odparłam siadając koło niej na łóżku.
- Szczerze chciałabym chodzić do normalnej szkoły, poznać innych ludzi. Mieć przyjaciół, znaleźć miłość ale...
- Ale nie uda ci się to bo ciągle tu siedzisz. - Dokończyłam za nią. - Spróbuję jeszcze raz porozmawiać z twoim ojcem, może tym razem...
- Esta vez, ¿eh?
- ... Może się zgodzi nic nie wiadomo, ale teraz się tym nie przejmuj. Poza tym mieliśmy mieć teraz chemię tak ? - Pokiwała głową. - Więc zabieraj potrzebne ci rzeczy a ja pójdę po swoje i widzimy się na dole przy stole. Ok ? - Uśmiechnęła się i mnie przytuliła. - Oj, Violu... - Pocałowałam ją w czoło a gdy mnie puściła poszłam po książki, ale w korytarzu na drodze stanęła mi Jade.
- Stój. - Wzdychając posłuchałam jej. - Wiem co ty knujesz, chcesz mi odbić Germana tak ?! - Splotłam ręce i położyłam je na klatce piersiowej, to będzie długa wymiana zdań. - Nie uda ci się to, niedługo bierzemy ślub i będę panią tego domu i wiesz co ? Wywalę taka bezużyteczną kobietę jak ty.
- Tak, super, gratuluję a teraz przepraszam. - Odparłam po czym ominęłam ją i skierowałam się do swego pokoju. Wzięłam z półki potrzebne podręczniki, kartkę i długopis. Zeszłam na dół, jeszcze nie zastałam tam Violetty lecz Germana.
- Angie widziałaś Violę ? - Zapytał podekscytowany
- Nie, ale co się dzieje ?
- Zaraz się dowiesz... - Zauważyłam że siostrzenica akurat schodzi na dół. - Violetto mam dla ciebie niespodziankę. - Zaczął.
- Nie żenisz się z Jade ?
- Nie, nie o to chodzi... Chciałem ci powiedzieć że pozwolę ci chodzić do szkoły jakiej chcesz. - Dziewczyna spojrzała na swojego ojca.
- Na serio ? - On na odpowiedź uśmiechnął się, po chwili Viola rzuciła mu się na szyję ściskając go. - Dzięki, dzięki, dzięki ! Czyli że mogę chodzić do Studia "On Beat" ?
- Jasne. - Jeszcze bardziej się ucieszyła i tym razem przytuliła mnie. - To może uczcimy to lodami ? - Zaproponował pan domu.
- Tak, dobry pomysł, Angie idziesz ? - Zapytała.
- Nie nie mogę, lepiej żebyście sami poszli ja nie dam rady, może kiedy indziej, ok ?
- Szkoda... Jesteś pewna ?
- Tak spokojnie możecie iść. - Powiedziałam zbierając podręczniki.
- Violu to poczekaj na mnie na zewnątrz ja tylko załatwię pewną sprawę.
- Tak, tak pewną sprawę yhm... - Zaśmiała się i wyszła. Szwagier podszedł bliżej mnie...
- Co cię zmotywowało ? - Spytałam.
- Ty i twoje słowa, masz rację nie powinienem jej zabraniać tego co lubi...
- Aha... A kiedy powiesz jej prawdę ?
- Już niedługo nie martw się... Idę. - "Wymigał się" Pomyślałam i zabierając rzeczy powróciłam do swojego pokoju. Położyłam wszystko na półce i położyłam się na łóżku, ciągle myślałam o Pablu... W sumie nie wiem dlaczego... "Dobra jutro do Studia ogarnij się kobieto !" Koło usiadł Carlo "2" pogłaskałam go i zaczęłam czytać książkę, może tym razem udami mi się przeczytać pierwszą stronę. Nagle usłyszałam krzyki i dźwięk stłuczonego szkła, szybko zeszłam na dół do kuchni i zauważyłam złą Olgę w towarzystwie Ramalla.
- Co tu się dzieję ?! Olga, co jest ? - Zapytałam przerażona, patrząc na potłuczone talerze.
- Ten powiedział... - Pociągnęła nosem. - Że powinnam się od panienki uczyć gotować.
- Ramallo ! - Powiedziałam z powagą, przynajmniej próbowałam. - Choć Olga. - Przytuliłam ją a ona ob smarkała mi sukienkę. - Ok, zostawiam was samych. - Tak samo szybko wyszłam jak i weszłam, skierowałam się ponownie do swego pokoju. Zmieniłam odzież bo nie miałam zamiaru chodzić w tej której Olga wytarła się.... Przebrałam się w mgnieniu oka i znów zabrałam się za czytanie. Teraz ponownie nie mogłam się skupić, rzuciłam książkę w kąt i zeszłam na dół. Miałam zamiar coś pooglądać ale gdy włączyłam tylko telewizor ktoś wszedł do środka. "Nosz k...." Pomyślałam ale gdy zauważyłam że to German z Violettą ciśnienie opadło. Zdziwiło mnie że tak szybko przyszli ale gdy spojrzałam na zegarek dostrzegłam że jest już prawie 15... Ten czas nie poświęcony na książce szybko minął.
- Cześć jak tam... - Zapytałam podchodząc do siostrzenicy zdziwiło mnie że mocno mnie uścisnęła jakby nigdy już miała mnie nie widzieć.
- Ciociu ! Tak się cieszę !
- Tak ale z cze... - Ciociu ?! - Powiedziałeś ? - Tym razem skierowałam się do Germana a on pokiwał głową.
- W końcu mam przy sobie kogoś bliskiego ! - Zachichotałam i ucałowałam ją w głowę.
- Co tu się dzieję ?! Kto tak krzyczy ? - Przyszła jak zawsze w dobrym momencie... - Oo, pozbywasz się tej całej guwernantki ?
- Nie... Angie to znaczy Angeles jest ciotką Violetty. - Podeszła do mojego szwagra i rzekła.
- A więc witamy w rodzinie. - Z tym swoim szyderczym uśmieszkiem... Aż ciarki mnie przeszły. - No nic kochanie, zawieziesz mnie do spa ?
- T-tak tak Jade, choć. - Oni wyszli a Violetta zaczęła zasypywać mnie pytaniami o swoją matkę.
- Czekaj zaraz przyniosę zdjęcia i pooglądamy je tu razem, przy okazji opowiem ci coś o Maryji. - Zgodziła się a ja po raz setny weszłam do pokoju, tym razem wzięłam z niego album i ponownie zeszłam. "Powinnam 10 kg stracić, się tyle nachodziłam" Pomyślałam i usiadłam koło siostrzenicy. Zaczęłyśmy oglądać rozmaite zdjęcia, czasem na nich byłam ja, czasem German, Viola, Maryja, Angelica lub mój ojciec.
- A kim jest ten mężczyzna obok ciebie. - Zapytała wskazując na...
- *Fabian... To mój starszy brat, zaginął. - Czułam jak moje oczy szklą się, nie chciałam się rozklejać przy niej.
- Ooo... Przepraszam, nie wiedziałam, współczuję... - Nie mogłam... Łza zleciała mi po policzku a następnie na rękę. Otarłam szybko oczy i przeglądaliśmy dalej...
Kilka minut później...
- Pamiętam jak kiedyś strasznie nie lubiłaś mojego ojca, zawsze gdy jadłaś i on podchodził do ciebie to ty brudziłaś go jedzeniem. - Parsknęłyśmy obie śmiechem.
- Szkoda że nie miałam okazji go poznać bardziej...
- Tak...
I co dalej ?
Hmm...
*Fabian - Starszy brat Angie, rok młodszy od jego zmarłej siostry Maryji. Zginął gdy miał 16 lat, rodzina strasznie przeżywała tą tragedię. Nikt nie znał przyczyny nagłego zniknięcia mężczyzny...
Wiem że to okropny rozdział ! Jak go czytałam to myślałam że się powieszę... Ale nie umiem nic lepszego napisać :( Eh...
Zapraszam na 61 rozdział !
- Co tu się dzieję ?! Olga, co jest ? - Zapytałam przerażona, patrząc na potłuczone talerze.
- Ten powiedział... - Pociągnęła nosem. - Że powinnam się od panienki uczyć gotować.
- Ramallo ! - Powiedziałam z powagą, przynajmniej próbowałam. - Choć Olga. - Przytuliłam ją a ona ob smarkała mi sukienkę. - Ok, zostawiam was samych. - Tak samo szybko wyszłam jak i weszłam, skierowałam się ponownie do swego pokoju. Zmieniłam odzież bo nie miałam zamiaru chodzić w tej której Olga wytarła się.... Przebrałam się w mgnieniu oka i znów zabrałam się za czytanie. Teraz ponownie nie mogłam się skupić, rzuciłam książkę w kąt i zeszłam na dół. Miałam zamiar coś pooglądać ale gdy włączyłam tylko telewizor ktoś wszedł do środka. "Nosz k...." Pomyślałam ale gdy zauważyłam że to German z Violettą ciśnienie opadło. Zdziwiło mnie że tak szybko przyszli ale gdy spojrzałam na zegarek dostrzegłam że jest już prawie 15... Ten czas nie poświęcony na książce szybko minął.
- Cześć jak tam... - Zapytałam podchodząc do siostrzenicy zdziwiło mnie że mocno mnie uścisnęła jakby nigdy już miała mnie nie widzieć.
- Ciociu ! Tak się cieszę !
- Tak ale z cze... - Ciociu ?! - Powiedziałeś ? - Tym razem skierowałam się do Germana a on pokiwał głową.
- W końcu mam przy sobie kogoś bliskiego ! - Zachichotałam i ucałowałam ją w głowę.
- Co tu się dzieję ?! Kto tak krzyczy ? - Przyszła jak zawsze w dobrym momencie... - Oo, pozbywasz się tej całej guwernantki ?
- Nie... Angie to znaczy Angeles jest ciotką Violetty. - Podeszła do mojego szwagra i rzekła.
- A więc witamy w rodzinie. - Z tym swoim szyderczym uśmieszkiem... Aż ciarki mnie przeszły. - No nic kochanie, zawieziesz mnie do spa ?
- T-tak tak Jade, choć. - Oni wyszli a Violetta zaczęła zasypywać mnie pytaniami o swoją matkę.
- Czekaj zaraz przyniosę zdjęcia i pooglądamy je tu razem, przy okazji opowiem ci coś o Maryji. - Zgodziła się a ja po raz setny weszłam do pokoju, tym razem wzięłam z niego album i ponownie zeszłam. "Powinnam 10 kg stracić, się tyle nachodziłam" Pomyślałam i usiadłam koło siostrzenicy. Zaczęłyśmy oglądać rozmaite zdjęcia, czasem na nich byłam ja, czasem German, Viola, Maryja, Angelica lub mój ojciec.
- A kim jest ten mężczyzna obok ciebie. - Zapytała wskazując na...
- *Fabian... To mój starszy brat, zaginął. - Czułam jak moje oczy szklą się, nie chciałam się rozklejać przy niej.
- Ooo... Przepraszam, nie wiedziałam, współczuję... - Nie mogłam... Łza zleciała mi po policzku a następnie na rękę. Otarłam szybko oczy i przeglądaliśmy dalej...
Kilka minut później...
- Pamiętam jak kiedyś strasznie nie lubiłaś mojego ojca, zawsze gdy jadłaś i on podchodził do ciebie to ty brudziłaś go jedzeniem. - Parsknęłyśmy obie śmiechem.
- Szkoda że nie miałam okazji go poznać bardziej...
- Tak...
I co dalej ?
Hmm...
*Fabian - Starszy brat Angie, rok młodszy od jego zmarłej siostry Maryji. Zginął gdy miał 16 lat, rodzina strasznie przeżywała tą tragedię. Nikt nie znał przyczyny nagłego zniknięcia mężczyzny...
Wiem że to okropny rozdział ! Jak go czytałam to myślałam że się powieszę... Ale nie umiem nic lepszego napisać :( Eh...
Zapraszam na 61 rozdział !
Śwetnie <333333 Czekam na next
OdpowiedzUsuńT.H.X :3
Usuńcudo czekam na nexta
OdpowiedzUsuńT.H.X :3
UsuńŚwietny rozdział!Haha,sugestia Ramalla. ; )
OdpowiedzUsuńFajny pomysł z tym bratem Angie. :D
Czekam na next!; )
T.H.X :3
UsuńOj Ramallo zły Ramallo :P
Dzięki :D
Zarąbisty! Jestem Twoją nową fanką.
OdpowiedzUsuńCiekawie, jaki był Fabian...
Gdy będę mieć chwil, przeczytam wcześniejsze rozdziały ___ Szkoła.
Wpadnij czasem do mnie.
http://soldier-civilian-martyr-victim.blogspot.com
Y.H.X :3
Usuń^_^
Wpadne jak czas bedzie :P
SUPER ! AW.... NIC DODAĆ NIC UJĄĆ !
OdpowiedzUsuńT.H.X :3
Usuń